Zakładki:
......
.......
........
.........
Dekret warszawski
E-varsaviana
Fotoblogi i blogi warszawskie
Informatory
Komunikacja warszawska
Różne
Warszawa
Warszawa - z obiektywu forumowiczów
Warszawa przedwojenna
Warszawa wojenna
Wycieczki po Warszawie z przewodnikami
Żydzi Warszawy

blogi










site statistics


czwartek, 27 czerwca 2013
Referendum warszawskie w sprawie odwołania Hanny Gronkiewicz - Waltz

warszawa




Warszawa da się lubić,
Warszawa da się lubić,
Tutaj szczęście można znaleźć,
Tutaj serce można zgubić.
Wiadoma rzecz, stolica
I każde słowo zbędnem.
I w ogóle i w szczególe
I pod każdem innym względem.
Bronisław Brok "Warszawa da się lubić"



Rozwija się akcja zbierania podpisów na referendum w sprawie odwołania Hanny Gronkiewicz – Waltz. Podobno jest już 150 tys podpisów.

Ja jestem przeciwna odwoływaniu. Moim zdaniem Hanna Gronkiewicz - Waltz jest najlepszym warszawskim powojennym prezydentem, mimo rozmaitych wpadek. Największą porażką jest ciągły brak centrum Warszawy, mimo zakończonych kilku konkursów na zagospodarowanie placu Defilad. Bez sukcesu zakończyła się sprawa Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Upadł projekt odbudowy pałacu Saskiego, na który ciągle czekają tysiące warszawiaków. Brakuje planów zagospodarowania miejscowego, w związku z tym każdy buduje co chce i jak chce. Nie ma ustawy rozwiązującej problem dekretu Bieruta. Choć ratusz napisał swoją, nie mogąc się doczekać sejmowej, ciągle ta sprawa stoi w miejscu. PO nie ułatwia życia swojej wiceprzewodniczącej. Na ustawę czekają tysiące spadkobierców przedwojennych właścicieli i ratusz, bo Warszawa bardzo dużo traci na braku odpowiednich przepisów. Ustawa powinna jednocześnie rozwiązać problemy lokatorów kwaterunkowych z mieszkań, które są w kamienicach zwracanych przez miasto.

Bardzo denerwujące jest ciągle majstrowanie przy zmianach tras autobusowych i kasowanie tych, do których przez całe lata warszawiacy się przyzwyczaili. Jaka idea przyświeca panu Rucie, Bóg raczy wiedzieć. Można odnieść wrażenie, że stara się udowodnić, że jest potrzebny a zmiany robione są dla samych zmian, bo nie ma w tym często ani sensu ani logiki. Skracanie tras wydłuża podróż, bo trzeba czekać na przesiadki i w porannych korkach trudno zdążyć do pracy. Jeśli ratusz stawia na komunikację masową i zachęca ludzi aby zrezygnowali z samochodów to takie zmiany tras i przesiadki całkiem zniechęcają. pokaż powiększenie

Czy pani prezydent zna nastroje społeczne po ostatnich porządkach pana Ruty? Jeśli tak, dlaczego nie reaguje?

Denerwujące są wlokące się inwestycje. Metro ma rok opóźnienia. Błędem ostatnim jest mianowanie Jarosława Dąbrowskiego wiceprezydentem. Jest osobą dość skompromitowaną. Choć rodzima partia szybko mu darowała machlojki przy przydzieleniu mieszkania z puli gminnej, nie powinien być w ratuszu, bo psuje wizerunek.

Minusem tej prezydentury jest również brak funduszu obywatelskiego. Warszawa jest wśród nielicznych dużych miast, które go jeszcze nie mają. No i dzisiejsza zaskakująca wiadomość – ratusz zrezygnował aż do marca przyszłego roku z likwidacji ulg pracowników ZTM. Mimo że trzeba oszczędzać, bilety drożeją a autobusy i tramwaje coraz rzadziej jeżdżą, dalej będziemy fundować darmowe bilety konkubinom i teściom pracowników transportu. Wystarczy mocniej tupnąć nogą aby swoje wywalczyć.

