Zakładki:
......
.......
........
.........
Dekret warszawski
E-varsaviana
Fotoblogi i blogi warszawskie
Informatory
Komunikacja warszawska
Różne
Warszawa
Warszawa - z obiektywu forumowiczów
Warszawa przedwojenna
Warszawa wojenna
Wycieczki po Warszawie z przewodnikami
Żydzi Warszawy

blogi










site statistics


piątek, 24 kwietnia 2009
Ulica Chmielna

warszawa

Ach, co to była za ulica...
Panie, to jeszcze jest ulica.
Niech pan się przejdzie raz po Chmielnej
wieczorem przy świetle księżyca.

Panie, w tej bramie - trzecia z lewej -
koło gnojówki stał cadillac.
Ten facet, co go miał, to świnia,
powinien za to dawno siedzieć,
ale nie będzie siedzieć, panie
pan wie, z kim on dziś jadł śniadanie?

Pan słyszał - Chmielnej ma już nie być,
Chmielnej ma nie być już.
Agnieszka Osiecka "Ballada o Chmielnej"



Chmielna istnieje od mniej więcej 1770 roku, pierwotnie była drogą narolną. Została wytyczona od Nowego Światu do Miedzianej. Na odcinku Nowy Świat - Bracka była wąską ulicą, dalej prowadziła jako droga polna. Wyglądała zupełnie inaczej niż dzisiaj. Podobnie jak wiele innych ulic warszawskich, biegła wśród sadów i ogrodów. W zachodniej części znajdowały się glinianki. Trudno sobie to dziś wyobrazić. Pod koniec XVIII w. stały tutaj nieliczne murowane domy. Przeważały parterowe drewniane. Na odcinku Nowy Świat - Bracka w części stanowiły zabudowę zwartą.

W latach 1776 - 1782 na posesjach 19-25 wybudowano gmach cyrku zwany szczwalnią, budynek przetrwał do 1852 roku.

W latach 1825-29 pojawiły się pierwsze większe murowane kamieniczki. Gdy zabrakło wolnych parcel na Nowym Świecie, ruch budowlany wylał się na przecznice, również i na Chmielną. Nowe domy zaczęły powstawać głównie w okolicy Brackiej i Szpitalnej. Na zachodnim odcinku ulica była słabo zabudowana jeszcze w latach 60-tych XIX wieku. Znajdowało się tu wciąż sporo drewnianych domów. Do lat 50-tych w miejscu, gdzie teraz stoją kamienice 126 – 130 znajdowały się zabudowania drewniane: dom, obora i stodoła w otoczeniu ogromnego ogrodu. W tym czasie na wschodniej części ulicy powstawały na kolejnych parcelach kamienice. Domy pod numerami 5 i 7 w latach 1860 - 61 , 8 i 10 zaraz po nich. W 1869 roku na rogu ze Szpitalną istniała fabryka tektury, pod numerem 45 była wytwórnia wody mineralnej. Wraz z ludniejszymi kamienicami powstawały sklepy. Były nieliczne ogródki kawiarniane i restauracyjki, jak również i szynki, ale nie cieszyły się zbyt dobrą reputacją. Pod numerem 38 był zajazd Fajansa, istniało też kilka domów noclegowych dla niezamożnych podróżnych przybywających na Dworzec Kolei Warszawsko – Wiedeńskiej. pokaż powiększenie

W 1874 roku spłonęły wszystkie drewniane domy między miedzy Zielna i Wielką. Ocalał tylko budynek pod numerem 50.

Nowy boom budowlany zaznaczył się w latach 1877- 1884. Było to związane z parcelacją rozległych placów w środkowej i zachodniej części Chmielnej. Stare domy miały na ogół dwie kondygnacje, nowe już były wyższe, z reguły trzypiętrowe. Pod numerem 31 powstała kamienica, gdzie się mieścił hotel Royal a potem kolejno kamienice 33 (kino Atlantic), 35, 37. Po parzystej stronie w tym okresie wybudowane zostały między innymi domy 22 i 24, które istnieją do dziś.

Na początku XX wieku istniały na Chmielnej warsztaty kolejowe i nieliczne zakłady wytwórcze, np. pod nr 34 wytwórnia margaryny. W tym czasie wschodnia część ulicy zaczęła nabierać charakteru handlowego. Sprzedawano tutaj głównie damską konfekcję.

