Zakładki:
......
.......
........
.........
Dekret warszawski
E-varsaviana
Fotoblogi i blogi warszawskie
Informatory
Komunikacja warszawska
Różne
Warszawa
Warszawa - z obiektywu forumowiczów
Warszawa przedwojenna
Warszawa wojenna
Wycieczki po Warszawie z przewodnikami
Żydzi Warszawy

blogi










site statistics


niedziela, 24 grudnia 2006
Pasaż Wiecha.

Kilka dni temu został oddany do użytku wyremontowany pasaż Wiecha. Bardzo się zmienił wygląd. Jest czysto, elegancko ale bardzo zimno. Wycięte zostały wszystkie drzewa i krzewy. Nie ma zadnych ławek, na których można by usiąść. Może pojawią się wiosną? Domy Centrum zostały obsadzone bluszczem, gdy się rozrośnie, będzie to ładny widok. Bardzo efektownie wyglądają latarnie. Początkowo pasaż miał być pokryty dachem, ale protestowali mieszkańcy wieżowców, którym groził nieciekawy widok z okna. Wysokość latarni wskazuje miejsce, w którym pierwotnie miał być dach nad pasażem.

Przed remontem pasaż był przedstawiał obraz nędzy i rozpaczy. Był niesamowicie brudny i zaniedbany. W okresie swej świetności był bardzo lubiany przez warszawiaków. Z kwietnikami, fontannami robił wrażenie. Tu ustawione były pierwsze automaty w mieście.

Pasaż powstał w latach 60-tych w czasie, gdy budowano Ścianę Wschodnią, najbardziej prestiżową inwestycję warszawską. W miejscu parterowej Marszałkowskiej powstały niewysokie domy handlowe a za nimi wieżowce. Obok była Moda Polska, bar szybkiej obsługi Zodiak i pierwsze w Warszawie kino stereofoniczne Relax.

Przymiarki do remontu trwały od 2004 roku. Pasaż miał skomplikowaną sytuację prawną, ponieważ do miasta należało to co widać nad ziemią, zaś piwnice pod pasażem do spółki DTC Real Estate, która sfinansowała przebudowę pasażu. Projekt był autorstwa dwóch pracowni - Bulanda & Mucha oraz MAAS.

Na wiosnę remont przejdą placyki przy Rotundzie i przy kinie Atlantic.

wtorek, 05 grudnia 2006
Aleje Jerozolimskie.

W 1774 roku w okolicy dzisiejszego placu Zawiszy przy rogatkach powstała osada dla Żydów warszawskich, zwana Nową Jerozolimą. Choć istniała tylko dwa lata, zapisała się w pamięci miasta. Od niej wzięła swą nazwę wytyczona w 1820 roku szeroka arteria, biegnąca od rogatek Jerozolimskich aż do Wisły. Dawna droga narolna zamieniła się w Nowojerozolimską, potem była drogą Jerozolimską, aby pod koniec XIX w. stać się Aleją Jerozolimską.

W 1818 roku miasto zaczęło wykupywać nieruchomości i parcele. W 1824 roku powstał pierwszy odcinek projektowanej ulicy od rogatek do Solca. Droga miała 4 km długości i 44 metry szerokości. Od Nowego Światu do Solca szła częściowo głębokim parowem o dużym spadku i częściowo na nasypie. Prasa ówczesna pisała, że bardzo trudno było koniom ciągnącym ciężkie wozy pod górę. Jeden z przedsiębiorców wystąpił z wnioskiem racjonalizatorskim aby na rogu Alej i Nowego Światu zbudować ogromną windę, która by wciągała olbrzymie wozy jadące z Powiśla do miasta. Projekt był bardzo popierany przez Towarzystwo Ochrony Zwierząt.

Aleja wzbudzała sensację wśród warszawiaków. Szeroka, obsadzona czterema a w niektórych miejscach nawet sześcioma rzędami topól balsamicznych, była bardzo ładną ulicą. Od skrzyżowania z Nowym Światem w dół miała piękne tarasy, obłożone darnią. Na całej długości droga była wysypana żwirem. Dopiero w 1862 roku Rada Miejska zdecydowała się zamienić go na bruk. Bruk zaś wzięto z tych ulic, które zamierzano naprawiać w następnym roku. Budowa drogi Jerozolimskiej od Solca do Wisły była uzależniona od wykonania kamiennego bulwaru. Ta część ulicy była węższa od odcinka zachodniego. pokaż powiększenie

W drugiej połowie XIX w. Aleje zaczęły tracić swój spacerowy charakter ze względu na zagęszczenie domów i rozwój przemysłu. W latach 1875 – 1876 wycięto wszystkie topole balsamiczne a potem również inne usychające drzewa. W 1907 roku miedzy Smolną i Nowym Światem wycięto po obu stronach po 76 drzew. Przesadzanie okazało się zbyt kosztowne.

