Zakładki:
......
.......
........
.........
Dekret warszawski
E-varsaviana
Fotoblogi i blogi warszawskie
Informatory
Komunikacja warszawska
Różne
Warszawa
Warszawa - z obiektywu forumowiczów
Warszawa przedwojenna
Warszawa wojenna
Wycieczki po Warszawie z przewodnikami
Żydzi Warszawy

blogi










site statistics


piątek, 16 września 2005
II Festiwal Kultury Żydowskiej.

Od wczoraj trwa drugi festiwal kultury żydowskiej "Warszawa Singera". W ubiegłym roku cieszył się ogromnym powodzeniem, mimo nienajlepszej pogody. Przez wyludnioną, upiorną na codzień ulicę Próżną waliły tłumy. Na dwa dni ożył świat żydowski. Żydzi przed wojną stanowili 30% mieszkańców Warszawy. Ich świat opisywał Izaac Bashevis Singer, mieszkający na ulicy Krochmalnej. Ubiegłoroczny festiwal został zorganizowany z okazji 100 rocznicy urodzin pisarza.

Serwis Kulturalna Warszawa zachęca do uczestnictwa.
Po raz drugi zapraszamy na Festiwal Kultury Żydowskiej - Warszawa Singera. Znów ożyje świat znany z powieści i opowiadań, urodzonego w Warszawie, piszącego w jidysz laureata nagrody Nobla, geniusza literatury, Isaaca Bashevisa Singera. Ten festiwal to kilkadziesiąt imprez, przedstawień teatralnych, wydarzeń muzycznych, sesji naukowych, warsztatów, spotkań autorskich i wystaw. Kraków na swój festiwal na Kazimierzu, Warszawa ma od roku swój Festiwal Singera.
Zeszłoroczny sukces i ogromne zainteresowanie publiczności postawiły nam poprzeczkę bardzo wysoko. Jednak gdy znamy już tegorocznych gości i wiemy jakie przygotowaliśmy dla Państwa atrakcje mamy nadzieję, że sprostamy zadaniu i tegoroczny Festiwal będzie jeszcze wspanialszym wydarzeniem.
Pragniemy by przez te cztery dni Warszawa powróciła do przedwojennego klimatu. Na ulicy Próżnej zostanie odtworzona żydowska uliczka z kawiarenkami, małymi sklepikami i warsztatami rzemieślniczymi. Będzie można wejść do środka, kupić pamiątki, spróbować wyrobów i przyjrzeć się pracy mistrzów cechowych. Pojawią się także charakterystyczne postacie z przedwojennej, żydowskiej Warszawy: Chasydzi, kupcy, artyści cyrkowi, malarze, szewcy, krawcy, drukarze, kowale, kataryniarze i kwiaciarki.
Na Festiwalu nie zabraknie także muzyki. Na Placu Grzybowskim stanie scena, na której odbywać się będą koncerty muzyki klezmerskiej. Razem będziemy bawić się przy muzyce zespołów klezmerskich, takich jak węgierska Di Naye Kapele czy Den Flygande Bokrullen ze Szwecji i posłuchamy moskiewskiego chóru kantorów Hassidic Cappella.

Program festiwalu można zobaczyć na stronie Fundacji Shalom

Jutro jest wycieczka z przewodnikiem
Ślady żydowskie w Warszawie. Spacer dla fotografujących z przewodnikiem - Piotr Piluk godz. 13.00; zbiórka przed wejściem głównym do Państwowego Teatru Żydowskiego, Pl. Grzybowski 12/16

wtorek, 13 września 2005
Warszawa - jesień 1939.

W Łazienkach w budynku Podchorążówki została otwarta wystawa zdjęć Warszawy z jesieni 1939 roku. Negatywy zostały przypadkowo odnalezione w Passau w 1993 roku. Nie wiadomo, kto jest autorem tych zdjęć. Bardzo prawdopodobne, że niemiecki żołnierz, który z jakiegoś powodu nie odebrał odbitek.

W 1995 roku w Niemczech ukazał się album "Była kiedys Polska", zawierający częśc odnalezionych fotografii. W Polsce kolekcja jest pokazywana po raz pierwszy.

