Zakładki:
......
.......
........
.........
Dekret warszawski
E-varsaviana
Fotoblogi i blogi warszawskie
Informatory
Komunikacja warszawska
Różne
Warszawa
Warszawa - z obiektywu forumowiczów
Warszawa przedwojenna
Warszawa wojenna
Wycieczki po Warszawie z przewodnikami
Żydzi Warszawy

blogi










site statistics


wtorek, 27 grudnia 2005
Podgrzewane przystanki

Ubiegłorocznym wzorem i tej zimy pod niektórymi wiatami jest cieplej. W zeszłym roku na kilkunastu przystankach były umieszczone u góry wiaty podgrzewacze. W tym roku mamy podgrzewane ławki, na których leżą płyty grzejne. Jednocześnie zostały zamontowane lapmy fluorescencyjne, więc pod wybranymi wiatami jest widno. Podgrzewacze zamieściła agencja Edelman Polska, która ogrzewanie zaprojektowała na zlecenie szwedzkiej firmy Vatennfall. Przedstawiciel firmy Edelman obiecuje, że w przypadku zniszczenia, zostanie to szybko naprawione.

Podgrzewanych wiat jest 15: na Trasie Łazienkowskiej przy stacji metra Politechnika, W Alejach Jerozolimskich są dwie: przy placu Zawiszy i rondzie Zesłańców Syberyjskich, w Al. Niepodległości przy stacji metra Wierzbno, w Al. Solidarności przy Okopowej i Żelaznej, na Puławskiej przy pl. Unii Lubelskiej i stacji metra Wilanowska, przy Riwierze, na Waszyngtona przy parku Skaryszewskim, na Wisłostradzie przy Mariensztacie, w Al. Stanów Zjednoczonych przy Międzynarodowej, na Hynka przy Astronautów i na Łopuszańskiej przy ul. Przedpole.

Może w przyszłym roku doczekamy się podgrzewanych chodników? :-)

niedziela, 25 grudnia 2005
Wigilia w Wilanowie.

Wspomina Anna z Branickich Wolska Wigilię w Wilanowie, z czasów gdy była dzieckiem.

Odsunąwszy portierę patrzymy na niebo. Czekamy pierwszej gwiazdy, która ma dać hasło najpierw do opłatka, potem do wigilii, wreszcie do choinki. Niebo jest wciąż ciemne, dalekie, granatowe, ogromnie tajemnicze. Już się niepokoimy. Może gwiazd nie będzie? Starsi są jednak zupełnie spokojni. - Cierpliwości, koteczki, więcej cierpliwości.- Wreszcie okrzyk Myszki! - Jest, jest tam nad łachą w stronę Zawad! Patrzcie!(...)

Wreszcie wszyscy wstali a Tatuś i Mama, wziąwszy do rąk opłatki, obchodzili kolejno gości w salonie. Łamaliśmy się ze wszystkimi, starsi nas całowali, tulili do serca, życzyli dobrych stopni i ładnych prezentów. (...)

Teraz - wilia. Jadalny też był dziś odświętny i inny niż co dzień. W czterech rogach pokoju stały wielkie snopy: żyto, pszenica, jęczmień i owies. To dla urodzaju. Na stole pod obrusem służba rozłożyła grubą warstwę siana. Talerze nie stały tak pewnie jak zwykle, kieliszki się chwiały. Zasiedliśmy do stołu. Dziś trzeba ładnie siedzieć, by nie usłyszeć nagany i aby wuj Władek nie ruszał brwiami tak srogo. Na talerzach dymiła zupa migdałowa lub barszcz czerwony z małymi uszkami. Do wyboru. Jedliśmy powoli, podnosząc pełne łyżki ostrożnie do buzi. Potem służący w najlepszych liberiach i białych rękawiczkach zebrali talerze i wnieśli na półmiskach dwa wielkie szczupaki. Były pokryte złotym majonezem, przyozdobionym kolorowymi galaretkami. Potem nasz wielki przysmak i marzenie - łamańce z makiem. Na stale ustawiono w srenrnych koszach bakalie: figi, mandarynki, daktyle, malagę i różne orzechy. (...)

Choinka lśniła niezliczonymi płomyczkami świeczek. Pod nią, pod zielonymi rozłożystymi gałęziami, stał drewniany żłobek, a w nim na sianie leżał maleńki, śliczny Pan Jezusek z uśmiechniętą twarzyczką i złotą aureolą wokół główki.

Gdy wskazówka zbliża się do dwunastej, najpierw wstaje ojciec Efrem, potem wszyscy inni. Idziemy na pasterkę....

środa, 21 grudnia 2005
Ostatni warszawski warsztat kowalski.

Przy Skierniewickiej 12 mieścił się od kilkudziesięciu lat warsztat kowalstwa artystycznego, istniał jeszcze przed wojną. W zeszłym tygodniu został zlikwidowany i przeniesiony. Na Skierniewicką przyszło nowe, w miejscu dawnego warsztatu będzie nowy wielorodzinny budynek. Boczna, dość spokojna, trochę zapyziała ulica powoli zamienia się na wielkomiejską.

