Zakładki:
......
.......
........
.........
Dekret warszawski
E-varsaviana
Fotoblogi i blogi warszawskie
Informatory
Komunikacja warszawska
Różne
Warszawa
Warszawa - z obiektywu forumowiczów
Warszawa przedwojenna
Warszawa wojenna
Wycieczki po Warszawie z przewodnikami
Żydzi Warszawy

blogi










site statistics


środa, 05 sierpnia 2009
"Przez Grójecką"

warszawa

Ukazała się książka Mirosława Sznajdera „Przez Grójecką”. Są to wspomnienia autora z Ochoty tuż powojennej, tak jak ją zapamiętał. Ta dzielnica Warszawy jest stosunkowo mało opisana, więc książka w jakiś sposób pomniejsza białe plamy w naszej wiedzy. Autor z Kazimierzowskiej przeprowadził się wraz z rodzicami na Białobrzeską, do nowych bloków na początku lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku. Te okolice w porównaniu z Mokotowem przypominały dalekie przedmieście, niemal wioskę. Pare metrów od bloków ludzie hodowali kury, a na pobliskiej ulicy Dobosza jeszcze w latach 60-tych można było zobaczyć krowy.

Bardzo ciekawe są te wspomnienia. Jest opis dawnego Zieleniaka. Jeszcze w latach 70-tych chłopi tu zjeżdzali furmankami, nie było żadnych budek, tylko prawdziwy, uczciwy bazar, na którym po deszczu można było utonąć w brei po kostki.

Wspomina autor:

Kto nie widział bazaru za trzydziestka dziewiątką, ten nie widział nic. I nie wie, co to jest prawdziwy bazar. Sparszywiały, ceglany mur oddzielał ten bazar od alei Krakowskiej - i ciągnął się długo, długo, aż po horyzont, ku Okęciu. Pod murem od ulicy pleniło się zielsko, straszyły badyle, śmiecie, sterty kapuścianych liści, porzucona, zbutwiała cebula w pękach. I zawsze stała tu jakaś furmanka, albo pasł sie wyprzęgnięty koń. Im bliżej wejścia, tym większy ruch: ludzie z siatami i tobołami(...) Dwie bramy prowadziły do tego handlowego sanktuarium: pierwsza zaraz za ogrodzeniem trzydziestki dziewiątki, druga gdzieś aż na końcu muru.

Po niektórych charakterystycznych elementach dzielnicy pozostało wspomnienie. Przede wszystkim nie ma juz kolejki WKD nazywanej potocznie po przedwojennemu - EKD. Pomykała żwawo po brukowanej kocimi łbami Szczęśliwickiej. Nie ma baru Caracas przy Słupeckiej. Przepadły inne znane na Ochocie kawiarnie.

Książka wspomina glinki i zwałkę, na której potem urzadzono górkę szczęsliwicką.

Polecam książkę, nie jest to pozycja naukowa, ale przeczytać warto. Zmiany na Ochocie zachodziły na oczach wielu z nas.