Po roku 1900 budowano niewiele domów, ale powstała w tym czasie kamienica pod numerem 27 w stylu zakopiańskim, niedawno pięknie odrestaurowana. Domy budowano wysokie, a stare nadbudowywano. W roku 1919 powstało drugie kino „Palladium”, które po jakimś czasie zmieniło nazwę na „Bałtyk”. W tym powstał budynek Poczty Kolejowej pod numerem 73B.

Obie części Chmielnej miały odmienny skład społeczny. Zachodni odcinek Chmielnej był zamieszkany przeważnie przez ludność żydowską, pełno było rozmaitych sklepików i warsztacików, podobnie jak w dzielnicy północnej w okolicach Nalewek. Bliżej Marszałkowskiej zaczynał się tzw. elegancki świat z wykwintnymi sklepami. Przyjmowali tu znani lekarze i adwokaci. Mieli swoje zakłady dobrzy krawcy i szewcy. pokaż powiększenie

W tym miejscu, gdzie teraz stoi Pałac Kultury, w związku z bliskością Dworca Wiedeńskiego, było dużo hotelików różnej rangi. Były również i takie z pokojami wynajmowanymi na godziny, Chmielna była okupowana przez prostytutki. Wschodni odcinek ulicy miał wielkomiejski charakter, a skrzyżowanie z Nowym Światem stanowiło niemal centrum Warszawy. Między Chmielną 7 a Nowym Światem 23 znajdowała się słynny pasaż „Italia”. Pod numerem 13 funkcjonowała od roku 1833 łaźnia „Diana”. Na pewno wiele osób ją pamięta. Z powodu złego stanu technicznego została zamknięta z 1979 roku. Funkcjonowała po wojnie od 1946 roku. Stanowiła bardzo charakterystyczny punkt ulicy Chmielnej. W latach międzywojennych stanowiła coś w rodzaju klubu towarzyskiego. W czasie okupacji Niemcy zamienili ją w dom publiczny. Właścicielem kamieniczki frontowej był młynarz Karol Michler, właściciel słynnego pałacyku Michla na Woli, upamiętnionego w piosence powstańczej.

W 1939 roku zachodni odcinek Chmielnej został zniszczony podczas bombardowania Dworca Głównego. Na wschodnim uległa zniszczeniu kamienica pod nr 2. Dalsze zniszczenia nastąpiły w 1944 roku.

W 1946 roku prawie wszystkie domy na zachód od Marszałkowskiej zostały rozebrane. Ocalało tylko kilka najmniej zniszczonych kamienic. We wschodniej części wbrew usiłowaniom władzy odradzał się przedwojenny charakter handlowy, zaczynały działać firmy, istniejące w 1939 roku. Dawni właściciele, którzy powrócili z wojennej tułaczki, odbudowywali swoje kamienice, które wkrótce mieli stracić na mocy dekretu Bieruta. Część zachowanych fasad niestety BOS wyburzył. Między innymi unikatową kamienicę pod nr 40 o florenckim charakterze. Stała w pobliżu Marszałkowskiej i była już wyremontowana, otrzymała nowy dach. Rozebrany też został przeciwległy dom i kilka w pobliżu. W latach 50. i 60. sukcesywnie rozbierano ocalałe budynki w części zachodniej, w tym zabudowania kolejowe. Około roku 70. poszły pod kilof cztery XIX-wieczne kamienice, które uprzednio celowo zdewastowano. pokaż powiększenie

W czasach PRL-u wschodni odcinek Chmielnej zmienił nazwę na Rutkowskiego, ale w świadomości warszawiaków w dalszym ciągu istniała ulica Chmielna. Mało kto posługiwał się nazwą nowego patrona. Tu się skupiła prywatna inicjatywa, liczne sklepy niemal wszystkich branż odzieżowych i zakłady rzemieślnicze. Tu się znajdowały najlepsze komisy i można było uszyć męską koszulę na zamówienie. Po jednej stronie był rękawicznik, po drugiej parasolnik a między nimi zegarmistrz w towarzystwie Kielmana. Była „Cepelia” i sklep rybny. Od rana do wieczora przez ulice przewalały się tłumy warszawiaków, potykając się na krzywych chodnikach i dziurawym asfalcie. Tu się znajdowała tzw. handlowa Warszawa. To wszystko zmieniło się w latach 80-tych, kiedy zaczęła powoli odchodzić w niepamięć mizerota sklepów i czasy kartkowe.

