Zakładki:
......
.......
........
.........
Dekret warszawski
E-varsaviana
Fotoblogi i blogi warszawskie
Informatory
Komunikacja warszawska
Różne
Warszawa
Warszawa - z obiektywu forumowiczów
Warszawa przedwojenna
Warszawa wojenna
Wycieczki po Warszawie z przewodnikami
Żydzi Warszawy

blogi










site statistics


sobota, 23 kwietnia 2011
Wielkanoc

warszawa






Stół bialuteńki, obrusem zasłany,
Na nim butelek huf uszykowany
Wino i piwo, wódki i likiery
Różnych gatunków czterdzieści i cztery
Na rogach - cztery ogromne baby
Dalej - mięsiwa, kiełbasy, schaby(...)
Podziel się jajkiem i złóż życzenia
potem na twarzy bez troski cienia
rozepnij pasek, usiądź do stołu
i dary boże zjadaj pospołu
"Stolica 1947 r"






Jak dawniej Warszawa szykowała się do Wielkanocy? Zaczynało się podobnie jak i teraz, od wielkich zakupów. Targowiska pękały w szwach. Kończyło kupnem kwiatów i baranków do święconki. Potem było wielkie pieczenie i gotowanie.

Henryk Sienkiewicz w jednym ze swoich felietonów w "Gazecie Polskiej " w 1875 roku opisywał przygotowania do świąt.
Żona zapowiada ci, że nie myśli wprawdzie piec święconego, ale ot... byle tam coś mieć dla gości - i od tej chwili poczyna się w domu jarmark. Zamiast zwykłych rozmów słyszysz tylko narzekania, że jaja podrożały, że rzeźnicy zdzierają, że trzeba kupić to rodzynków, to gorzkich migdałów, to słodkich, to maczków, to fig, to orzechów. Coraz to ciężej wzdychasz - i coraz częściej sięgasz ręką do kieszeni. (...)Na dobitkę post. Żona nie da z mięsem. Na próżno rzucasz w przejściu wzrok pełen namiętnosci na czerwone wzgórzystości szynek i wieńce wonnych kiełbas. A uciekniesz z domu i zjesz w restauracji z mięsem, to znów wyrzuty sumienia męczą cię.

W piątki warszawiacy ruszali na groby. W XIX wieku upowszechnił sie wśród dam z towarzystwa zwyczaj kwestowania w kościołach przy grobach na rzecz Warszawskiego Towarzystwa Dobroczynności. Przy stołach zasłanych dywanami zasiadały księżne, hrabiny, prezesowe, dyrektorowe zbierając datki dla biednych.
pokaż powiększenie

W Wielka Sobotę przygotowania do świąt osiągały apogeum.
Sienkiewicz dalej pisze:
Wielka Sobota: nie podobna w domu wytrzymac! Coś się tam przypaliło czy przyswędziło. Jaś łasował rodzynki z brytwanny i sparzył się. W domu krzyk, zgiełk, hałas. Żona nieubrana, nieuczesana, zamączona. Przekonywasz się, że jest to osoba opryskliwa, wychodzisz na ulicę i przychodzisz późno w nocy. Wielka Niedziela. Ranek, Jestes zły; nie patrzysz na zonę. Idziecie do kościoła. Godzina 1: wracacie. Żona wychodzi do drugiego pokoju i wkrótce wraca niosąc talerz z jajkiem święconym. Spogladasz na nią. Coż to za rozkoszna, milutka i czyściutka istota! Padacie sobie w objęcia i rozczulacie się.

W noc Zmartwychwstania w Warszawie przedrozbiorowej strzelano ze specjalnych działek-wiwatówek. Potem w czasach zaborów zostały skonfiskowane jako niebezpieczne. Od 1905 roku rozpowszechnił się zwyczaj strzelania z kalichlorku. Po II wojnie światowej dzieciarnia strzelała z klucza wypełnionego siarką pracowicie zeskrobywaną z łebków od zapałek.

