Zakładki:
......
.......
........
.........
Dekret warszawski
E-varsaviana
Fotoblogi i blogi warszawskie
Informatory
Komunikacja warszawska
Różne
Warszawa
Warszawa - z obiektywu forumowiczów
Warszawa przedwojenna
Warszawa wojenna
Wycieczki po Warszawie z przewodnikami
Żydzi Warszawy

blogi










site statistics


niedziela, 30 marca 2008
"Było takie miasto"



Posuwamy się ku Krakowskiemu Przedmieściu, mijamy na Świętojańskiej, w narożnym domu od placu Zamkowego, małą cukierenkę, mroczną, poważną, uczęszczaną przez wszystkich obywateli staromiejskich, którym cukiernia Kadecza na Podwalu wydawała się "zbyt elegancka i staromodna". Obok nas przechodzą ludzie z tamtych lat... Artur Międzyrzecki

Przed Wielkanocą ukazał się pięknie wydany album ze starymi pocztówkami Warszawy: "Było takie miasto" Rafała Bielskiego. Autor, znany zbieracz i jeszcze do niedawna właściciel świetnej strony internetowej z ogromną kolekcją widokówek, starał się nadać albumowi charakter przewodnika. Zdjęcia są opisane cytatami z przedwojennych przewodników z zachowaniem oryginalnej pisowni.

Warszawę oglądamy od Starówki przez centrum aż do Pragi. Niektóre widokówki są znane, niektóre widzę pierwszy raz. Oprócz sepiowych są kolorowe i kolorowane.

Warszawa była ładnym miastem. Nazywano ją Paryżem Wschodu. Rzuca się w oczy ogromna ilość zieleni. Na każdej ulicy były drzewa i piękne trawniki, czasami z kwietnikami. Wydawcy dokładali starań, aby pokazać miasto z jak najładniejszej strony. Zdarzało się, ża nawet dorysowywali tramwaje na ulicach, którymi nie jeździły :-). Jest taka widokówka w albumie.

Bardzo polecam tę książkę.

niedziela, 23 marca 2008
Wielkanoc

W XIXw. przygotowania świąteczne w domach zaczynały się od Wielkiego Poniedziałku.

W Wielki Czwartek odbywał się w katedrze obrządek obmywania stóp 12 starcom przez arcybiskupa. Od tej pory przestawały bić w kościołach dzwony a na mieście rozlegał się hałas różnych grzechotek.

W Wielki Piątek pod kościołem Najświętszej Marii Panny na Nowym Mieście odbywało się widowisko pod tytułem "Śmierc Judasza". Na wieżę kościoła była wciagana słomiana kukła dziwacznie przystrojona i stamtąd wśród przekleństw zrzucana na bruk a potem bita kijami. Następnie przywiązywano jej kamień do szyi, do kieszeni kładziono 30 kawałków szkła, wyobrażających srebrniki i gromadnie na sznurku wleczono do Wisły, gdzie była topiona.

W Wielki Piątek i Sobotę obchodzono groby. Najładniej przystrojone były u kapucynów na Miodowej, posiadających własną hodowlę kwiatów. Przy grobach panie z towarzystwa kwestowały na rzecz ubogich i chorych, bedących w szpitalu. Wielki post kończył się procesją rezurekcyjną we wszystkich kościołach. W tym okresie rozpoczynała się ona między 9 a 10 wieczorem.

W Lany Poniedziałek u bonifratrów odbywał sie odpust zwany Emaus, na który ciągnął cały warszawski lud. Do tradycji należał też udział w zabawie na placu Krasińskich. Znajdowały się tam karuzele, huśtawki, był słup szczęścia z nowym surdutem na szczycie, butelką wina i dwiema butelkami piwa od Haberbuscha z Krochmalnej. Atmosferę tworzyły grające katarynki i dudniące bębny.

piątek, 21 marca 2008
Wspomnienie po Ksawerowie




Kilka dni temu przeszłam się przez Ksawerów i przeżyłam niemiłe zaskoczenie. Dawno mnie tu nie było. Z willowego osiedla, z atmosferą porównywalną do panującej na koloniach żoliborskich czy Starej Ochocie zostało bardzo niewiele. Nieduże parterowe lub piętrowe domy w ogródkach zostały przytłoczone przez wielolokalowe, kilkupiętrowe budynki.

