Zakładki:
......
.......
........
.........
Dekret warszawski
E-varsaviana
Fotoblogi i blogi warszawskie
Informatory
Komunikacja warszawska
Różne
Warszawa
Warszawa - z obiektywu forumowiczów
Warszawa przedwojenna
Warszawa wojenna
Wycieczki po Warszawie z przewodnikami
Żydzi Warszawy

blogi










site statistics


czwartek, 27 czerwca 2013
Referendum warszawskie w sprawie odwołania Hanny Gronkiewicz - Waltz

warszawa




Warszawa da się lubić,
Warszawa da się lubić,
Tutaj szczęście można znaleźć,
Tutaj serce można zgubić.
Wiadoma rzecz, stolica
I każde słowo zbędnem.
I w ogóle i w szczególe
I pod każdem innym względem.
Bronisław Brok "Warszawa da się lubić"



Rozwija się akcja zbierania podpisów na referendum w sprawie odwołania Hanny Gronkiewicz – Waltz. Podobno jest już 150 tys podpisów.

Ja jestem przeciwna odwoływaniu. Moim zdaniem Hanna Gronkiewicz - Waltz jest najlepszym warszawskim powojennym prezydentem, mimo rozmaitych wpadek. Największą porażką jest ciągły brak centrum Warszawy, mimo zakończonych kilku konkursów na zagospodarowanie placu Defilad. Bez sukcesu zakończyła się sprawa Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Upadł projekt odbudowy pałacu Saskiego, na który ciągle czekają tysiące warszawiaków. Brakuje planów zagospodarowania miejscowego, w związku z tym każdy buduje co chce i jak chce. Nie ma ustawy rozwiązującej problem dekretu Bieruta. Choć ratusz napisał swoją, nie mogąc się doczekać sejmowej, ciągle ta sprawa stoi w miejscu. PO nie ułatwia życia swojej wiceprzewodniczącej. Na ustawę czekają tysiące spadkobierców przedwojennych właścicieli i ratusz, bo Warszawa bardzo dużo traci na braku odpowiednich przepisów. Ustawa powinna jednocześnie rozwiązać problemy lokatorów kwaterunkowych z mieszkań, które są w kamienicach zwracanych przez miasto.

Bardzo denerwujące jest ciągle majstrowanie przy zmianach tras autobusowych i kasowanie tych, do których przez całe lata warszawiacy się przyzwyczaili. Jaka idea przyświeca panu Rucie, Bóg raczy wiedzieć. Można odnieść wrażenie, że stara się udowodnić, że jest potrzebny a zmiany robione są dla samych zmian, bo nie ma w tym często ani sensu ani logiki. Skracanie tras wydłuża podróż, bo trzeba czekać na przesiadki i w porannych korkach trudno zdążyć do pracy. Jeśli ratusz stawia na komunikację masową i zachęca ludzi aby zrezygnowali z samochodów to takie zmiany tras i przesiadki całkiem zniechęcają. pokaż powiększenie

Czy pani prezydent zna nastroje społeczne po ostatnich porządkach pana Ruty? Jeśli tak, dlaczego nie reaguje?

Denerwujące są wlokące się inwestycje. Metro ma rok opóźnienia. Błędem ostatnim jest mianowanie Jarosława Dąbrowskiego wiceprezydentem. Jest osobą dość skompromitowaną. Choć rodzima partia szybko mu darowała machlojki przy przydzieleniu mieszkania z puli gminnej, nie powinien być w ratuszu, bo psuje wizerunek.

Minusem tej prezydentury jest również brak funduszu obywatelskiego. Warszawa jest wśród nielicznych dużych miast, które go jeszcze nie mają. No i dzisiejsza zaskakująca wiadomość – ratusz zrezygnował aż do marca przyszłego roku z likwidacji ulg pracowników ZTM. Mimo że trzeba oszczędzać, bilety drożeją a autobusy i tramwaje coraz rzadziej jeżdżą, dalej będziemy fundować darmowe bilety konkubinom i teściom pracowników transportu. Wystarczy mocniej tupnąć nogą aby swoje wywalczyć.

