Zakładki:
......
.......
........
.........
Dekret warszawski
E-varsaviana
Fotoblogi i blogi warszawskie
Informatory
Komunikacja warszawska
Różne
Warszawa
Warszawa - z obiektywu forumowiczów
Warszawa przedwojenna
Warszawa wojenna
Wycieczki po Warszawie z przewodnikami
Żydzi Warszawy

blogi










site statistics


wtorek, 26 września 2006
Tramwajem przez Pole Mokotowskie

W latach dziewięćdziesiątych pojawiła się koncepcja przeprowadzenia linii tramwajowej przez Pole Mokotowskie tunelem. Batorego miała być w ten sposób połączona z ulicą Banacha. To był dobry pomysł, bo Mokotów mało ma połączeń z Ochotą. Długo było cicho i teraz nagle z czerwcu miasto wyskoczyło z pomysłem tramwaju na wąskiej ulicy Rostafińskich, na obrzeżach Pola. Główny architekt miasta, Michał Borowski, traktuje to jako zwycięstwo myśli przyjaznej środowisku, bo alternatywą była arteria puszczona środkiem Pola Mokotowskiego.

Pomysł powstał chyba na papierze bez rozeznania w terenie. Ulica Rostafińskich jest wąska, pod linie tramwajową należało by ją poszerzyć, oczywiście kosztem Pola, bo po drugiej stronie jest tylko chodnik a dalej nowe domy. O takim rozwiązaniu trzeba było myśleć, gdy jeszcze nie było nowych osiedli tylko pola MPRO. Linia ta powstałaby w latach 2011 - 2013 i biegła do Wilanowa przez Rakowiecką i Sobieskiego.

Pierwotnie był zamiar, aby tramwaj jechał tunelem przy Dworcu Zachodnim na Wolę. Niestety, przeznaczony od kilkudziesięciu lat na ten cel tunel został wykorzystany dla ruchu samochodowego. Tak więc tramwaje tędy na Wolę nigdy już nie pojadą. Będą zawracać przy dworcu. No cóż, logika myślenia urzędników dziwnymi chadza drogami.
pokaż powiększenie

Pierwszy odcinek nowej linii biegłby od Dworca Zachodniego do Puławskiej, dwa lata później dojeżdzało by się do Wilanowa. Tramwaje Warszawskie liczą na to, że UE projekt dofinansuje. Zakłada się, że tramwaje byłyby ciche i szybkie. Planuje się kupno 45 wagonów z drzwiami po dwóch stronach i z dwiema kabinami dla motorniczych. Nie byłaby wtedy potrzebna pętla tylko zwrotnica do zawracania.

Tramwaje do Wilanowa jeździły przed wojną i po wojnie do lat 70-tych ulicą Czerniakowską. Zostały zlikwidowane przy budowie Wisłostrady.

środa, 13 września 2006
Ulica Kanonia




Pada na placyk senny zmierzch,
Na „Anioł Pański” dzwonek dzwoni,
Gore w zachodzie Fary wierzch
I okna domków na Kanonii.
Wszystko, co było, wstaje znów
Z wylatujących w przeszłość pieśni –
Lecz ze strąconych życia snów
Żaden – raz drugi się nie prześni.
Artur Oppman "Kanonia"

Nie tylko my ubolewamy nad brakiem szacunku dla zabytków i pamiątek przeszłości. Dokładnie 100 lat temu w sierpniu 1906 roku w tygodniku ilustrowanym "Ziarno" nieznany autor, sygnowany literą H., w artykule "Kanonja w Warszawie" pisze o przemianach w mieście.