Ta czynszówka z czerwonej cegły, stojąca przy Wielickiej 45, już nie istnieje. Miała ponad sto lat, była zbudowana w XIX w. Najstarsi okoliczni mieszkańcy twierdzili, że w czasach carskich mieściła się tu szkoła. W 2002 roku zaczęły się nad nią gromadzić chmury, ponieważ dwa lata wcześniej kupiła dom wraz z lokatorami prywatna osoba i zamierzała wyburzyć. Urzędnicy jednak zapewniali, że budynek bedący pod ochrona konserwatorską jest bezpieczny. W tym czasie na forum warszawskim toczyła sie gorąca dyskusja co zrobić z tak starym budynkiem, jedynym tego rodzaju w okolicy, jak go wykorzystać. Proponowałam wtedy, żeby wyprowadzić lokatorów i utworzyć w nim muzeum Mokotowa. Dzielnica jest ogromna i ma się czym pochwalić. Mimo braku zgody na wyburzenie, dwa lata póżniej czynszówka przestała istnieć. Właściciel w ciągu weekendu budynek rozebrał ku wielkiemu zdziwieniu miejskiego architekta i jeszcze większemu zdziwieniu konserwatora zabytków, rezydującego w pobliskim dworze. Budynek był ostatnim reliktem po istniejącej w tym rejonie od 1840 fabryce mydła i świec Karola Scholtzego. Fabrykant mieszkał we dworze a robotnicy w domach z czerwonej cegły. Ten był ostatni. Mieszkańcy Ksawerowa byli oburzeni.

W 2001 roku w podobny sposób zniknęła w ciągu jednej nocy zabytkowa willa z lat 30-tych przy Ksawerów 11, zaprojektowana przez Janusza Michała Ostrowskiego. Willa przyciagała wzrok, miała wielkie weneckie okna. Wokół niej rosły stare, jeszcze przedwojenne drzewa. Właściciel zburzył ją, gdy się dowiedział, że będzie wpisana do rejestru zabytków. Co ciekawe, od służb konserwatorskich dzielił ją tylko parkan. Długo na tym placu nic sie nie działo.

Obecnie na miejscu obu domów będą wielopiętrowe budynki. Przy Wielickiej 45 jest gotowa Rezydencja Ksawerów, na działce Ksawerow 11 budowanie trwa. Bedzie tu stał apartamentowiec z 13 apartamentami od 60 do 200 metrów.

Pierwszymi zwiastunami zmian były Apartamenty przy Królikarni na terenie po dawnej mleczarni przy Wielickiej. Budowa była rozpoczęta w 1997 roku.

Wśród wysokich bloków przy Bieżanowskiej 5 stoi śliczna ale zaniedbana willa. W czasach przedwojennych, gdy wokół były jeszcze pola, willa musiała robić wrażenie. Teraz ledwo jest widoczna. Ciekawe, kiedy i na nią przyjdzie kolej.

Nazwa Ksawerów pochodzi od imienia Ksawerego Pustowskiego, właściciela Królikarni. Pustowski wybudował obok kościoła św. Michała Archanioła Instytut dla Moralnie Zaniedbanych Dzieci. Po drugiej stronie Królikarni utworzył osadę, właśnie Ksawerów, i ofiarował ją Instytutowi na naukę ogrodnictwa. Z tego okresu pozostał jedynie wzniesiony około 1840 roku dworek przy Ksawerów 13.