Widzimy Warszawę późną jesienią, na ścianach budynków jeszcze wiszą plakaty wzywające do walki z wrogiem, ale już też obwieszczenia niemieckie o pierwszych wyrokach kary śmierci i pozbawienia wolności. Jakaś kobieta została skazana na pół roku więzienia za nazwanie żołnierza niemieckiego krwawym psem. Są dwa zdjęcia ulicy Chłodnej i kościoła. Tego dnia była mgła, bo kościół ledwo widoczny. Na skwerze są groby, obok wywrócone ogrodzenie. W innym miejscu widzimy plac Krasińskich, Marszałkowską przy Swiętokrzyskiej w tym narożniku, gdzie teraz jest McDonalds. Można zobaczyć porozbijane domy, biedne, obdarte dzieci. Jest sporo zdjeć ludności żydowskiej jeszcze bez opasek.

Wystawę warto zobaczyć, ponieważ zdjęcia są unikatowe. Można kupić album z wszystkimi prezentowanymi fotografiami, których jest około 160. Ekspozycja będzie otwarta do 16 października. Kilkanaście zdjęć można zobaczyć na stronie www.polska.pl

poniedziałek, 12 września 2005
Hotel "Metropol" i pawilon "Cepelii".

W okresie okupacji wielu architektów wykonywało tajnie różne projekty studyjne. Robił to również Zygmunt Stępiński z kolegą. Projektowali plac przed Dworcem Głównym. Ta część Warszawy była stosunkowo mało zniszczona po kampanii wrześniowej. Na papierze architekci potraktowali ją z rozmachem. Przewidzieli duże wyburzenia, między innymi w narożniku Alej Jerozolimskich i Marszałkowskiej. Dodatkowo po stronie parzystej miało być rozebrane wszystko od Widoku aż do Nowogrodzkiej.

Historia tak się potoczyła, że domy przeznaczone na papierze do rozbiórki w większości spłonęły i zostały po wojnie rozebrane. Jednak nie od razu, bo w latach pięćdziesiątych w miejscu, gdzie teraz jest hotel "Metropol" i pawilon "Cepelii", jeszcze stały. Można to zobaczyć na zdjęciach i widokówkach. Plany były takie, żeby cały teren między Alejami i Nowogrodzką przeznaczyć pod budowę hotelu. Z kolei w tym miejcu, gdzie teraz stoi "Forum" miał być biurowiec. Plany nie zostału zrealizowane.

W 1958 roku ustalona została linia zabudowy gmachu, który miał zasłonić wschodnią ścianę hotelu "Polonia". Wysokośc była przewidziana na 10 - 11 pięter. Jednak parcela była tak usytuowana, że wszystkie okna byłyby zwrócone na wschód, więc domu mieszkalnego nie można było postawić, zaś na hotel nie było zgody ani kredytów. Wówczas w pracowni Stępinskiego powstał projekt domu, w którym na piętrach miały być kawalerki a na parterze i pierwszym piętrze lokale ogólnomiejskie. Było oczywiste, że jest to zakamuflowany projekt hotelu. Projektanci liczyli na to, że budowa będzie trwać tak długo, że w międzyczasie zmieni się klimat i uda się jednak zbudować hotel, których Warszawie bardzo brakowało. Jak zwykle pomógł przypadek. pokaż powiększenie

Pracownię odwiedzili któregoś dnia dziennikarze, interesujący się odbudową Warszawy. Zauważyli rysunek perspektywiczny przyszłego hotelu "Metropol" i sądząc, że jest to oficjalny projekt hotelu, opisali w "Expresie Wieczornym". Po kilku dniach Zygmunt Stepiński został wezwany do Komisji Planowania, gdzie przewodniczący Komisji Oceny Projektów Inwestycyjnych siedział z tekstem z "Expresu Wieczornego", obwiedzionym czerwona ramką. I tak właśnie projekt został zatwierdzony, ale ze znacznym obniżeniem standardu wykonczeniowego. Budowa rozpoczęła sie pechowo, bo przy wznoszeniu fundamentów przy szczytowej ścianie "Polonii" wytrysnęła woda, z którą budowlani długo nie mogli sobie poradzić. Hotel "Metropol" był budowany aż sześć lat, oddany został w roku 1965. Po słynnym warszawskim tempie zostało tylko wspomnienie. Nazwę hotel dostał na pamiątkę hoteliku przy Marszałkowskiej 114.

Obok zbudowany został pawilon dla 'Cepelii", choć lokalizacja był początkowo przeznaczona dla "Galluxu". Budowa była trudna. Brakowało stali, aluminium, szyb o wielkim rozmiarze, były problemy z wykonawcami. "Cepelia" została oddana w marcu 1966 roku. Była sporym wydarzeniem. Ludzie dosłownie szturmowali na pawilon. Była nawet jedna, na szczęście lekka, ofiara. Jakiś pan nie zauważył wielkiego oszklonego okna i wszedł przez nie do wnętrza.