Warsztat zawsze należał do rodziny Szmalenbergów. Założyciel, Antoni Szmalenberg, miał wielka wiedzę fachową. Kształcił sie we Lwowie, Wiedniu i Zurychu. Pierwszy warsztat otworzył u zbiegu Wolskiej i Karolkowej w 1921 roku a trzy lata później przeniósł się właśnie na Skierniewicką. Powstawały tu prawdziwe cuda z metalu. W czasie okupacji produkowano broń dla AK.

Po wojnie warsztat prowadził syn Antoniego, Tadeusz. Zapożyczył się i odbudował zniszczony w powstaniu zakład ale szybko mu to zabrano, wszystko przejęła jakaś spółdzielnia. No cóż, normalne w tamtych czasach. Ponownie przyszedł tu w latach 60-tych,lecz działkę i budynki odzyskał dopiero w roku 2000. Był juz starym, schorowanych człowiekiem i kierowanie firmą powierzył pracownikom. Ci chcieli stworzyć tu skansem warszawskiego rzemiosła, ale rodzina Szmalenbergów nie była tym zainteresowana, jak mówi jeden z pracowników w rozmowie z T. Urzykowskim ze "Stołecznej".

Córka Tadeusza Szmalenberga, arch. Hanna Szmalenberg twierdzi, że chciała, aby warsztat zostawić, ale rodzina zadecydowała inaczej. Plac został sprzedany. Tak więc odeszło z pejzażu Warszawy jeszcze jedno miejsce z tradycją. Szkoda, bo moda na metal nie przemija i warsztat miał mnóstwo zamówień. Oczywiście, w nowym miejscu bedzie kontunuować pracę, ale to już nie to samo, inna atmosfera. Ech, ten ciągły konflikt starego z nowym...

Na zdjęciu widać fragment warsztatu z obecnym współwłaścicielem i córką byłego właściciela.

Ciekawe kiedy przyjdzie czas na Łopieńskich?

czwartek, 15 grudnia 2005
Aleje Ujazdowskie

Zaczątkiem Alej Ujazdowskich była Droga Kalwaryjska od obecnego placu Trzech Krzyży do kościoła ujazdowskiego, który mieścił się w miejscu, gdzie obecnie jest dziedziniec Belwederu. Droga powstała z polecenia króla Augusta II w latach 1724 - 1731 i miała 14 metrów szerokości. Przed Belwederem skręcała pod kątem prostym w lewo i biegła w dół pod skarpę a potem zawracała w kierunku Warszawy, prowadząc do wzniesienia zwanego Górą Kalwaryjską na terenie obecnego Ogrodu Botanicznego (obok ruiny Swiątyni Opatrzności). Po zachodniej stronie Drogi znajdowało się 28 murowanych kaplic, ustawionych mniej więcej co 90 metrów. Droga była obsadzona lipami, przecinała drogi narolne i polne, które w przyszłości miały się zamienić w ulice: Wilczą, Piękna, Aleje Róż...

Droga Krzyżowa istniała krótko, już w czasach Stanisława Augusta Poniatowskiego kaplice zostały rozebrane, dolna część drogi została włączona do dróg w Łazienkach, górna dała początek obecnycm Alejom Ujazdowskim.

Pod koniec XVIII wieku po wschodniej stronie Alej znajdowała się wieś Ujazdów, po zachodniej były pola i sady. Po obu stronach rósł rząd lip, również wzdłuż drogi do Zamku Ujazdowskiego. pokaż powiększenie

W 1768 roku na przecięciu Alej z Droga Królewską (obecna Aleja Wyzwolenia), prowadzącą do Zamku Ujazdowskiego wyznaczono kolisty plac Na Rozdrożu. Wkrótce potem Aleje weszły w skład stanisławowskich placów gwiaździstych. Przy tej okazji uregulowana została ulica Piękna. W tym samym mniej więcej czasie powstała Agrykola, w miejscu starego traktu łączącego Solec z Rakowcem.

W latach 1774 - 1780 został założony Park Łazienkowski a w roku 1779 park księcia Kazimierza Poniatowskiego, brata króla - na rogu Pięknej i Alej Ujazdowskich. Słynął z najpiękniejszej warszawskiej oranżerii. pokaż powiększenie

W 1784 roku zlikwidowana została wieś Ujazdów, ponieważ król chciał utworzyć stałe miejsce dla ćwiczeń i rewii wojskowych. W tym samym roku ofiarował Zamek Ujazdowski Warszawie. Zamek wkrótce został przebudowany na koszary Gwardii Pieszej Litewskiej - dodano mu dwa skrzydła. W latach 1779 - 1806 naprzeciwko Zamku, między resztkami ostatniej stacji kalwaryjskiej a ogrodzeniem późniejszego Ogrodu Botanicznego, znajdował się cmentarz "Na Górnej Agrykoli".