Byłaby wielka szkoda i strata dla Warszawy, gdyby udało się Hanne Gronkiewicz - Waltz odwołać w czasie referendum, bo mimo wszystko plusów prezydentury jest zdecydowanie więcej niż minusów. Dopiero przy niej miasto zaczęło się rozwijać i to widać gołym okiem. Buduje się druga linia metra. Jest most północny, na który ekipa Lecha Kaczyńskiego kilka razy ogłaszała przetarg. Został odnowiony Trakt Królewski. Nie musimy się wstydzić już al. Ujazdowskich. pokaż powiększenie

Hanna Gronkiewicz - Walc przywróciła warszawiakom Wisłę. Zaczęło się skromnie od ścieżki wyrąbanej w chaszczach po praskiej stronie, która się szybko stała ulubionym miejscem spacerowym. Powstał park fontann, gdzie na pokazach są tysiące ludzi. Będą nowe bulwary nadwiślańskie. Wiele ulic otrzymało nowe jezdnie, np. Puławska, na której już nikomu nie dzwonią zęby w czasie jazdy samochodem czy trasa W - Z. Tramwaje i autobusy mają w dużym procencie wymieniony tabor na nowoczesny. Wiele inwestycji prowadzonych jednocześnie sprawia wrażenie chaosu. Ale czy można wymienić chodniki i jezdnie np. na Starówce bez rozkopywania starych? Są pieniądze od UE i trzeba je wykorzystać, bo drugiej szansy może już nie być. Buduje się nie tylko dla siebie. To są inwestycje rozwojowe miasta. Owszem, jest to uciążliwe, ale warto się pomęczyć, zaciskając zęby. Ci, którzy są niezadowoleni, byliby również niezadowoleni, gdyby pieniędzy się nie wykorzystało. Wtedy by krzyczeli, że ratusz naraża Warszawę na straty. Z rzeczy drobniejszych z tej prezydencji można wymienić np. coroczny koncert pieśni powstanczych na placu Piłsudskiego. To niby drobiazg, ale wpływa na jakość życia w mieście podobnie jak ogromna ilośc ogródków piwno - restauracyjnych. Urzędnicy ratusza przestali przeszkadzac. Warszawiacy wyszli z domów, bardzo to polubili i to oni nadają charakter miastu.

Odwoływanie prezydent na rok przed wyborami jest głupotą i nie wiem z jakich porad prawnych korzystał Guział, że miał nadzieję na wybory. Z prostego rachunku wynika, że musiałyby być po nowym roku a wtedy byłby mianowany prezydent komisaryczny i na pewno z PO. Raczej trudno przypuszczać, aby premier Tusk mianował kogoś z innej partii. Na pewno nie byłby nim Guział, choć nogami mocno przebiera. Może tylko w ostatecznym efekcie na złość mamie odmrozić sobie uszy. W tej chwili nie ma lepszego kandydata od obecnej prezydent. Rozenek z RP? Wolne żarty. Nawet nie potrafił zdjąć krzyża sejmowego w nocy, choć obiecywał to zrobić w ciagu dwóch tygodni. A co dopiero mówić o naszym mieście, które jednak jest większe niż Sejm. Ryszard Kalisz? Lubię go, mądry facet ale po wypadnięciu z SLD raczej szuka sobie jakiegoś miejsca niż faktycznie chciałby się zaangażować w sprawy Warszawy. Kamiński z PiS z racji dawnych stanowisk bardziej nadaje się na plebanię w Wyszkowie niż na prezydenta. pokaż powiększenie

Nowy prezydent komisaryczny, zakładając, że uda się odwołać Hannę Gronkiewicz - Waltz nic nie będzie robić prze te kilka miesięcy, bo nie będzie miał czasu na zgłębienie problemów. Może być tylko sterowany z tylnego siedzenia przez obecną prezydent. Grozi nam zastój i rozkopana Warszawa, bo są już panikarskie głosy aby ograniczyć inwestycje i zatrzymać budowę drugiej linii metra.