Historia zatoczyła koło. Niedługo nadejdzie koniec i hotelu, i pawilonu. Mają być rozebrane. Miasto ma inne pomysły na wykorzystanie tej części miasta.

Dolne zdjęcie przedstawia Aleje Jerozolimskie przy skrzyżowaniu z Marszałkowską, w głębi widać hotel "Polonia". Tak wyglądało miejsce gdzie jest obecnie "Metropol" w pierwszej połowie lat pięćdziesiątych.

niedziela, 04 września 2005
Remont pomnika Syreny

Wreszcie Syrena, zaniedbana i zniszczona, doczekała się renowacji. Wiele razy władze Warszawy były monitowane o pilny remont zdewastowanego symbolu miasta, ale bezskutecznie, choć pomnik zmieniał się w ruinę.

Firma remontująca odnowi zdewastowamy cokół i odtworzy fontannę. Sama postać Syreny była konserwowana w latach 90-tych. Zmieni się też całkowicie otoczenie pomnika. Powstanie placyk, otoczony różami i niskimi żywopłotkami. Zostanie zrobiona alejka, łącząca pomnik z biblioteką uniwersytecką. Wzdłuż niej będą ławki i latarnie. Powstaną też schody, prowadzące nad Wisłę. Remont całkowicie finansuje miasto. Koszt inwestycji wynosi około 590 tys. Projekt społecznie wykonała firma Danprojekt.

W 1936 roku Zarząd Warszawy debatował nad ustaleniem godła miasta. Opinie były różne. Po rozmowie prezydenta Starzyńskiego z Ludwiką Nitschową, mocno optującą za Syreną, zdecydowano postawić pomnik.

Rzeżbiarka przedstawiła dwa projekty. Pierwszy był 20-metrowym monumentalnym posągiem, wykonanym z zielonego szkła i umieszczonym na filarze na środku Wisły. W dzień wskazywałby poziom wody, natomiast w nocy miał być atrakcyjnie oświetlony reflektorami. Przepływające statki miały oddawać honory. Niestety, koszty były tak wysokie, że uniemożliwiły realizację. Drugi projekt był znacznie skromniejszy - czterometrowy posąg, stojący na lewym brzegu rzeki. Prezydent Starzyński był bardzo zainteresowany pomnikiem. Przydzielił Ludwice Nitschowej miejsce na pracownię na terenie warszawskich filtrów na Koszykowej.

W czasie którejś z wizyt prezydent zachwycił się rzeźbą dziewczęcej głowy. Była to wcześniej wykonana głowa Krystyny Krahelskiej, autorki słynnej pieśni "Hej, chłopcy, bagnet na broń". Ona dała twarz Syrenie.

Na I Ogólnopolskim Salonie Rzeźby w 1937 roku został przedstawiony projekt pomnika, który własnie obecnie stoi nad Wisłą. Praca ta spotkała się z niezbyt życzliwą krytyką prasy. Tygodnik "Świat" pisał wówczas: Ludwika Nitschowa wystawiła odrażająca syrenę, której obyśmy nigdy nie ujrzeli na żadnym placu stolicy. Ciężki, "toporny" tułów, głupawa głowa o bezmyślnym uśmiechu - obyż nam tego nie wlepiono na wieki wieczne jako symbol Warszawy.

Środowisko warszawskie projekt przyjęło dobrze. Rzeźba została odlana w zakładzie braci Łopieńskich w dziewięciu częściach, które potem połączono i cały posąg spatynowano. Miejsce pod pomnik syreny wybrali prezydent Starzyński razem z Ludwiką Nitschową.

Syrena została odsłonięta w sierpniu 1939 roku. Prezydent Starzyński marzył o uroczystym odsłonięciu przy asyście wojska i warty honorowej. Spotkał się jednak z odmową sztabu, ponieważ w tym czasie odbywały się ważne rozmowy polsko - niemieckie i sztabowcy bali się, że może to zostac odczytane przez Niemców jako demonstracja. Tak więc odsłonięcie miało skromny wymiar, składało się z krótkiej wypowiedzi prezydenta, że Warszawie przybył jeszcze jeden pomnik.

Fotografia przedstawia Syrenę w 1939 roku, natomiast obecny wygląd wraz z ciekawymi informacjami można zobaczyć na stronie sztuka.net. Zamieszczone tam zdjęcia pokazują wiele detali pomnika.