Obecnie Chmielna jest niemal martwa choć położona przy Trakcie Królewskim. Odpłynęły rzesze przechodniów, zaniedbana ulica zniechęca, zaczęły się walić nieremontowane domy. Sklepy nie są już magnesem przyciągającym ludzi. Brak kafejek, restauracyjek, nie ma ławek. W weekendy Chmielna jest tylko skrótem w drodze do Marszałkowskiej. Wyremontowana w latach 90-tych zdążyła się zestarzeć. A przecież mogłaby być atrakcyjnym deptakiem.

Powstała inicjatywa przywrócenia Chmielnej dawnego blasku. Piotr Walicki, właściciel Centrum Medycznego Puławska, które przejęło starą zaniedbaną przychodnię przy Chmielnej 14, rozpoczął starania o remont i uatrakcyjnienie ulicy. Opis działalności jest w blogu Chmielna 14.
źr.: "Korzenie miasta" Jerzy Kasprzycki, "Atlas architektury..." Jarosław Zieliński.

czwartek, 09 kwietnia 2009
Wycieczki po Warszawie

warszawa


Wielka radośc w Warszawie,
bo Starówka znów stoi,
człowiek oczom nie wierzy,
istny cud, drodzy moi;

wszystko takie jak dawniej:
dachy, Rynek i księżyc,
tylko jeszcze barwniejsze,
tylko jeszcze piękniejsze.
K. I. Gałczyński





Zrobiło się ciepło i zaczęły się wycieczki po Warszawie, zarówno piesze jak i autokarowe.
Klub Organizatorów Ruchu Turystycznego Towarzystwa Przyjaciół Warszawy w najbliższym czasie organizuje następujące imprezy:

Pieszo:
- 18.04 Judaica praskie, zbiórka przed kinem Praha ul.Jagiellońska 26
- 19.04 "Szlakiem Szarych Szeregów" (rowerem)
- 09.05 Bielany - Plac Konfederacji i okolice
- 24.05 Saska Kępa pachnąca bzem, zbiórka przed wejściem do Parku Skaryszewskiego od strony Ronda Waszyngtona
- 20.06 Praga wielokulturowa, zbiórka - cerkiew,Al.Solidarności 52
Wszystkie spotkania o godz. 11, spacery są bezpłatne.
Autokarem:
09.05 Tajemnice Mokotowa
10.05 Chopin na Mazowszu
Informacje i zapisy tel. 0503 831 428, e-mail: info@tpw.waw.pl, tpw.waw.pl

Przewodnicy.warszawa.pl organizują piesze spacery po Warszawie
- 16.04 Spacer szlakiem pana Prusa Alejami Ujazdowskimi, spotkanie przy "Domu pod Gigantami", Al. Ujazdowskie 24
- 18.04 Zdarzyło się przed laty, spotkanie przy pomniku Starzynskiego
- 19.04 Poczciwa stara Praga, spotkanie ul. Jagiellonska przy Al. Solidarności
- 25.04 Kościół Najświetszego Zbawiciela, spotkanie plac Zbawiciela pod kościołem.
- 26.04 Swiat mitów i legend spotkanie Pętla MZK w Wilanowie, wstęp do parku płatny
- 30.04 Spacer szlakiem pana Prusa od placu Zbawiciela do placu Zawiszy, spotkanie na placu Zbawiciela pod kościołem.
Wszystkie spotkania o godz. 11, koszt uczestnictwa 5 złotych.
Informacje i zapisy tel. 0 22 618 72 25, fax 0 22 618 84 92, kom. 0 609 462 660
e-mail: przewodnicy@o2.pl, przewodnicy.warszawa.pl

środa, 08 kwietnia 2009
Stara Prochownia

warszawa


To jest on brzeg szczęśliwy, gdzie na czasy wieczne
Litwa i Polska mają sejmy mieć społeczne.
A ten, który to wielkim swym staraniem sprawił,
Aby już więc żadnego wstrętu nie zostawił,
Wisłę, która nie zawżdy przewoźnika słucha,
Mostem spętał; bród wielki, ale droga sucha
Jan Kochanowski


Budynek Prochowni jest jednym z ostatnich zabytków odbudowanych po wojnie. Ma bogatą historię.