Na początku XIX w, jeszcze przed budową dworca wiedeńskiego, wokół były bagniska, zasilane przez strumienie biegnące Żurawią i wąwozem ulicy Książęcej. O stanie tej okolicy świadczy fakt, że na rogu Książęcej i Nowego Światu stał most na murowanych fundamentach.

Tu gdzie obecnie jest hotel „Polonia”, znajdowały się ogrody braci Hoserów z cieplarnią i mleczarnią. Zaś ulica Jerozolimska od południowej strony biegła sobie sielsko wśród ogrodów i glinianek aż do samych rogatek. Ciekawsza była strona od Nowego Światu aż do Wisły. Prawie do samej Smolnej rozciągały się ogrody, a potem mieścił się tam mały prywatny ogród zoologiczny. Wspomina w swojej książce Józef Galiński, że u zbiegu Jerozolimskiej i Solca stał młyn na przełomie wieków XIX i XX. pokaż powiększenie

Droga Jerozolimska początkowo była mało uczęszczana i dopiero wybudowanie dworca kolei warszawsko – wiedeńskiej przebudziło ją do życia. Cała jedna strona od Marszałkowskiej aż do Towarowej była zajęta przez dworzec, biura i zabudowania Kolei Warszawsko – Wiedeńskiej. Od Leopoldyny czyli Emilii Plater aż do rogatek była bardzo zaniedbana, z dziurami w bruku, po deszczach wszędzie stały kałuże. Jeszcze do lat 40-tych XIX w. był tu wiejski krajobraz. Przez niespełna 100 lat z okolicy niemal wiejskiej powstała wielkomiejska ulica.

W okresie międzywojennym nastapiło duże ożywienie budowlane na odcinku od Chałubińskiego do placu Zawiszy. Poprzednio ten fragment Alej miał charakter wybitnie przemysłowy. W tym miejscu, gdzie obecnie jest osiedle Kombajn przed wojną były zakłady elektromechaniczne "Rohn i Zieliński", w okolicy znajdowały się liczne drukarnie. Była nawet destylarnia koniaków Genelli.

Dworzec Kolei Warszawsko - Wiedeńskiej bardzo nobilitował skrzyżowanie Alej z Marszałkowską. Tu się budowali ludzie zamożni. Wynajmowali najdroższych architektów i budowlanych. Powstawały gmachy autorstwa Marconiego, Czerwińskiego, Swierczyńskiego. pokaż powiększenie

Ogromnego znaczenia wręcz strategicznego Aleje nabrały po wybudowaniu linii średnicowej i mostu kolejowego obok mostu Poniatowskiego.

W 1902 roku przy obecnym skrzyżowaniu Żelaznej i Alej został wybudowany dworzec Kaliski. Istniał bardzo krótko, bo tylko do 1915 roku. Został zniszczony przez cofajacych się Rosjan i nigdy go nie odbudowano. Pociągi odjeżdżały stąd do Łodzi i Kalisza. To chyba najbardziej zapomniany dworzec warszawski.

W 1910 roku w tym miejscu, gdzie dziś stoi kamienica nr 49 powstało wielkie wrotkowisko. Szybko jednak moda na nie przeminęła i po dwóch latach zostało zburzone a w 1913 roku wybudowano tu istniejącą do dziś wczesnomodernistyczną kamienicę autorstwa Józefa Napoleona Czerwińskiego. Szczęśliwie ocalała i z wojny, i z czasów wyburzeń lat powojennych. Na widokówkach z lat pięćdziesiatych można zobaczyć, że tu gdzie stoi teraz "Metropol" i tu, gdzie jest "Cepelia", stały domy wypalone ale z całymi murami. Na pewno można je było odbudować. pokaż powiększenie

W 1932 rozpoczęto budowę Dworca Głównego. Była to jedna z największych inwestycji okresu międzywojennego. Projektantem był architekt Czesław Przybylski, zaś konstrukcje były dziełem Andrzeja Pszenickiego. Budynek był bardzo funkcjonalny, perony znajdowały się pod ziemią. Wyjście dla przyjeżdzających było od strony Chmielnej, od strony Alej zaś hala kasowa i pomieszczenie dla odjeżdzających. Główne wejście było od strony Marszałkowskiej. Budynek był bardzo monumentalny ze względu na to, że miał mieć charakter reprezentacyjny. W czerwcu 1939 roku podczas nieostrożnych prac spawalniczych zapaliły się drewniane rusztowania. Wysoka temperatura spowodowała pękanie betonowych murów. Została zniszczona główna hala dworcowa. Po raz drugi dworzec spłonął we wrześniu. Prowizorycznie został wyremontowany w czasie okupacji. Po upadku Powstania Warszawskiego został wysadzony w powietrze przez Niemców. Solidna żelbetowa konstrukcja długo jeszcze stała po wojnie. Obecnie w tym miejscu jest Dworzec Śródmieście. Był zaprojektowany przez wybitnych architektów. Gdy został w 1963 roku oddany do użytku, zachwycał elegancją warszawiaków. Niestety, szybko zarósł brudem.