Zakładki:
......
.......
........
.........
Dekret warszawski
E-varsaviana
Fotoblogi i blogi warszawskie
Informatory
Komunikacja warszawska
Różne
Warszawa
Warszawa - z obiektywu forumowiczów
Warszawa przedwojenna
Warszawa wojenna
Wycieczki po Warszawie z przewodnikami
Żydzi Warszawy

blogi










site statistics


niedziela, 28 września 2008
Zwiedzanie cmentarzy.

warszawa

Jak co roku, przed Wszystkimi Świętymi, Towarzystwo Przyjaciół Warszawy organizuje spacery po znanych i mniej znanych cmentarzach warszawskich. Dziś było zwiedzanie Starych Powązek.
W cztery najbliższe niedziele przewodnicy będą oprowadzać w następujacych miejscach:
05.10 Cmentarz Ewangelicko - Augsburski, ul. Młynarska 54/56/58.
Spotkanie z przewodnikiem godz. 11.00, brama główna
12.10 Cmentarze Wolskie - Katolicki i Prawosławny.
Spotkanie z przewodnikiem godz. 11.00, brama główna Cmentarza Wolskiego (katolickiego), ul. Wolska 180/182
19.10 Cmentarz Żydowski, ul. Okopowa49/51.
Spotkanie z przewodnikiem godz.11.00 przy nowej bramie cmentarza. Mężczyźni na terenie cmentarza powinni nosic nakrycie głowy.
26.10 Cmentarz Bródnowski, ul Św. Wincentego 83.
Spotkanie z przewodnikiem godz. 11.00, brama główna.
Wszystkie spotkania trwają około 2 godzin.

sobota, 27 września 2008
Kino "Iluzjon"

warszawa

Budynek czasy swojej młodości dawno ma za sobą, przyszedł czas na remont. Mieściło sie w nim pierwsze powojenne kino mokotowskie "Stolica"

Budynek został zaprojektowany przez arch. Mieczysława Pipreka i wzniesiony w roku 1950 na przedwojennym mokotowskim rynku. Zamawiającym było Przedsiębiorstwo Państwowe "Film Polski", które w tym czasie postanowiło wybudować 6 kin. Przedwojennych ocalało niewiele i ludzie sie strasznie tłoczyli.

Gmach był pomyślany jako pawilon ogrodowy i miał 1200 m kw powierzchni. Aby zbytnio nie górował, architekt zagłębił go w ziemię. Przewidywano wtedy 3 stopnie, po których będzie się schodzić na taras, na którym budynek posadowiono. Wejście do kina w kształcie rotundy zostało zaprojektowane jako motyw dekoracyjny. W latach 40. i 50. rotundy były bardzo modne. Dach budynku stworzony został jako falujący a całość obłożono płytami piaskowca.

Kino przewidziano na 600 osób. Troje drzwi wyjściowych miało zapewnić opuszczenie kina w najpóźniej w ciągu 5 minut. Od strony północnej zostały zaprojektowane podcienia, aby widzowie mieli gdzie przeczekać deszcz. Oprócz tej poczekalni była jeszcze poczekalnia kryta z cukiernią. Przy wyjściu zaprojektowano kioski z owocami, słodyczami oraz książkami i prasą. Fotele zostały umieszczone nisko i pod kątem aby nie zasłaniały siedzącym dalej ekranu. Rotunda tak została zaprojektowana, aby widz wchodząc, musiał od razu stanąc w kolejce po bilet i żeby nie było możliwości podchodzenia z boku i wpychania się w kolejkę. pokaż powiększenie

Skwerek wokół kina został obsadzony kwiatami przez Wydział Ogrodnictwa Zarządu Miejskiego, część urządzał Film Polski. Całość kosztowała 38 mln ówczesnych zł.

Na nazwę kina tygodnik "Stolica" urządził konkurs, kilkakrotnie przedłużany. Z czterech naajczęściej proponowanych nazw "Stolica", "Feniks", "Baszta" i "Warszawianka" wygrała pierwsza.