Groby w kościołach często nawiązują i nawiązywały do akualnych wydarzeń politycznych. Zachował się opis grobów w kościele św. Anny w latach 1940 - 1944. Projektantem był Stanisław Miedza - Tomaszewski. Kościół w czasie bombardowań w 1939 roku został uszkodzony. Tłem grobu w 1940 roku był wypalony otwór okienny, w którym umieszczono krzyż ze zwęglonych krokwi. Całość była podświetlona czerwonym światłem.
pokaż powiększenie

W 1941 roku grób był otoczony krzyżami. Symbolizowały tych, którzy stracili życie w obozach koncentracyjnych. Od sierpnia 1940 roku trwały w Warszawie wielkie łapanki.

Lata 1941- 1942 to lata coraz większego terroru, jednocześnie nadziei, że wojna się wreszcie skończy. Symbolem tej nadziei i wiary był grób ze spalonym domostwem, przez które widać wschodzące słońce wolności z hostią po środku.

W latach 1942 - 1943 rozwijała się w kraju coraz bardziej konspiracja. Przy grobie stały tajemnicze sylwetki wyrażające Polskę Podziemną. Chrystus leżał na zielonej trawie- symbolu nadziei.

Grób w 1944 roku przedstawiał dwie ściany w skrócie perspektywicznym. Pod lewą ścianą stały trzy niewielkie krzyżyki. U szczytu drogi usypanej z ziemi leżała postać Chrystusa. To była odpowiedź na ciągłe egzekucje na ulicach Warszawy. Choć wymowa grobów przez lata okupacji była jednoznaczna, Niemcy nie odważyli się ich niszczyć.

piątek, 22 kwietnia 2011
Koniec gargamela z Okopowej

warszawa

Wygląda na to, że wreszcie zakończy swój żywot straszydło z Okopowej 65. Budynek jest dobrze znany przejeżdzającym w okolicach cmentarza na Powązkach. Wyróżnia się przybudówkami, ganeczkami, wieżyczkami, czymś w rodzaju baszt i dachem wielokrotnie łamanym.

Niegdyś stał tutaj szklano - aluminiowy pawilon z kwiaciarnią. Kilkanaście lat temu wydzierżawiła go pani Elżbieta Studzińska a następnie bez zezwoleń zaczęła rozbudowywać. I tak przez lata metodą pączkowania pawilon zamienił się w kilkupiętrowe koszmarne gmaszysko. Co roku mu coś przyrastało. A to wieżyczka a to kawałek pięterka, a to wyższy daszek.

Ciekawe bardzo, jakim cudem niemal w centrum miasta mógł przez tyle lat rozbudowywać się gmach bez zatwierdzonych planów, zgody urzędników i na cudzym gruncie. Kto na taką samowolę przymykał oko i za ile? Inni dzierżawcy takiego szczęścia nie mają.

W marcu ubiegłego roku władze Woli wreszcie powiadomiły nielegalną inwestorkę, że zakończyła się dzierżawa i miasto zamierza odzyskać swój stan posiadania. To oznacza, że pani Studzińska powinna oddać teren w takim stanie w jakim go wydzierżawiła. W związku z tym powinna straszydło rozebrać. Ale w zeszłym roku widziałam, że dom był rozbudowywany od strony zachodniej.