Warto sobie przypomnieć jak wyglądała Warszawa przed pierwszą kadencja Hanny Gronkiewicz i czy na pewno chcemy powrotu do przeszłości. Lech Kaczyński potraktował Warszawę testowo przed skokiem na prezydenturę kraju. Piskorski porzucił stołek aby zostać europosłem. Obecna prezydent nie ma takich ambicji, wierzę, że zależy jej na modernizacji miasta i chce dla Warszawy coś zrobić. Ma zresztą jedną bardzo istotną zaletę, która się na ogół pomija. Jest osobą zamożną i nie musi wzorem niektórych posłów i prezesów ciułać po 300 złotych z naszych pieniędzy aby się dorobić. Mieliśmy też w przeszłości prezydenta, który do polityki przyszedł w wyciągniętym swetrze i trampkach a z prezydentury warszawskiej odchodził jako posiadacz kilku mieszkań w Warszawie.

Hanna Gronkiewicz - Walc miała dwóch wielkich poprzedników. Pierwszym był prezydent Starynkiewicz, drugim prezydent komisaryczny Stafen Starzyński. Biorąc pod uwagę rozmach rozwojowy Warszawy, jest pierwsza po nich. Wielkie inwestycje zawsze budziły opór.
pokaż powiększenie Gdyby teraz żył prezydent Starynkiewicz, pewnie też by mógł zostac odwołany a to on z prowincjonalnej, zapyziałej Warszawy zrobił cywilizowane miasto, budując kanalizację. Napotykał ogromny opór zarówno ze strony mieszkańców jak i finansistów ale mimo tego nie ugiął się. Atakowany był zaciekle jeszcze długo. W roku 1900 została wydana broszurka autorstwa niejakiego "Rolnika nadwiślańskiego F. R."pod tytułem "Kanalizacja miasta Warszawy jako narzędzie judaizmu i szarlatanerii w celu zniszczenia rolnictwa polskiego oraz wytępienia ludności słowiańskiej nad Wisłą"

Pani prezydent bym podpowiedziała częstsze konsultowanie się z warszawiakami i pokazywanie się w mediach nie dopiero wtedy gdy się robi gorąco ale w czasie spokojnym. Zaś politykom poleciłabym więcej uczciwości przy obracaniu groszem publicznym. Jeszcze raz przywołam prezydenta Starynkiewicza. Zdarzyło się, że miasto zakupiło dragę do pogłębiania dna Wisły ale ta decyzja okazała się nietrafna. Starynkiewicz z prywatnych pieniędzy zwrócił te kwotę do kasy miasta. To było kilkanascie tysięcy rubli, z których uszczuplił posag córki.

niedziela, 02 czerwca 2013
Muzeum Historii Żydów Polskich

warszawa


Muzeum Historii Żydów Polskich zostało otwarte w 70. rocznicę wybuchu powstania w getcie warszawskim. Muzeum ma charakter instytucji publiczno - prywatnej i jest pierwszą tego typu w Polsce. Stronami są: Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, samorząd lokalny - miasto stołeczne Warszawa i organizacja pozarządowa - Stowarzyszenie Zydowski Instytut Historyczny. W akcie założycielskim z 2005 roku ustalono, że strona publiczna finansuje budowę gmachu (koszt inwestycji około 200 mln zł) a inwestycja jest prowadzona i rozliczana przez Warszawę. Strona prywatna finansuje i organizuje Wystawę Główną (koszt około 130 mln zł) oraz zasila bieżący budżet i ponosi nakłady na działalność edukacyjną i publiczną muzeum. Stowarzyszenie ofiarowało działkę, której było wieczystym dzierżawcą od 1997 roku. Podobno działka jest rekompensatą za utracony plac na Tłomackiem, gdzie stała Wielka Synagoga. pokaż powiększenie