"Iluzjon" to już jedno z nielicznych starych kin z klimatem. Większość dawno nie istnieje, przegrały z bezlitosnymi prawami rynku i prawdopodobnie z powodu złego zarządzania, złego doboru repertuaru. Trudno uwierzyć, że kino "Relax", nowsze ze starych kin, nagle zostało znielubiane przez widzów. Miało doskonałe położenie, w środku miasta. Mam nadzieję, że remont nie zniszczy klimatu dawnej kameralnej "Stolicy", gdzie nie śmierdzi popcornem, nikt nie siorbie coli i nie szeleści papierkami od wafelków.

A tutaj o entuzjastach starych kin.

środa, 24 września 2008
Saga ulrichowsko - machlejdowska.

warszawa

Nie wystarczą damie szaty
Piękna dama kocha kwiaty.
Kto do damy pięknej wzdycha,
Niech jej kupi u Ulrycha
Orchidee, róże, bzy.
Marian Hemar


Jakiś czas temu Muzeum Historyczne wydało w serii Biblioteka Warszawska książkę "Saga ulrichowsko - machlejdowska" autorstwa Krystyny z Ulrichów Machlejdowej, córki znanego warszawskiego ogrodnika Gustawa Ulricha.

Ulrichowie pochodzili z Łużyc Dolnych. Założyciel polskiej linii Jan Ulrich przybył do Warszawy około 1789 roku. Był ogrodnikiem Ogrodu Saskiego. Doświadczenie zdobywał w Polsce i za granicą. W Ogrodzie Saskim pracował do 1816 roku ale już w roku 1805 przy pomocy wuja i jednocześnie teścia założył własną firmę przy ulicy Ceglanej 11 (obecnie Pereca). Był to pierwszy w Warszawie zakład ogrodniczy. Firmę prowadziły i rozwijały następne pokolenia rodziny Ulrichów. Syn Jana, Krystian, przeniósł hodowlę roślin na tzw. potem Ulrichow (ob. Górczewska 124). Powstały tu słynne szklarnie i szkółki roślin. Na Ceglanej aż do wybuchu Powstania Warszawskiego mieścił się główny kantor, skład nasion oraz dom ogrodników.

Po Krystianie zakład prowadził Gustaw, ojciec autorki wspomnień. Ponieważ miał tylko córki, zdecydował się wprowadzić do firmy jednego z zięciów, Artura Machlejda.

Zakłady Ogrodnicze przetrwały do lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku. Wtedy zostały upaństwowione.

Dwie córki Gustawa wyszły za mąż za dwóch braci Machlejdów. Jedna rodzina zajmowała się ogrodnictwem, druga zaś browarnictwem. Browar wraz z domem był przy Chłodnej 45.

Krystyna Machlejdowa wspomnienia zaczęła spisywać w 1944 roku i pisała z przerwami do 1952.

Bardzo ciekawa książka. Opisuje życie znanego warszawskiego rodu przez około półtora wieku. Interesujace są wspomnienia okupacyjne, powstaniowe i tuż powojenne.

Pięć lat temu dom Ulrichów przy Górczewskiej miał być wyremontowany i przeznaczony na restaurację. Niestety, inwestor dom rozwalił i pozostawił tylko jedna ścianę oryginalną. Nie pierwszy i nie ostatni. Szerzej opisuje to Tomek Urzykowski tutaj

poniedziałek, 22 września 2008
"Syrenka w sieci" czyli e-warszawiacy w realu.

Logo promocyjne Warszawy
warszawa
Mam tak samo jak Ty miasto moje a w nim
Najpiękniejszy mój świat, najpiękniejsze dni
Zostawiłem tam kolorowe sny

Kiedyś zatrzymam czas i na skrzydłach jak ptak
Będę leciał co sił tam gdzie moje sny
I warszawskie kolorowe dni
"Sen o Warszawie" Cz. Niemen


Wczoraj, 21 września 2008 r. w ramach Warszawskiego Salonu Książki odbyła się, zorganizowana przez STOLICĘ, debata warszawskich internautów: "Syrenka w sieci" czyli e-Warszawiacy! Spotkajmy się w realu.

W debacie brali też udział socjologowie, ale ich wnioski i oceny nie bardzo przystają do rzeczywistości społeczności internetowych.