Obecnie w sądzie toczy się sprawa o eksmisję i rozbiórkę. Koniec prawdopodobnie na początku września. Gazeta "Dobry znak" podaje sensacyjną jak na warunki warszawskie informację. Pełnomocnicy jednej z warszawskich firm inwestycyjnych skierowali do CBA pismo z prośbą o wyjaśnienie jak to się stało, że pani Studzińska mogła tak długo i skutecznie łamać prawo, i kto jej w tym pomagał.

wtorek, 19 kwietnia 2011
Powstanie w getcie warszawskim - 19 kwietnia 1943 r.

warszawa
Aż w ten dzień,
Gdy na uśpione sztimungiem miasto
Wpadli o świcie, jak hieny z porannej mgły,
Wtedy zbudziło się bydło
I
Obnażyło kły...
Na ulicy Miłej padł pierwszy strzał.
Żandarm się zachwiał w bramie.
Spojrzał zdziwiony - chwilę stał,
Pomacał roztrzaskane ramię -
Nie wierzył.
Coś tu nie w porządku,
Tak wszystko szło gładko i wprost,
Z łaski i protekcji
Cofnięto go z drogi na Ost
(Miał kilka dni satysfakcji),
Aby odpoczął w Warszawie,
Gnając to bydło w akcji,
I aby oczyścić ten chlew,
Władysław Szlengel


Żydzi w getcie całkowicie pozbyli się złudzeń co do swojego losu po Wielkiej Akcji w lipcu 1942 roku, gdy codziennie kilka tysięcy Żydów spędzano na Umschlagplatz i wywożono do Treblinki. Prezes Gminy, Czerniaków, zapowiedział, że popełni samobójstwo, gdy do transportu zostaną skierowane dzieci i wkrótce odebrał sobie życie. W tej sytuacji przewidując w przyszłości stawianie oporu, Żydzi zaczęli w getcie budować bunkry, w których by mogła się chronić ludność cywilna. To były specjalnie przygotowane piwnice z podziemnymi studniami i wyjściami awaryjnymi. Najważniejsze były przy Miłej 18 i 29, Franciszkańskiej 30, Świętojerskiej 36, Nalewki 33 - 37, Leszno 56, Nowolipie 69. Bunkier przy Miłej 18 był szczególny. Tu wcześniej miała kryjówkę grupa szmuglerów.

Kwiecień 1943 roku był ciepły i pogodny, Żydzi szykowali się do święta Pesach. 18 kwietnia w południe zaczęły się rozchodzić wieści, że nazajutrz Niemcy zaatakują getto, aby je ostatecznie zlikwidować. Informację telefonicznie potwierdziła, znajdująca się po stronie aryjskiej znana pieśniarka getta, Wiera Gran. W mieszkaniu Anielewicza odbyło się dramatyczne spotkanie Komendy ŻOB.

Pierwsze oddziały niemieckie weszły następnego dnia przez bramę od strony Nalewek kilka minut po szóstej rano. Już drugiego dnia walk rozpoczęły metodyczną metodę niszczenia getta dom po domu. W ten sposób zdobywali poszczególne bunkry i od razu na miejscu mordowali bezbronnych, chroniących się w nim ludzi. Życie w bunkrach było horrorem. Z jednej strony cywile chcieli się w nich ukryć, z drugiej panicznie bali się wykrycia przez Niemców.

Bojowcy żydowscy pod koniec kwietnia nie mieli już niemal broni i amunicji. Część usiłowała przejść kanałami na stronę aryjską. Część natomiast chciała chronić ludność cywilną zgromadzoną w bunkrach. Taktyka na przetrwanie była prosta, siedzieć całymi dniami cicho, aby nie zostać zauważonym przez Niemców, przetrząsających dom po domu. Niemcy byli poprzedzani przez policję żydowską, nawołującą ukrywających się ludzi do opuszczenia kryjówek. Mamiono ich obietnicą wyjazdu do obozów pracy w Poniatowej i Trawnikach.

Oddziały niemieckie cały czas poszukiwały bunkra Komendy ŻOB. Do dziś nie wiadomo jak trafili na doskonale zakonspirowaną kryjówkę przy Miłej 18. Kilka dni wcześniej Edelman przeprowadził stamtąd kilka osób do swojego bunkra przy Franciszkańskiej 30. Pozostało jeszcze około 200 osób. 8 maja Niemcy zablokowali 5 wejść, myśląc, że to wszystkie i wrzucili tam bombę gazową. Część osób zginęła od gazu, wiele popełniło samobójstwo. Ocalało zaledwie 15 Żydów.

