Zakładki:
......
.......
........
.........
Dekret warszawski
E-varsaviana
Fotoblogi i blogi warszawskie
Informatory
Komunikacja warszawska
Różne
Warszawa
Warszawa - z obiektywu forumowiczów
Warszawa przedwojenna
Warszawa wojenna
Wycieczki po Warszawie z przewodnikami
Żydzi Warszawy

blogi










site statistics


czwartek, 04 października 2007
Taksówki warszawskie.

A polski bez jak pachniał w maju
W Alejach i w Ogrodzie Saskim,
W koszach na rogu i w tramwaju,
Gdy z Bielan wracał lud warszawski!
Szofer nim maił swą taksówkę
Frajerów wioząc na majówkę,
Na trawkie, pifko i muzykie;
Gnał na sto jeden, na rezykie;
A wiózł śmietankie towarzyskie:
Kuchtę Walercię, tę ze Śliskiej,
Burakoszczaka z Czerniakowskiej
I Józia Gwizdalskiego z Wolskiej.
Byli spocone i zziajane
I wszystka trzech w drebiezgi pjane,
I jak jechali bez Pułaskie,
Fordziak w latarnię wyrżnął z trzaskiem,
I przebiegł (tyż pod gazem krzynkie)
Flimon szarpany za podpinkie.
Szofer czarował go natralnie,
Że on zapychał leguralnie,(...)
Julian Tuwim "Kwiaty polskie"

Przeglądałam niedawno stare wkładki do dawnego "Życia Warszawy" z początku lat 90-tych i znalazłam ciekawe informacje o taksówkach warszawskich.

Pierwsze taksówki pojawiły się w Warszawie na początku XX wieku, ale znaczniejsza liczba była dopiero od roku 1921. Flota samochodowa była bardzo urozmaicona, początkowo były to przeważnie samochody z demobilu. Taksówki miały różnych właścicieli. Jednym z nich było towarzystwo Komunikacji Lotniczej"Aerolloyd", posiadajace 8 taksówek marki amerykańskiej i włoskie Itale. Senator dr Adam mial kilkanaście taksówek Tatra. Generał Włodzimierz Zagórski posiadał 27 taksówek przerobionych z sanitarnych Fordów, które kupił z demobilu. Oprócz takich potentatów jak Makower z Góry Kalwarii, mający 100 samochodów, byli też własciciele drobni, mający kilka taksówek, czasami tylko jedną. Przeważnie jeździli FordamiT, zwanymi "warszawiankami". pokaż powiększenie

Początkowo taksówki nie miały taksometrów, jeździło się na umowę. Na odległych trasach płaciło się podwójnie za powrót taksówki, której trudno było na przedmieściach znaleźć pasażera. Taksometry firmy Halda pojawiły sie w 1928 roku, mniej więcej w tym samym okresie, w którym został wprowadzony wymóg zabudowanej karoserii. Pierwsze taksówki miały nadwozia odkryte. Taksometry były bardzo solidne, używano ich jeszcze długo po drugiej wojnie światowej.

W 1924 roku w Warszawie było 780 taksówek, rok później 1352 a w roku 1928 liczba ich przekroczyła 2 tys.

Taksówki były malowane w ten sposób, że górna część karoserii była czarna, dolna popielata. Po środku znajdował się pasek z białych i czerwonych prostokątów. W latach trzydziestych do taksówek wmontowano radioodbiorniki, mające zachęcac do korzystania z nich.

Taksówki zabierały różne ilości pasażerów, w zależności od marki. Polskie Fiaty 508 przewoziły tylko dwóch, ale np. Chevrolety, montowane w wolskich zakładach "Lilpop, Rau i Loevenstein" aż sześciu. W mniejszych taksówkach płaciło się 70 groszy za pierwszy kilometr i 40 za dalsze. W większych odpowiednio złotówkę i 50 groszy. Przez jakiś czas były też taksówki motocyklowe - czyli motocykl z koszem. Jednak się nie przyjęły.

W 1927 roku wyznaczono postoje dla taksówek. Były one oznaczone czerwonymi tabliczkami. W miejscach, gdzie stały razem taksówki i dorożki, tabliczki miały kolor granatowy. Pierwszy postoj taksówek powstał przy skrzyżowaniu Marszałkowksiej i Królewskiej. pokaż powiększenie

W 1938 roku pojawiły się taksówki bagażowe, wypierając częściowo transport konny i wózkarzy. Bagażówki były tańsze od trasportu konnego. Pierwsze postoje urządzono przy Dworcu Głównym, placu Mirowskim i przystani wiślanej. Początkowo bagazówek było tylko 40. W tym samym roku zaistniała możliwośc telefonicznego wzywania taksówek. W restauracjach i innych lokalach publicznych pojawiły się napisy "teletax", można z nich było wzywać taksówki.

Nazwa taksówki wzięła się z konkursu, który w latach 20-tych zorganizował dziennik "Express poranny".

Na dolnym zdjęciu widzimy powojenną taksówkę. Zdjęcie jest z lat sześćdziesiątych. Tak kiedyś wyglądało pobliże placu Dzierzyńskiego, obecnie Bankowego.