Po debacie zostały wręczone nagrody i wyróżnienia miesięcznika "Stolica" dla autorów najciekawszych stron o tematyce warszawskiej.

Ten blog dostał jedną z dwóch równorzędnych nagród, z czego się bardzo cieszę, bo nie spodziewałam się aż takiego wyróżnienia. Blog został uznany za najlepszą warszawska stronę o czym donoszę wszystkim miłym gościom. Logo chwalebne ma nadejść wkrótce.:-)
NAGRODY "STOLICY" 2008
Dwie równorzędne nagrody otrzymali:
1. eela (Warszawa)
2. Sławomir Bielicki (www.pw44.pl, Dawny Rembertów, rembertow.fora.pl)
WYRÓŻNIENIA STOLICY 2008
1. Filosss (filosss, forumrozwoju.waw.pl)
2. Artur Rawicz (Fotoamatorszczyzna, gtwb)
4. Autorzy strony Transbus.com
5. Autorzy strony Przegubowiec
5. Autor strony Chłodna 20 - Piotr Szczepański
6. Autor strony My z Mirowa - Jerzy Urynek
Fundatorem nagród rzeczowych jest firma: Multimedia

Wręczono również ufundowane przez Burmistrza Dzielnicy Warszawa Praga Północ nagrody dla najlepszych stron praskich:
1. www.warszawskapraga.pl
2. www.przystanekpraga.pl
Przystanek Praga jest pierwszą stroną praską.

niedziela, 21 września 2008
Lata sześćdziesiąte w Warszawie

warszawa

Już dosyć narzekań i gderań -
I tylko chciej, i tylko spójrz, jak rośnie w krąg
Muranów, Mirów, Mokotów, Żerań -
Wspólne dzieło naszych rak!
Więc chodź i zakasz rękawy,
Do ręki kielnię bierz i stawaj z nami tu,
Bo to dla niej, dla naszej Warszawy,
Tak codziennie, tak bez tchu.
"Budujemy nowy dom" Z. Gozdawa i W. Stępień.


Przeglądałam stare numery kwartalnika "Karta" i znalazłam w numerze 49 z 2004 roku ciekawe zdjęcia z lat sześćdziesiątych ze Śródmieścia. To są czasy niezbyt odległe, ale gdy się patrzy na fotografie, widać, że upłynęła cała epoka. Inne miasto, inni ludzie, inny wygląd ulic. Kto by pomyślał, że czterdzieści lat temu al. Jerozolimskimi spacerowały krowy. Przypominam sobie, że obrzeża Ochoty były niemal wiejskie. Tak było na ulicy Dobosza.

Zdjęcie przedstawia krowę w al. Jerozolimskich, dochodzącą do placu Starynkiewicza. Widać charakterystyczny budynek. Jest listopad 1962 roku, siedemnasty rok po zakończeniu wojny.

W numerze jest zamieszczony Album z fotografiami Jarosława Tarania, fotoreportera "Expressu Wieczornego", który w latach 1962 - 1991 wykonał kilkadziesiąt tysięcy zdjęć. Jest opublikowana w nim cała masa ujęć, a wszystko pod tytułem "Stolica małej stabilizacji". Zdjęcia sa doskonałej jakości. Wszystkie komentowane fragmentami artykułów z "Życia Warszawy". Może komuś uda się ten numer "Karty" jeszcze gdzieś zdobyć w antykwariacie albo Ośrodku "Karta".

W tym czasie, w czasie ostatnich warszawskich krów, będącym pierwszą pięciolatką, intensywnie rozwijało się budownictwo zwłaszcza w rejonach centralnych. Powstało nieszczęsne osiedle Bielańska, budował się Grzybów, Mariańska, powstały bloki przy Emilii Plater i zarysowała się Ściana Wschodnia. Znikała powoli kamienna pustynia po zburzonym getcie. Pojawiły się domy na Powiślu przy Ludnej, Tamce, Topieli.

Druga pięciolatka to były osiedla: plac Żelaznej Bramy, Powiśle w okolicy Torwaru, Stawki i tereny "Gęsiówki". Kontynuowana była budowa Ściany Wschodniej.

 
1 , 2