Na projekt budynku muzeum został ogłoszony konkurs międzynarodowy. Wpłynęło 250 prac. Do następnego etapu przeszło 11. Finalistą został dwuosobowy zespół fiński. Więcej o konkursie można przeczytać na stronie muzeum

Pomysł Muzeum HŻP zaczął sie krystalizować w 1995 roku ale idea zbudowania muzeum w tym miejscu jest znacznie starsza. Gdy powstawały pierwsze koncepcje zbudowania nowego Muranowa na miejscu całkowicie zburzonej dzielnicy żydowskiej, Bohdan Lachert zaproponował wystawienie tutaj Muzeum Walki z Faszyzmem ale ono nie powstało. W miejscu, gdzie jest obecne MHŻP przez wiele lat, stały ruiny zabytkowych koszar artylerii konnej. Zostały rozebrane w czasach Gomułki i przez kilkadziesiąt lat nic się w tym miejscu nie działo. Był wielki trawnik, służacy okolicznym mieszkańcom do opalania się latem i do wyprowadzania piesków na spacer.

Gmach muzeum bardzo mi się podoba. Jest elegancki, zarazem lekki i rozświetlony. Pełno w nim światła i przestrzeni. Cieszę się, że wygrał zespół finski a nie Daniel Libeskind.

Muzeum nie ma jeszcze stałej wystawy, choć jej niektóre elementy np. sufit synagogi z Gwoźdźca istnieją, ale niestety nie można zobaczyć w naturze. W sklepie muzealnym tylko można kupic kartki z fragmentami sklepienia. Sklep jest doskonale zaopatrzony w pamiątki i książki o tematyce żydowskiej, niektóre unikatowe. pokaż powiększenie

Wystawa główna będzie zajmować 4000 m2. Nad koncepcją pracował międzynarodowy zespół ponad 120 historyków pod kierownictwem prof. Barbary Kirshenblatt - Gimblett z Uniwersytetu Nowojorskiego. Wystawa będzie opowiadać o 1000 lat istninia społeczności żydowskiej na ziemiach polskich i będzie mieć charakter multimedialny. Będzie się składać z ośmiu galerii. Pierwszą będzie Las z legendami o przybyciu Żydów do Polski. Druga galeria to Pierwsze spotkania o czasach średniowiecznych. W trzeciej galerii zwanej Paradisus ludaeorum zobaczymy okres największego rozkwitu społeczności zydowskiej. Galeria czwarta Miasteczka przedstawia typowe dla XVII i XVIII miasteczka, gdzie Żydzi stanowią znaczną część populacji. Galeria piąta Wyzwania nowoczesności to życie Żydów pod zaborami na przykładzie Łodzi. W szóstej galerii Ulica jest przedstawiony drugi złoty wiek w dziejach Żydów polskich po odzyskaniu niepodległości. Siódma galeria to Zagłada i ósma, ostatnia, to Powojnie, gdy ocalali Żydzi wracają do swoich domów. Jest tu też wątek poświęcony powojennym pogromom i wyjazdowi Żydów w 1968 roku, jak również rozmowy o Dworcu Gdańskim. Wielu Polaków żegnało tu swoich żydowskich znajomych. Wraz z nimi i Agnieszka Osiecka.

I ja żegnałam nieraz kogo i powracałam już nie taka
Choć na mej ręce lśniła srogo obrączka srebrna jak u ptaka
I ja żegnałam nieraz kogo, za chmurą, za górą, za drogą
I ja żegnałam nieraz kogo, i ja żegnałam nieraz.

pokaż powiększenie Obecnie jest wystawa czasowa, składająca się z filmów amatorskich, które nakręcali Żydzi amerykanscy, gdy odwiedzali swoje rodzinne strony. Tu można przeczytać więcej o Muzeum Historii Żydów Polskich
Ani na obchodach 70. rocznicy wybuchu powstania w getcie warszawskim ani na uroczystym otwarciu muzeum nie było oficjalnej delegacji z Izraela, co dla mnie jest bardzo dziwne. Słyszałam za to, że podobno Żydzi z Izraela, którzy grosza ani szekli nie dołożyli do budowy muzeum, wywierali nacisk aby było to wyłącznie muzeum Holokaustu.