16 maja Niemcy wysadzili Wielką Synagogę na Tłomackiem. To był koniec powstania i getta warszawskiego.

Cały Muranów stoi na gruzach. Jest to właściwie cmentarzysko. Pod splantowanymi hałdami ruin leżą wymordowani Żydzi.

Na stronie Yad Vashem można obejrzeć wiele zdjęc z getta warszawskiego.
Literatura: Marek Edelman "Życie. Po prostu", Marek Edelman "I była miłość w getcie"

wtorek, 05 kwietnia 2011
Spacery po Mokotowie

warszawa







Zarząd Dzielnicowy Mokotów zaprasza na spacery po Mokotowie.Wycieczki odbywają sie w soboty i niedziele. Wszystkie zaczynają się o godz. 11.






09.04 - Wokół Wilhelmówki.
Spotkanie z przewodnikiem na rogu Belgijskiej i Puławskiej

17.04 - Zwiedzanie toru wyścigów konnych na Służewcu.
Spotkanie z przewodnikiem przy bramie głównej na rogu ul. Puławskiej i alei Wyścigowej (przystanek autobusu 300)

30.04 - Mokotowskie ślady Skamandrytów.
Spotkanie przy ul. Narbutta 9

07.05 - Współczesny Mokotów.
Spotkanie przed kościołem Dominikanów na Służewie, ul. Dominikańska 2

08.05 - Wokół Moskwy a jednak w centrum Warszawy.
Spotkanie na rogu ulic Chocimskiej i Klonowej.

14.05 - Park Dreszera i Ogród Jordanowski.
Spotkanie przy wejściu do parku Dreszera od strony Puławskiej.

15.05 - Letnia rezydencja króla Jana.
Spotkanie przy wejściu na cmentarz od strony pętli autobusowej

21.05 - Parki romantyczne warszawskich elit.
Spotkanie przed dawnym Uniwersusem na rogu ulic Gagarina i Belwederskiej

22.05 - Gdzie mieszkał Bacciarelli i jego król.
Spotkanie na pl. Unii Lubelskiej przy rogatce od strony ul. Klonowej.

28.05 - Wokół Pola Mokotowskiego R. Kapuścińskiego.
Spotkanie przez budynkiem GUS, Al. Niepodległości 208.

29.05 - Od Pawiówki do Królikarni.
Spotkanie na pętli autobusowej przy stacji metra Wilanowska, przystanek autobusu 709

04.06 - Sadyba, miasto ogród przedwojennej Warszawy.
Spotkanie przy wejściu głównym do fortu Czerniakowskiego, ul. Powsińska 13

05.06 - Przez rogatki mokotowskie do słodkiego Mokotowa.
Spotkanie przy rogatce na rogu ulic Klonowej i Puławskiej.

11.06 - Niezwykłe zakamarki Henrykowa.
Spotkanie przy wejściu głównym do Królikarni na rogu ulic Woronicza i Puławskiej.

12.06 - Śladami zapomnianych mieszkańców Wierzbna.
Spotkanie przy stacji metra Wierzbno od strony ulicy Naruszewicza.

18.06 - Nowy Mokotów Georga Narbutta.
Spotkanie przed dawnym sklepem Wedla na rogu ulic Madalińskiego i Puławskiej.

19.06 - Sentymentalne zacisze Błekitnej Księżnej.
Spotkanie przy pomniku Matejki przy ul. Puławskiej.

25.06 - Nieznane oblicze ulicy Rakowieckiej.
Spotkanie przy ul. Rakowieckiej 41.

26.06 - Uroki Starego Mokotowa.
Spotkanie z przewodnikiem przy wyjściu ze stacji metra Pole Mokotowskie przy SGH.