Zakładki:
......
.......
........
.........
Dekret warszawski
E-varsaviana
Fotoblogi i blogi warszawskie
Informatory
Komunikacja warszawska
Różne
Warszawa
Warszawa - z obiektywu forumowiczów
Warszawa przedwojenna
Warszawa wojenna
Wycieczki po Warszawie z przewodnikami
Żydzi Warszawy

blogi










site statistics


niedziela, 11 marca 2012
mjr Michał Issajewicz, ps. "Miś"

warszawa

4 marca zmarł w wieku 91 lat w Warszawie jeden z ostatnich żyjących uczestników akcji wykonania wyroku na Kutscherę, dowódcę SS i policji na okręg warszawski, mjr Michał Issajewicz, ps. "Miś" Za udział w akcji został odznaczony Krzyżem Walecznych.

Nie był rodowitym warszawiakiem, pochodził z Kresów. Do oddziału wciągnął go kuzyn, Broniław Pietraszewicz ps. "Lot", który był potem dowódcą akcji zbrojnej przeciwko Kutscherze. Michał Issajewicz do Warszawy dotarł w grudniu 1943 roku i w styczniu następnego dołączył do oddziału "Pegaz". Przed przyjazdem do Warszawy pracował w Królewcu w niemieckiej firmie transportowej jako kierowca. Jednocześnie współpracował z terenową komórką wywiadu AK. Z Królewca wyjechał oficjalnie na przepustkę ale postanowił już tam nie wracać. Jako wyśmienity kierowca był cennym nabytkiem dla "Parasola".

W akcji na Kutscherę został wyznaczony do roli kierowcy blokującego samochód Kutschery i trzeciego wykonawcy wyroku. Blokady dokonał samochodem zdobytym przez dowodzony przez siebie patrol na Kredytowej przy pl. Dąbrowskiego. On też dobił Niemca. W czasie wycofywania się od samochodu został ranny w głowę.

12 kwietnia przypadkowo został zgarnięty z mieszkania przy Długiej 10. Po śledztwie w gestapo i pobycie na Pawiaku 19 maja został wywieziony do obozu w Stutthofie, skąd uciekł w czasie ewakuacji więźniów.

Na podstawie wydarzeń Jerzy Passendorfer z 1958 roku nakręcił film "Zamach"

Tu opis i szkic do akcji w Alejach Ujazdowskich.

Niżej jest do obejrzenia końcowa część zamachu.

Pogrzeb mjr Michała Issajewicza będzie w poniedziałek o godz. 12 na Powązkach Wojskowych. Nabożeństwo żałobne w kościele garnizonowym o godz. 10.30

piątek, 09 marca 2012
Remont kamienic na ulicy Próżnej

warszawa „ulica ta krótka i dość wąska, zachowała ze zniszczeń kilka kamienic w całości. Były to secesyjne, czarnoszare, siedmiopiętrowe czynszówki, pełne balustrad i gzymsów, teraz odrapane, świecące nagą cegłą i obtłuczonym tynkiem , przygnębiające spękanym szychem wykładanych ongiś kolorowymi kafelkami ścian. Niemniej ulica Próżna wyglądała czyściej i zamożniej niż ulica Bagno: były tu większe sklepy prywatne i spółdzielnie usługowe(...)" Leopold Tyrmand "Zły"

W ubiegłym roku rozpoczął się wreszcie zapowiadany od lat remont kapitalny dwóch kamienic na Próżnej, pod numerami 7 i 9. Historia remontu jest długa.

W połowie lat 90-tych ulicą zainteresował się amerykański filantrop Ronald Lauder. Postanowił wskrzesić przeszłość i przywrócić Próżnej przedwojenny żydowski charakter - miała być ulicą tętniąca życiem, z koszernymi restauracjami, sklepami, hotelami dla turystów. Powstała spółka Próżna Street Company, która kupiła w 1997 roku dwie kamienice, jedną od miasta, drugą od spadkobierców i zobowiązała się rozpocząć remont w ciągu 12 miesięcy a zakończyć po dwóch latach. Miała również odnowić elewacje na kamienicach 12 i 14, stojących po drugiej stronie (nie należały one do getta - Próżna była podzielona na pół) oraz wyremontować całą ulicę, wymienić szosę, chodniki i postawić nowe latarnie.