Przed obchodami rocznicowymi poeta Jacek Dehnel ze znajomymi zorganizował sprzątanie Cmentarza Żydowskiego na Okopowej. Przyszło tak dużo ludzi, że zabrakło narzędzi do porządkowania. Niedawno czytałam dyskusję o liczebności społeczności żydowskiej w Polsce. Oficjalnie mówi się o 8 tysiącach ale znawcy problemu twierdzą, że jest ich około 50 tysięcy. Jedni nie wiedzą, że są Żydami, inni z różnych powodów nie przyznają się do pochodzenia. Ocalało dramatycznie mało z ogromnej przedwojennej społecznosci, stanowiącej w Warszawie 29% mieszkańców.

Na cmentarzu na Okopowej stoi pomnik ufundowany przez osobę prywatną. Jest na nim napis:
Babcia Masza miała dwadzieścioro wnucząt. Babcia Hana miała jedenaścioro. Tylko ja ocalałem. Jacek Eisner.

poniedziałek, 06 maja 2013
Konsultacje społeczne w sprawie Rotundy

warszawa


PKO BP przygotowuje się do remontu kapitalnego Rotundy. Budynek swoje lata już ma i jest bardzo zużyty od strony technicznej. Bank zamierza zachować obecny wygląd Rotundy, która jest bardzo chrakterystycznym punktem Śródmieścia Warszawy. Całe pokolenia umawiały sie tutaj na randki. Drugim takim punktem randkowym jest stojący w pobliżu słup zwany kilometrem. :-)
Trwają konsultacje społeczne. Bank obecnie nie potrzebuje aż tak dużej powierzchni i część rotundy chciałby przeznaczyć na cele nie związane z bankowością. Na jakie? To zależy od warszawiaków. W tym celu powstał projekt "rotunda 2013", gdzie są zbierane opinie za pośrednictwem ankiety.
Otrzymałam mail od organizatorów konsultacji w sprawie Rotundy, który zamieszczam i gorąco zachęcam do wypełnienia ankiety. Miejmy wpływ na to co się dzieje w naszym mieście.




Szanowni Państwo

Chciałbym zaprosić do włączenia się do dyskusji na temat planów PKO Banku Polskiego dotyczących budynku Rotundy i zachęcić do opublikowania na Państwa blogu informacji o konsultacjach społecznych. Zapraszam również do czynnego udziału w konsultacjach i wypełnienia przygotowanej ankiety. Na dzień dzisiejszy na nasz apel odpowiedziało już 7361 osób, które wypełniły ankietę elektroniczną.

W kolejnych dniach prześlemy również kilka ciekawych publikacji związanych z Rotundą, dlatego proszę o przekazanie adresu pocztowego, na który mógłbym je wysłać.

Z poważaniem,
Piotr Partyka rzecznik prasowy projektu

Rotunda jest dobrem kultury współczesnej, stanowiącym jedno z najważniejszych elementów założenia urbanistycznego „Ściany Wschodniej”. PKO Bank Polski, ze względu na zły stan techniczny budynku, planuje przeprowadzenie jego rewitalizacji z zachowaniem dotychczasowego kształtu, wielkości i elementów charakterystycznych dla architektury modernizmu.

W tym roku rozpoczęliśmy projekt Rotunda 2013, który składa się z czterech etapów: paneli z ekspertami, konsultacji społecznych, międzynarodowego konkursu architektonicznego i rewitalizacji budynku.

PKO Bank Polski zamierza przeznaczyć część przestrzeni budynku nieprzeznaczonej na oddział banku na funkcje społeczne. Jeszcze do 11 maja, warszawiacy mogą wziąć udział w konsultacjach i określić jak ją zagospodarować. W tym celu przygotowano ankietę w formie elektronicznej, opublikowaną na stronach: www.konsultacje.um.warszawa.pl oraz na www.rotunda2013.pl.