niedziela, 16 marca 2008
Chłodna


Chłodna, a dalej Wolska stanowiły główną arterię łączącą Warszawę z terenami leżącymi na zachód od miasta. Od rana do nocy panował tu ruch, tak kołowy, jak i pieszy, prócz tego tędy przechodziły pogrzeby na cmentarz prawosławny na Woli oraz na Młynarską do obu cmentarzy ewangelickich. Na Chłodnej - dużo sklepów, nieźle zaopatrzonych w towary, choć nie tak luksusowe jak w centrum Warszawy. Na rogu Żelaznej - słynna na całą okolicę cukiernia Sommera, a dalej coraz mniejsze domy, przeważnie stare drewniane rudery z facjatkami i suterenami, między nimi duże fabryki. (...) Jedynie Chłodna i Wolska miały latarnie gazowe.
"Warszawa zapamiętana" Józef Galewski.

Pod koniec ubiegłego roku wyszła, niezauważona raczej, książka "Chłodna", autorstwa Igora Piotrowskiego. W podtytule jest wielce mówiący napis "Wielkość i zapomnienie warszawskiej ulicy w świetle literatury pięknej, wspomnień i fotografii". Książka jest poszerzoną pracą magisterską autora.

Mazowieckie Centrum Kultury i Sztuki co roku organizuje konkurs, którego celem jest promowanie nigdzie dotychczas niepublikowanych prac dotyczących Mazowsza. W ubiegłym roku książka "Chłodna" otrzymała dofinansowanie z tego Centrum do publikacji jako jedna z czterech.

Autor mieszkał na Chłodnej ponad 20 lat z przerwami. Już jako dziecko zwrócił uwagę na to, że Chłodna jest inna niż pobliskie ulice - miała na całej długości bruk i tory tramwajowe, i była znacznie szersza. Ładnie określa obecny status Chłodnej słowami, że "jest i jednocześnie jej nie ma". Widać w książce duży sentyment do tej ulicy.

Książka składa się z siedmiu rozdziałów. Opisuje historię ulicy, jej reprezentacyjny charakter dla Woli (wolska Marszałkowska). Tu znajdowało się trzecie co do wielkości przedwojenne kino warszawskie: Kometa z 1500 miejsc. Jest opisana też sytuacja Chłodnej w czasie okupacji i doburzanie po wojnie. Przedwojenną Chłodną i tę z lat 50-tych można zobaczyć na dołączonych fotografiach. pokaż powiększenie

Autor sporo miejsca poświęcił na podanie literatury beletrystycznej, gdzie jest mowa o tej ulicy.

Gdyby książka powstawała teraz, zapewne znalazłaby się też informacja o pięknie odrestaurowanej kamienicy pod numerem 20. Pamiętam jak wyglądała dwa lata temu, bałam się wejść w bramę, żeby nie ponieść uszczerbku na zdrowiu. Tablica ostrzegawcza paraliżowała. A teraz jest w tym miejscu perełka. Można obejrzeć zdjęcia i informacje jak przebiegała renowacja. Kamienica dorobiła się strony internetowej Chłodna 20

niedziela, 09 marca 2008
Zdjęcia powojenne Starówki.

Kilka dni temu otrzymałam od czytelnika bloga, Pana Macieja Iwasińskiego, zdjęcia powojennej Starówki i bliskich okolic, pochodzące z rodzinnych albumów. Matka była asystentką prof. Lorentza i brała udział w zabezpieczaniu zabytków.

Ciekawe jest zdjęcie pl. Krasińskich. Nie wiedziałam nigdy podobnego ujęcia.
pokaż powiększenie

Na drugim zdjęciu po lewej stronie jest wylot Kościelnej na Przyrynek i widać ruiny kościoła NMP. Na pierwszym planie charakterystyczny domek. Można porównać ze zdjęciem przedwojennym.

pokaż powiększenie pokaż powiększenie

pokaż powiększenie pokaż powiększenie data: 27.9.57r

pokaż powiększenie Ulica Piwna pokaż powiększenie

pokaż powiększenie pokaż powiększenie Plac Krasińskich