Niegdyś wąwozem dzisiejszej Mostowej biegła droga do przeprawy przez Wisłę. Gdy w połowie XVI wieku Warszawa stała się ośrodkiem życia politycznego w Polsce, król Zygmunt August zdecydował się na wybudowanie w tym miejscu stałego mostu przez Wisłę. W 1568 roku rozpoczęto wbijanie pali w dno rzeki, pięć lat później most został otwarty dla ruchu, ale prace wykończeniowe trwały jeszcze dziewięć lat. Most był wielkim wydarzeniem. Pisano o nim wiersze.

Po śmierci króla dalsze prace finansowała jego siostra Anna Jagiellonka, która w 1581 roku kazała wznieść basztę mostową. Miała ona chronić most przed pożarem i wrogami. Po dzisiejszym umiejscowieniu baszty widać doskonale jak bardzo się oddaliła przez kilka wieków Wisła od skarpy. pokaż powiększenie

Pierwotnie baszta składała sie z wieży o dwóch kondygnacjach. Parter był podzielony przez konstrukcję mostu na dwie części. Ocenia się, że poziom powierzchni mostu był znajdował się 1.5 metra poniżej dzisiejszego parteru. Ze względu na obronny charakter budynku pomieszczenia parteru miały po dwa otwory strzelnicze: w stronę Wisły i w stronę miasta. Wielkie otwory wejściowe od strony południa i północy były przeznaczone na wprowadzenie dział. Ówczesny parter stał sie poźniej piwnicą, gdyż teren podniósł się o 3.8 metra.

Żywot mostu nie był długi. Już w 1609 roku kra zerwała jedno z przęseł mostu. Po tej katastrofie nie odbudowano go a na elekcje królów budowano mosty łyżwowe.

Baszta straciła znaczenie, nie było czego chronić. W tej sytuacji Władysław IV przeznaczył budynek na koronny skład prochu. Przebudową w latach 1648 - 1649 kierował gen. Krzysztof Arciszewski, budowniczy arsenałów. Zamurowane zostały strzelnice i brama przejazdowa. Zostało tylko jedno wejście od północy. pokaż powiększenie

Prochownia istniała 120 lat. W tym czasie miasto się tutaj bardzo rozbudowało i skład prochu zaczął zagrażać bezpieczeństwu ludności. Konieczne stało się przeniesienie prochowni w bardziej odludne miejsce. Wybrano pole miedzy Wisłą a Powązkami.

Baszta była w tym czasie bardzo zniszczona. Marszałek Stanisław Lubomirski rozkazał ją rozbudować na więzienie. Dla tego celu celu kupiono plac przed basztą i postawiono tu piętrową kamienicę o klasycystycznej fasadzie, ozdobionej trójkątnym tympanonem z symbolami sprawiedliwości. Pod gzymsem znajdował się wielki napis: "Na poprawę złych miejsce od sądu wyznaczone".

W więzieniu marszałkowskim osadzano za różne przestępstwa, przeważnie za złodziejstwo i długi. Wieźniowie nie byli traktowani równo. Ci zadłużeni nie byli bici, nie wysyłano ich również do robót publicznych. Mogli nawet chodzić po mieście i żebrać. Od strony Wisły więźniowie mieli ogródek. Więzienia marszałkowskie lepiej traktowały więźniow niż pozostałe a marszałek uchodził za reformatora sądownictwa.

Po upadku Rzeczyspospolitej w ogródku wybudowano dwupiętrowe skrzydło. Mieściło sie tutaj więzienie inkwizycyjne, które w 1833 roku przeniesiono do Arsenału a następnie na Pawiak. Opuszczone zabudowania rząd sprzedał osobie prywatnej, Józefowi Wilsonowi, który basztę przerobił na małe mieszkania. Na parterze były sklepy. pokaż powiększenie

W 1918 roku Towarzystwo Opieki nad Zabytkami Przeszłości postulowało, aby miasto odkupiło zabytkowy budynek.

W 1944 roku Prochownia została wypalona. Po wojnie długo czekała na odbudowę. Ciągle nie wiadomo było, co ma się w niej mieścić. Wreszcie postanowiono ją włączyć do wybudowanej siedziby Państwowego Zespołu Ognisk Wychowawczych. Odbudową kierował arch. Jan Grudziński. Frontową część budynku odbudował wg stanu z czasów stanisławowskich a baszcie przywrócił stan pierwotny. Posiada ona wiele oryginalnych fragmentów: cześci łuku bramy, łuki dawnych wyjść, mur z czasów Arciszewskiego, wzmocniony kamieniami. Fosa od strony Wisły daje pojęcie jak kiedyś tu wyglądał poziom terenu.