Ankieta dostępna jest również w wersji papierowej we wszystkich Oddziałach PKO Bank Polski na terenie stolicy. Konsultacje to także warsztaty z mieszkańcami, obserwacje pod Rotundą oraz wywiady z warszawiakami. Cały proces przeprowadza Pracownia Badań i Innowacji Społecznych „Stocznia” a partnerem jest Centrum Komunikacji Społecznej Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy. Raport podsumowujący cały proces zamieścimy na wyżej wymienionych stronach www.

Jednocześnie informuję, iż w ramach dialogu społecznego odbyły się już cztery panele dyskusyjne na temat Rotundy, w których udział wzięli przedstawiciele następujących organizacji: Centrum Architektury, Fundacja Bęc Zmiana, Muzeum Sztuki Nowoczesnej, Forum Rozwoju Warszawy, Polish Green Building Council, Stowarzyszenie Architektów Polskich, Centrum Komunikacji Społecznej Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy, Pracownia Badań i Innowacji Społecznych STOCZNIA oraz DuPont.

Liczymy, iż zebrane opinie i propozycje mieszkańców stolicy pomogą zainspirować architektów, którzy wezmą udział w planowanym przez PKO Bank Polski międzynarodowym konkursie na rewitalizację Rotundy.

W materiałach, które zostały dołączone jest informacja, że projekt Rotunda2013 przewiduje warsztaty z mieszkańcami na temat Rotundy. – warsztaty odbędą się 11 maja 2013 roku, w godz. 10-15, w siedzibie Pracowni Badań i Innowacji Społecznych Stocznia przy ulicy Brackiej 20b w Warszawie.
Do udziału w nich zaproszonych zostanie 30 osób. Chęć udziału w warsztatach można zgłaszać poprzez podanie adresu e-mail u dołu ankiety papierowej i elektronicznej dostępnej na stronie www.rotunda2013.pl.

Warsztaty rozpoczną się spotkaniem przed Rotundą. Następnie uczestnicy przejdą do siedziby Pracowni Badań i Innowacji Społecznych „Stocznia” przy ulicy Brackiej 20b, gdzie zapoznają się ze wstępnymi wynikami ankiety. Kolejnym etapem będzie praca w grupach nad doprecyzowaniem nowych funkcji Rotundy, zaproponowanych podczas paneli eksperckich. Warsztaty prowadzą doświadczeni moderatorzy, a uczestnikom towarzyszyć będą architekci i designerzy.

czwartek, 21 lutego 2013
Przesunięcie Marszałkowskiej

warszawa

Ciekawa informacja pojawiła się w "Stołecznej". Jest propozycja aby wschodnią jezdnię Marszałkowskiej między Królewską a placem Bankowym przesunąć w kierunku zachodnim. Ludzie spacerujący główną aleją Ogrodu Saskiego przechodzą na plac Żelaznej Bramy najkrótszą drogą a nie wyznaczoną przez przepisy i światła. Idą aleją stanowiącą ślad założeń dawnej Osi Saskiej a potem pomykają przez tory tramwajowe i między samochodami obu jezdni, narażając życie.

Stowarzyszenie Obywatelskie "Chłodna - Oś Saska" właśnie proponuje połączenie jezdni na zachód od obecnej wchodniej części. Przy tej okazji powiększyłby się Ogród Saski o część zajętą obecnie przez jezdnię i tory tramwajowe. Przejście dla pieszych proponują na tej Osi w postaci kładki, przejścia podziemnego albo przejścia ze światłami na powierzchni. Kładka moim zdaniem jest złym pomysłem. Po pierwsze będzie jak zwykle szpetna i zepsuje widok. Po drugie, będzie tak jak przy wszystkich kładkach, utrudni przejście na druga stronę osobom starszym, inwalidom, osobom na wózkach i matkom z dziećmi w wózkach oraz rowerzystom. Winda będzie ciągle zepsuta. Przejście podziemne jest tak samo problematyczne i bez windy się nie obejdzie. Chyba, że będzie to przejście bez schodów z łagodnymi spadkami. Najprostsze, najtańsze i najwygodniejsze dla pieszych byłoby przejście ze światłami i zebrą. Takie przejście tamuje ruch samochodowy ale mógłby być automat włączany przez pieszych. Nie o każdej porze dnia jest w Ogrodzie duży ruch.