Byłaby wielka szkoda i strata dla Warszawy, gdyby udało się Hanne Gronkiewicz - Waltz odwołać w czasie referendum, bo mimo wszystko plusów prezydentury jest zdecydowanie więcej niż minusów. Dopiero przy niej miasto zaczęło się rozwijać i to widać gołym okiem. Buduje się druga linia metra. Jest most północny, na który ekipa Lecha Kaczyńskiego kilka razy ogłaszała przetarg. Został odnowiony Trakt Królewski. Nie musimy się wstydzić już al. Ujazdowskich. pokaż powiększenie

Hanna Gronkiewicz - Walc przywróciła warszawiakom Wisłę. Zaczęło się skromnie od ścieżki wyrąbanej w chaszczach po praskiej stronie, która się szybko stała ulubionym miejscem spacerowym. Powstał park fontann, gdzie na pokazach są tysiące ludzi. Będą nowe bulwary nadwiślańskie. Wiele ulic otrzymało nowe jezdnie, np. Puławska, na której już nikomu nie dzwonią zęby w czasie jazdy samochodem czy trasa W - Z. Tramwaje i autobusy mają w dużym procencie wymieniony tabor na nowoczesny. Wiele inwestycji prowadzonych jednocześnie sprawia wrażenie chaosu. Ale czy można wymienić chodniki i jezdnie np. na Starówce bez rozkopywania starych? Są pieniądze od UE i trzeba je wykorzystać, bo drugiej szansy może już nie być. Buduje się nie tylko dla siebie. To są inwestycje rozwojowe miasta. Owszem, jest to uciążliwe, ale warto się pomęczyć, zaciskając zęby. Ci, którzy są niezadowoleni, byliby również niezadowoleni, gdyby pieniędzy się nie wykorzystało. Wtedy by krzyczeli, że ratusz naraża Warszawę na straty. Z rzeczy drobniejszych z tej prezydencji można wymienić np. coroczny koncert pieśni powstanczych na placu Piłsudskiego. To niby drobiazg, ale wpływa na jakość życia w mieście podobnie jak ogromna ilośc ogródków piwno - restauracyjnych. Urzędnicy ratusza przestali przeszkadzac. Warszawiacy wyszli z domów, bardzo to polubili i to oni nadają charakter miastu.

Odwoływanie prezydent na rok przed wyborami jest głupotą i nie wiem z jakich porad prawnych korzystał Guział, że miał nadzieję na wybory. Z prostego rachunku wynika, że musiałyby być po nowym roku a wtedy byłby mianowany prezydent komisaryczny i na pewno z PO. Raczej trudno przypuszczać, aby premier Tusk mianował kogoś z innej partii. Na pewno nie byłby nim Guział, choć nogami mocno przebiera. Może tylko w ostatecznym efekcie na złość mamie odmrozić sobie uszy. W tej chwili nie ma lepszego kandydata od obecnej prezydent. Rozenek z RP? Wolne żarty. Nawet nie potrafił zdjąć krzyża sejmowego w nocy, choć obiecywał to zrobić w ciagu dwóch tygodni. A co dopiero mówić o naszym mieście, które jednak jest większe niż Sejm. Ryszard Kalisz? Lubię go, mądry facet ale po wypadnięciu z SLD raczej szuka sobie jakiegoś miejsca niż faktycznie chciałby się zaangażować w sprawy Warszawy. Kamiński z PiS z racji dawnych stanowisk bardziej nadaje się na plebanię w Wyszkowie niż na prezydenta. pokaż powiększenie

Nowy prezydent komisaryczny, zakładając, że uda się odwołać Hannę Gronkiewicz - Waltz nic nie będzie robić prze te kilka miesięcy, bo nie będzie miał czasu na zgłębienie problemów. Może być tylko sterowany z tylnego siedzenia przez obecną prezydent. Grozi nam zastój i rozkopana Warszawa, bo są już panikarskie głosy aby ograniczyć inwestycje i zatrzymać budowę drugiej linii metra.