Zmienia się powoli Warszawa, - rozrasta się w nowe dzielnice, a stare tracą dawną postać. W ciagu ostatnich stu lat Polską wstrząsały zmiany rozmaite, a wpływ tych zmian odbił się nie tylko na ustroju politycznym i społecznym, ale także na zewnętrznym wyglądzie ulicy. Gdyby jakimś czarodziejskim sposobem warszawiak, żyjący sto lat temu, znalazł się dziś w mieście - nie poznałby go wcale, tak się zmieniło w tym stosunkowo niedługim okresie czasu, - i musiałby troskliwie szukać zakątków, któreby przypomniały jego lata. Do takich zakątków należy dzielnica Starego Miasta, głównie zaś zaułek, znajdujący się na tyłach katedry św. Jana, zwany Kanonją. I tu zmieniło się wiele w ciagu stu lat ostatnich; i tu zmarnowano wiele cech pamiątkowych, - w ogólnym jednak całokształcie Kanonja pozostała do dziś taką, jaką była za czasów niepodległej Polski. pokaż powiększenie

Na Kanonii a właściwie na placyku za katedrą znajdował się pierwszy cmentarz warszawski. Został zlikwidowany w 1780 roku. Jedyną pozostałościa po nim jest figurka Matki Boskiej. Początki Kanonii przypadają na okres, gdy kapituła została przeniesiona z Czerska do Warszawy, czyli w 1406 roku. W akcie erekcyjnym kolegiaty jest powiedziane, że książę Janusz Mazowiecki polecił przenieść trzy prebendy kanonickie z Czerska do Warszawy. Wiązało się to z zapewnieniem duchownym mieszkań. Otrzymali parcele wokół cmentarza. Szerokość ich wynosiła od 6 do 8 metrów a głębokość od 10 do 34 metrów. Pierwsze kanonie drewniane i murowane powstały w XV, pozostałe w pierwszej połowie XVIw. W 1607 roku podczas sejmu wybuchł straszny pożar na rynku i wraz z nim spłonęła północna pierzeja Kanonii, którą potem odbudowano w formie wczesnorenesansowej.

Cała Kanonia składała się z 12 domów, z których 5 należało do kapituły a 7 było własnością prałatów. Duchowni mieli na skarpie ogrody, tuż za murami obronnymi. Po częściowej likwidacji murów ogrody scalone zostały z posesjami i utworzono drugi rząd budynków na zboczu skarpy. Przez ogrody przechodziła droga publiczna, przynosząca kapitule zyski z opłat wnoszonych przez użytkowników.

Na Kanonii w latach 1800 - 1823, w trzech kamieniczkach kupionych przez Stanisława Staszica miało swą pierwszą siedzibę Towarzystwo Przyjaciół Nauk. W latach 1867 - 1868 majątek kościelny zajęły władze carskie i odsprzedały prywatnym użytkownikom, zarówno świeckim jak i duchownym.

pokaż powiększenie Kanonie...
... Jak przystań spokojna
Są to małe Kanonie... Wąskie kamienice,
Spiczaste dachy, okna - oczy zadumane...
Pełno ciżby gołębiej... To wszystko owiane
Mgłą jakąś, jak w wspomnieniu drogich zmarłych lice...
Placyk pusty...
Zuzanna Rabska "Warszawa w sonetach"


W 1939 roku kamienice zostały uszkodzone pociskami z karabinów maszynowych a w czasie powstania spłonęły. Odbudowane zostały w latach 1958 - 1960. W zasadzie został przywrócony przedwojenny wygląd z wyjątkiem pierzei wschodniej. Tu budynki zostały skrócone aby pokazać fragmenty murów obronnych. Wyburzone zostały również ruiny tylnych kamienic aby odsłonić skarpę. Na niektórych budynkach znajdują się tablice erekcyjne.

W początkach XX wieku na Kanonii pod numerem 8, w domu będącym wcześniej własnością Staszica, mieszkał poeta Artur Oppman - piewca warszawy, autor licznych wierszy i pięknych legend. Mieszkał tu również Wiktor Gomulicki, poeta, powieściopisarz, krytyk literacki i historyk Warszawy, a jeszcze wcześniej Jan Paweł Woronicz poeta, wybitny kaznodzieja, arcybiskup warszawski, prymas Królestwa Polskiego w latach 1828-1829.

W 1972 roku w północnej części Kanonii został ustawiony dzwon, odlany w 1646 roku w Warszawie przez Daniela Tyma. Fundatorem dzwonu był Jan Mikołaj Daniłowicz - podskarbi wielki koronny. Miał być on przeznaczony dla kościoła jezuitów w Jarosławiu.