Przy tej okazji wspomniano o ciągle nieodbudowanym pałacu Saskim. Powstało stowarzyszenie saski2018, mające na celu przywrócenie na placu Piłsudskiego zachodniej pierzei, a co za tym idzie - odbudowę pałacu Saskiego. Chcieliby aby to nastąpiło w roku 2018, w setną rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. W ruchu działają ludzie różnych zawodów: prawnicy, archeolodzy, przewodnicy po Warszawie, varsavianiści. Jak sami piszą o sobie "Łączy nas jedno: miłość do Warszawy i chęć przywrócenia stolicy jednego z najważniejszych placów miejskich – Pl. Piłsudskiego"
Stowarzyszenie ma stronę internetową http://saski2018.pl/
Jest na niej wiele ciekawych informacji. Między innymi sprostowanie mitów związanych z odbudową pałacu Saskiego.

poniedziałek, 21 stycznia 2013
Ogród Krasińskich

warszawa

Ogród Krasińskich został założony w roku 1676 na powierzchni około 3.4 ha. Był w stylu barokowym i należał wówczas do Jana Krasińskiego. Główna aleja była przecięta trzema prostopadłymi. Część przy pałacu miała promieniście ułożone kwatery. Brama główna znajdowała się od strony Nalewek, a całość była otoczona żelaznym płotem. W drugiej połowie XVIII w. ogród został przekształcony wg proj. Jana Christiana Knackfusa i został udostępniony publiczności po tym jak Rzeczpospolita zakupiła go wraz z pałacem. W 1815 roku w narożniku Nalewek i Świętojerskiej został wybudowany piętrowy pawilon dla cukierni. Ogród w tym czasie miał wszystkie alejki prostopadłe i regularny kształt.

Zasadnicza zmiana wyglądu nastąpiła w latach 1891 – 1895. Franciszek Szanior proste alejki zastąpił łukowymi . Przy Nalewkach powstał staw z wysepką. Pawilon cukierni został przebudowany. Ogród był miejscem wypoczynku głównie zamieszkałej w pobliżu ludności żydowskiej. Chrześcijanie rzadko tu bywali.

Ogród wspomina Bernard Singer w książce „Moje Nalewki”. Autor jako dziecko chodził pod wieczór z mamą do kawiarni. Bardzo często stamtąd uciekał na plac zabaw dla dziewczynek żydowskich, gdzie panie „uczycielki” usiłowały je uczyć polskich piosenek. Ogród był wieczorem zamykany.
„Można było siedzieć jedynie na tarasie kawiarni, do której wchodziło się z ulicy Świętojerskiej. Cichy o tej porze ogród nabierał czaru. Dla gości kawiarnianych nie istniał ani letni zmierzch, ani czar zamilkłego ogrodu. Rodzice przyszłych ofiar egzaminów zamawiali dla swoich latorośli mleko z ciastkiem, dla siebie herbate z cytryną i zagłębiali się w rozmowę o tym, co ich w tej chwili najbardziej nękało: o trudnościach dostania się do szkoły. (…) Gdy do ogrodu przychodził ojciec, temat rozmów zmieniał się. Mówiono, zazwyczaj po żydowsku, o wekslach, kupcach, bankructwach; kawiarnia przeistaczała się wtedy w instytucję wspólnego wzdychania nad złymi interesami”

W czasie okupacji ogród był poza gettem, choć przy jego granicy. W czasie Powstania Warszawskiego został bardzo zniszczony. pokaż powiększenie

Po wojnie został powiększony o teren zajmowany przed wojną przez ulice dzielnicy żydowskiej. Na północy została przyłączona część ulicy Świętojerskiej oraz fragmenty Nalewek i tyły posesji ulicy Długiej. Ogród zajmuje teraz około 10 ha.