Jednak lata płynęły a na Próżnej nic się nie działo. Jedyne co zrobiono to z kamienic wyprowadzono w 1999 roku lokatorów, zaś na zewnątrz przybyło daszków, żeby odpadające elementy nie zabiły przemykających chyłkiem przechodniów. Spółka tłumaczyła zastój zmianą koncepcji zagospodarowania i nieporozumieniami z gminą Centrum. pokaż powiększenie

Pierwotnie kamienice 7 i 9 miały być biurami, potem był pomysł na eleganckie hotele. Kamienice 12 i 14 wg spółki powinny były najpierw mieć na koszt miasta przeprowadzony remont kapitalny. I tak upłynęło 7 lat. Potem zmienił się właściciel. Został nim austriacki developer Warimpex AG, deklarujący rozpoczęcie prac 1 stycznia 2006 roku ale termin nie został dotrzymany. Spółka chciała kamienice nadbudować i zrobić w nich hotele. Na nadbudowę nie zgadzali się społecznicy z ZOK. Zastrzeżenia miał też konserwator zabytków. W międzyczasie zmieniła się sytuacja na rynku nieruchomości. W związku z tym inwestor zrezygnował z hoteli na rzecz powierzchni biurowych. Ponieważ mieniła się koncepcja rewitalizacji, musiał starać się o nowe pozwolenia.

Obecnie prace trwają ale obiecywany pierwotnie termin zakończenia przed Euro 2012 jest nierealny. Roboty jest dużo. Obie kamienice zostaną połączone wewnątrz. Pod numerem 7 ma zostać odtworzona mansarda z dwoma dodatkowymi piętrami a pod numerem 9 będzie dodatkowe piętro ukryte w skośnym dachu i niewidoczne z placu Grzybowskiego. Kamienica będzie wyglądać jak przed wojną. Wewnątrz zostaną odtworzone niektóre elementy sztukatorskie i malowidła.

Teraz widać przez okna wzmocnienia nowych stropów a od ulicy nowe wsporniki pod balkony i podwyższanie murów. Gdy zaglądałam jesienią, kamienice miały zdjęte dachy i górne stropy. Przez okna można było zobaczyć niebo. Tak musiały wyglądać kamienice warszawskie zaraz po wojnie, same mury bez dachów, okien, puste wewnątrz. pokaż powiększenie

Ulicę przedwojenną wspominał w swojej ksiązce Jerzy Kasprzycki.

Ulica Próżna nie wyglądała wtedy, w 1939 roku, tak prowincjonalnie i smętnie jak dziś, kiedy o dawnej świetności przypominają tylko resztki sztukaterii i ozdobnych obramowań nad oknami kilkupiętrowych kamienic. (…) nazwiska właścicieli domów przy Próżnej miały szczerozłoty dźwięk. Szyldy i tabliczki nad bramami tej ulicy dotyczyły głównie banków, domów handlowych, agentur i pośrednictw w interesach. (…)Wszyscy ci ludzie interesu z ulicy Próżnej najchętniej spotykali się w barze „Pod Siódemką” lub w kawiarni o wymownej nazwie „Ekonomia” na rogu Zielnej.

Po wojnie lokal po barze zajmował znany wszystkim warszawiakom sklep ze śrubkami i gwoździami. Szafy, w których było trzymane żelastwo, stanowiły oryginalne wyposażenie przedwojennej restauracji. Gdy miasto opróżniało kamienicę, nie zadbało o zatrzymanie mebli. Właściciel sklepu wyprowadził się ze wszystkim w nieznane.

Jak będzie w przyszłości wyglądać ulica Próżna, trudno powiedzieć. Kamienice z południowej pierzei zyskają nowy wygląd. Natomiast kamienice z pierzei północnej są własnością miasta. Remont kapitalny obu kosztowałby około 20 mln i miasto tych pieniędzy ponoć nie ma. A nie tak dawno nadwyżkami ratowało budżet min. Rostowskiego. Kamienica pod numerem 14 jest całkowicie opuszczona i po trochu rozkradana przez złomiarzy. Zostały skradzione niektóre balustrady balkonów. Pewnie wkrótce okaże się, że nie ma czego ratować i jedynym wyjściem jest rozbiórka. Sąsiednia kamienica straszliwie obdrapana jest zamieszkana, jest w niej nawet kafejka. Podobno konserwator pani Nekanda – Trepka nie zgadzała się na odtworzenie przedwojennego wystroju kamienicy pod nr. 12, gdy wcześniej była mowa o remoncie. Ciekawe, co tym razem znów jej przeszkadzało i jakie miała zastrzeżenia. pokaż powiększenie

Dziwnie będzie wyglądać ulica z jedną stroną jak z modelowego katalogu i drugą, która jakby dopiero co wyszła w wojny. Nie wiadomo jak będzie wyglądać jezdnia. Sąsiedni plac Grzybowski został wyremontowany bezsensownie. Tu nigdy nie było w przeszłości na chodnikach i jezdni granitu. To był plac handlowy z brukiem. Bruk leży również na Próżnej pod asfaltem. Bardziej on pasuje w tym miejscu niż płyty granitowe.
Kiedyś pisałam o przymiarkach do renowacji kamienic. Był to rok 2006. :-)
Tu jest ciekawy opis dziejów ulicy Próznej
Zdjęcia ulicy Próżnej i historia przymiarek do remontu