Warto sobie przypomnieć jak wyglądała Warszawa przed pierwszą kadencja Hanny Gronkiewicz i czy na pewno chcemy powrotu do przeszłości. Lech Kaczyński potraktował Warszawę testowo przed skokiem na prezydenturę kraju. Piskorski porzucił stołek aby zostać europosłem. Obecna prezydent nie ma takich ambicji, wierzę, że zależy jej na modernizacji miasta i chce dla Warszawy coś zrobić. Ma zresztą jedną bardzo istotną zaletę, która się na ogół pomija. Jest osobą zamożną i nie musi wzorem niektórych posłów i prezesów ciułać po 300 złotych z naszych pieniędzy aby się dorobić. Mieliśmy też w przeszłości prezydenta, który do polityki przyszedł w wyciągniętym swetrze i trampkach a z prezydentury warszawskiej odchodził jako posiadacz kilku mieszkań w Warszawie.

Hanna Gronkiewicz - Walc miała dwóch wielkich poprzedników. Pierwszym był prezydent Starynkiewicz, drugim prezydent komisaryczny Stafen Starzyński. Biorąc pod uwagę rozmach rozwojowy Warszawy, jest pierwsza po nich. Wielkie inwestycje zawsze budziły opór.
pokaż powiększenie Gdyby teraz żył prezydent Starynkiewicz, pewnie też by mógł zostac odwołany a to on z prowincjonalnej, zapyziałej Warszawy zrobił cywilizowane miasto, budując kanalizację. Napotykał ogromny opór zarówno ze strony mieszkańców jak i finansistów ale mimo tego nie ugiął się. Atakowany był zaciekle jeszcze długo. W roku 1900 została wydana broszurka autorstwa niejakiego "Rolnika nadwiślańskiego F. R."pod tytułem "Kanalizacja miasta Warszawy jako narzędzie judaizmu i szarlatanerii w celu zniszczenia rolnictwa polskiego oraz wytępienia ludności słowiańskiej nad Wisłą"

Pani prezydent bym podpowiedziała częstsze konsultowanie się z warszawiakami i pokazywanie się w mediach nie dopiero wtedy gdy się robi gorąco ale w czasie spokojnym. Zaś politykom poleciłabym więcej uczciwości przy obracaniu groszem publicznym. Jeszcze raz przywołam prezydenta Starynkiewicza. Zdarzyło się, że miasto zakupiło dragę do pogłębiania dna Wisły ale ta decyzja okazała się nietrafna. Starynkiewicz z prywatnych pieniędzy zwrócił te kwotę do kasy miasta. To było kilkanascie tysięcy rubli, z których uszczuplił posag córki.

niedziela, 02 czerwca 2013
Muzeum Historii Żydów Polskich

warszawa


Muzeum Historii Żydów Polskich zostało otwarte w 70. rocznicę wybuchu powstania w getcie warszawskim. Muzeum ma charakter instytucji publiczno - prywatnej i jest pierwszą tego typu w Polsce. Stronami są: Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, samorząd lokalny - miasto stołeczne Warszawa i organizacja pozarządowa - Stowarzyszenie Zydowski Instytut Historyczny. W akcie założycielskim z 2005 roku ustalono, że strona publiczna finansuje budowę gmachu (koszt inwestycji około 200 mln zł) a inwestycja jest prowadzona i rozliczana przez Warszawę. Strona prywatna finansuje i organizuje Wystawę Główną (koszt około 130 mln zł) oraz zasila bieżący budżet i ponosi nakłady na działalność edukacyjną i publiczną muzeum. Stowarzyszenie ofiarowało działkę, której było wieczystym dzierżawcą od 1997 roku. Podobno działka jest rekompensatą za utracony plac na Tłomackiem, gdzie stała Wielka Synagoga. pokaż powiększenie

Na projekt budynku muzeum został ogłoszony konkurs międzynarodowy. Wpłynęło 250 prac. Do następnego etapu przeszło 11. Finalistą został dwuosobowy zespół fiński. Więcej o konkursie można przeczytać na stronie muzeum

Pomysł Muzeum HŻP zaczął sie krystalizować w 1995 roku ale idea zbudowania muzeum w tym miejscu jest znacznie starsza. Gdy powstawały pierwsze koncepcje zbudowania nowego Muranowa na miejscu całkowicie zburzonej dzielnicy żydowskiej, Bohdan Lachert zaproponował wystawienie tutaj Muzeum Walki z Faszyzmem ale ono nie powstało. W miejscu, gdzie jest obecne MHŻP przez wiele lat, stały ruiny zabytkowych koszar artylerii konnej. Zostały rozebrane w czasach Gomułki i przez kilkadziesiąt lat nic się w tym miejscu nie działo. Był wielki trawnik, służacy okolicznym mieszkańcom do opalania się latem i do wyprowadzania piesków na spacer.

