Zakładki:
......
.......
........
.........
Dekret warszawski
E-varsaviana
Fotoblogi i blogi warszawskie
Informatory
Komunikacja warszawska
Różne
Warszawa
Warszawa - z obiektywu forumowiczów
Warszawa przedwojenna
Warszawa wojenna
Wycieczki po Warszawie z przewodnikami
Żydzi Warszawy

blogi










site statistics


środa, 01 sierpnia 2007
Powstanie Warszawskie






Te dziewczyny, co Powstanie świętowały,
o swych czynach opowiadać nie umiały.
Jeśli padły, padły cicho jak te kłosy,
jeśli żyją, wplotą kwiaty w jasne włosy.
Te dziewczyny, co powstanie świętowały,
w tamte dni we włosy kwiatów nie wplatały.
Jeśli padły, noszą dziś imiona sławy,
jeśli żyją, to powrócą do Warszawy.

Wojciech Młynarski



Przez oddział "Agat - Pegaz - Parasol" przewinęło się w okresie okupacji i powstania 156 dziewcząt. 55 zginęło lub zostało zamordowanych, los kilku jest nieznany.

"Parasol" rozpoczął walkę na Woli, zajmował pozycje na cmentarzach kalwińskim i ewangelickim, gdzie w czasie ostrzału niemieckiego powstańcy byli dziesiątkowani. Ginęli nie tylko od kul ale i od kamiennych odłamków pomników i byli ranieni fruwającymi konarami drzew.

Pierwsza z dziewcząt z "Parasola" zginęła 4 sierpnia, była to 19-letnia "Michalinka". Od tej pory dziewczęta ginęły, zarówno sanitariuszki jak i łaczniczki, wszystkie młode, niemal dzieci, jeszcze bawiące się lalkami.
20 sierpnia na Starówce zginęła 16-letnia "Roma", drobna, wyglądająca jak dziecko. Wspominali ja potem powstańcy, mówił Kropka:

"Była wzorem żołnierza, wzorem harcerki i mimo swoich 16 lat imponowała mi. Kiedy zmarła po postrzale w brzuch, zajrzałem do jej plecaka. Wydobyłem stamtąd spośród innych drobiazgów lalkę z prawdziwymi włosami i zamykającymi się oczami. Była to jej ulubiona lalka. Nie wiedziałem, że wzięła ją ze sobą na powstanie.

- Relację Kropki uzupełnia "Zojda":
"Roma" umierała dzień, może dwa. Bardzo chciała czekolady, więc za zgodą "dr. Maksa" dałyśmy jej. Umierała, tuląc lalkę. Być może później włożyliśmy lalkę do plecaka. Ale na pewno umarła z lalką.
Lalkę włożono "Romie" do grobu...

Do powstania w szeregach "Parasola" nie dotarło z różnych powodów 28 dziewcząt, ale 13 walczyło w innych oddziałach. W czasie powstania dołączyło 35 nowych. Razem w powstaniu było 113 łączniczek i sanitariuszek. Zginęło 51 a więc prawie połowa, najwięcej na Starówce (24) i na Czerniakowie (21). Ranne były prawie wszystkie, niektóre kilkakrotnie, niektóre bardzo cięzko. Padało ich tak wiele, gdyż bez wahania szły w miejsca najbardziej zagrożone. Wybiegały przed barykady po rannych. Gdy jedna padała, zastępowała ją następna. Jak wspomina po latach "Minoga", fascynowały i porywały chłopaków swoją brawurą i poświęceniem.