Do dzisiejszych czasów w historycznej części ogrodu przetrwał zarys łukowych alejek zaprojektowanych przez Szaniora. Przy pałacu istnieje gazon oraz fontanna z kolistym basenem. Jest tez staw i wysepka oraz górka od strony Nalewek (ob. Bohaterów Ghetta). Z elementów małej architektury zachowały się filary bramy od strony Nalewek. Sama brama wraz z ogrodzeniem i furtką została zniszczona w 1945 roku. Przy pałacu, jak wspomniałam, jest fontanna z 1895 roku. Była w 1991 roku odrestaurowana. Na kolumience stoi pijka z 1936 roku, ufundowana w rocznicę powstania wodociągów miejskich. Od strony placu Krasińskich stoją dwie studnie żeliwne z 1824 roku, zaprojektowane przez Aignera.

Jarosław Zieliński w „Atlasie dawnej architektury ulic i placów Warszawy”, t.8 pisze, że rośnie ok. 35 drzew ponad stuletnich a kilkadziesiąt ma od 60 do stu lat. Czasy Szaniora pamiętają jeszcze: miłorząb japoński, orzech czarmy, leszczyna turecka i skrzydłoorzech kaukaski. pokaż powiększenie

Zarząd Terenów Publicznych postanowił odsłonić w historycznej części ogrodu osie Szaniora. Zaczął od wycinki. Pod piłę poszło ponad 300 drzew, czyli 1/3 całego drzewostanu. Wycięte zostały również drzewa o średnicy dochodzącej do półtora metra. Wbrew temu co twierdzi dyrektor ZTP wycinka nastąpiła nie tylko w części historycznej ale i poza nią. Wycięte zostały zdrowe, duże drzewa dające cień. Oprócz topól również kilkadziesiąt lip i wiązów. W zamian ma być posadzonych 91 drzew: 9 kasztanowców, 14 magnolii, dwa platany, jabłonie ozdobne, 13 sztuk drzew iglastych, wiśnia, lipy i klony pospolite. Tyle tylko, ze zanim one urosną upłyną dziesiątki lat.
Rzez_w_zabytkowym_ogrodzie

Dawno nie było wśród warszawiaków tak pospolitego ruszenia w obronie zieleni. W „Stołecznej” zamieszczono list zbulwersowanego czytelnika.
Park_bez_drzew_to_chora_idea

Aktor Olgierd Łukaszewicz zawiadomił prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa. Urzędnicy odpowiedzieli na zarzuty i zapewnili, że wszystkie decyzje były poprzedzone wytycznymi konserwatorskimi, opiniami architektów krajobrazu, specjalistów od zabytkowych założeń parkowych, a także skonsultowane z mieszkańcami ale przyznali, że sama wycinka konsultacjom nie podlegała
Urzednicy-odpowiadaja-aktorowi

Gdy warszawiacy się oburzyli, ZTP ogrodził cały ogród płotem, żeby nikt nie przeszkadzał w wyrywaniu ogromnych karp drzew. Wczoraj ludzie, którzy się skrzyknęli na FB, część ogrodzenia przesunęli. Przyszli z dendrologami. pokaż powiększenie

W czwartek w siedzibie Agory o godz. 18 ma być dyskusja na temat wycinki i przebudowy ogrodu Krasińskich. W dyskusji udział wezmą burmistrz Śródmieścia i dyrektorka ZTP.

Przez kilkadziesiąt lat nic sie tu nie działo. Teraz ZTP dostał 15 mln na odnowienie ogrodu. Szkoda tylko, ze zaczął od radykalnego przerzedzania. To jest praca, którą powinno się rozłożyć na lata.

Literatura: "Atlas dawnej architektury ulic i placów Warszawy" Jarosław Zieliński
"Moje Nalewki" Bernard Singer

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 26