Gmach muzeum bardzo mi się podoba. Jest elegancki, zarazem lekki i rozświetlony. Pełno w nim światła i przestrzeni. Cieszę się, że wygrał zespół finski a nie Daniel Libeskind.

Muzeum nie ma jeszcze stałej wystawy, choć jej niektóre elementy np. sufit synagogi z Gwoźdźca istnieją, ale niestety nie można zobaczyć w naturze. W sklepie muzealnym tylko można kupic kartki z fragmentami sklepienia. Sklep jest doskonale zaopatrzony w pamiątki i książki o tematyce żydowskiej, niektóre unikatowe. pokaż powiększenie

Wystawa główna będzie zajmować 4000 m2. Nad koncepcją pracował międzynarodowy zespół ponad 120 historyków pod kierownictwem prof. Barbary Kirshenblatt - Gimblett z Uniwersytetu Nowojorskiego. Wystawa będzie opowiadać o 1000 lat istninia społeczności żydowskiej na ziemiach polskich i będzie mieć charakter multimedialny. Będzie się składać z ośmiu galerii. Pierwszą będzie Las z legendami o przybyciu Żydów do Polski. Druga galeria to Pierwsze spotkania o czasach średniowiecznych. W trzeciej galerii zwanej Paradisus ludaeorum zobaczymy okres największego rozkwitu społeczności zydowskiej. Galeria czwarta Miasteczka przedstawia typowe dla XVII i XVIII miasteczka, gdzie Żydzi stanowią znaczną część populacji. Galeria piąta Wyzwania nowoczesności to życie Żydów pod zaborami na przykładzie Łodzi. W szóstej galerii Ulica jest przedstawiony drugi złoty wiek w dziejach Żydów polskich po odzyskaniu niepodległości. Siódma galeria to Zagłada i ósma, ostatnia, to Powojnie, gdy ocalali Żydzi wracają do swoich domów. Jest tu też wątek poświęcony powojennym pogromom i wyjazdowi Żydów w 1968 roku, jak również rozmowy o Dworcu Gdańskim. Wielu Polaków żegnało tu swoich żydowskich znajomych. Wraz z nimi i Agnieszka Osiecka.

I ja żegnałam nieraz kogo i powracałam już nie taka
Choć na mej ręce lśniła srogo obrączka srebrna jak u ptaka
I ja żegnałam nieraz kogo, za chmurą, za górą, za drogą
I ja żegnałam nieraz kogo, i ja żegnałam nieraz.

pokaż powiększenie Obecnie jest wystawa czasowa, składająca się z filmów amatorskich, które nakręcali Żydzi amerykanscy, gdy odwiedzali swoje rodzinne strony. Tu można przeczytać więcej o Muzeum Historii Żydów Polskich
Ani na obchodach 70. rocznicy wybuchu powstania w getcie warszawskim ani na uroczystym otwarciu muzeum nie było oficjalnej delegacji z Izraela, co dla mnie jest bardzo dziwne. Słyszałam za to, że podobno Żydzi z Izraela, którzy grosza ani szekli nie dołożyli do budowy muzeum, wywierali nacisk aby było to wyłącznie muzeum Holokaustu.

Przed obchodami rocznicowymi poeta Jacek Dehnel ze znajomymi zorganizował sprzątanie Cmentarza Żydowskiego na Okopowej. Przyszło tak dużo ludzi, że zabrakło narzędzi do porządkowania. Niedawno czytałam dyskusję o liczebności społeczności żydowskiej w Polsce. Oficjalnie mówi się o 8 tysiącach ale znawcy problemu twierdzą, że jest ich około 50 tysięcy. Jedni nie wiedzą, że są Żydami, inni z różnych powodów nie przyznają się do pochodzenia. Ocalało dramatycznie mało z ogromnej przedwojennej społecznosci, stanowiącej w Warszawie 29% mieszkańców.

Na cmentarzu na Okopowej stoi pomnik ufundowany przez osobę prywatną. Jest na nim napis:
Babcia Masza miała dwadzieścioro wnucząt. Babcia Hana miała jedenaścioro. Tylko ja ocalałem. Jacek Eisner.