Od 1809 roku w Zamku znajdował się szpital wojskowy. W tym czasie zaczęły się pojawiać pierwsze zabudowania między placem Trzech Krzyży a Piękną. Dalej były pola i ogrody. W okresie Królestwa Polskiego Aleje między placem Na Rozdrożu a Piękną zostały znacznie poszerzone i ten fragment otrzymał nazwę placu Ujazdowskiego, został też odgrodzony od Alej podwójną aleją kasztanową. W 1818 roku rozpoczęło się tworzenie Ogrodu Botanicznego. Za zgodą cara przekazano na ten cel część Łazienek górnych między Belwederem a Agrykolą, łącznie z Pomarańczarnią i Wodozbiorem. W 1825 roku na terenie Ogrodu zostało wybudowane Obserwatorium Astronomiczne. Ogród był duży, miał 22.5 ha. Zmniejszony został w 1834 roku decyzją namiestnika Paskiewicza. Zostało tylko 6 ha, reszta wróciła do Łazienek. pokaż powiększenie

W 1827 roku powstała Dolina Szwajcarska na terenie wielkości 4.5 ha, na którym stał empirowy pałacyk otoczony ogrodem owocowym. Wcześniej były tu glinianki. Z czasem ogród owocowy zamienił się w spacerowy a w porze letniej zaczęły występować różne orkiestry. Dolina szybko stała się bardzo lubianym miejscem podmiejskich wycieczek warszawiaków.

W 1857 roku pojawiły się w Alejach Ujazdowskich pierwsze gazowe latarnie. Niestety, przy tej okazji, zniszczone zostały drzewa rosnące od początu istnienia Alej z powodu nieszczelnych rur. W tym czasie miasto zaczęło dbać o wygląd ulicy i właścicielom domów przy szerokiej południowej częćci przydzieliło ośmiometrowy pas ziemi z obowiązkiem założenia ozdobnych przedogródków. Pomysł nie wypalił i po wschodniej części np. tylko 3 domy takie ogródki miały. pokaż powiększenie

Pod koniec lat sześćdziesiątych zmienił sie właścicel Doliny Szwajcarskiej i całkowicie ją przebudował. W gmachu frontowym powstał salon koncertowy z tarasem, a w ogrodzie była ogromna estrada dla orkiestry. Ogród składał się z dwóch części: wyższej i niższej a w bocznych były między innymi trzy mieszkania do wynajęcia na lato. Trudno dziś uwierzyć, ale warszawiacy tu przyjeżdzali na wakacje. Zimą Dolina miała znaną ślizgawkę. Były to jeszcze czasy, gdy nie istniała komunikacja publiczna. Dopiero wprowadzenie omnibusów konnych przybliżyło te tereny Warszawie. Wtedy nawet wyjście do Łazienek było całodzienną wyprawą, na którą się wybierano z zapasem picia i jedzenia. pokaż powiększenie

Od 1868 roku zaczęły sie pojawiać w Alejach Ujazdowskich wille i pałace arystokracji, co jednocześnie spowodowało ich popularność, stały sie modnym miejscem spacerów wraz z Ogrodem Botanicznym i Łazienkami. W 1879 roku od placu Trzech Krzyży do Doliny Szwajcarskiej wylano chodniki asfaltowe a ulicę zaczęto kanalizować. Łazienki udostępniono "lepszej publiczności", zaś Ogród Botaniczny był otwarty raczej dla klasy średniej i wyższej. Klasy niższe relaksowały się na placu Ujazdowskim, zaś ludność uboga i często margines społeczny okupywały dziką zieleń na Agrykoli.

Z czasem zaczął się zmieniać charakter placu Ujazdowskiego. Stał się placem zabaw ludowych, były tu "hece" czyli cyrk i coś w rodzaju wesołego miasteczka: karuzele i huśtawki. Następnie zaczęto tu urządzać wielkie wystawy. W latach 1893 - 1896 założony został krajobrazowy park publiczny, zwany Ujazdowskim, z dużym placem zabaw dla dzieci. Projektantem był Franciszek Szanior. Był pierwszym warszawskim parkiem, wyposażonym w hydranty do podlewania roślinności. Mostek, istniejący do dziś, był pierwszą w Warszawie konstrukcją żelbetową.

W 1897 roku na placu Na Rozdrożu wybudowano cerkiew dla pobliskiego litewskiego pułku piechoty. Rok później Aleje od placu Trzech Krzyży do Doliny Szwajcarskiej wyłożono drewnianym brukiem.

W tym czasie Aleje stały sie najbardziej wykwintną ulicą Warszawy, szeroką, zadrzewioną, z licznymi atrakcjami. Jedynie Dolina Szwajcarska straciła trochę na znaczeniu, ponieważ część jej terenu, położonego w pobliżu Alej przeznaczono do parcelacji pod budowę a na części utworzono ulicę Szopena.

Wkrótce Aleje dostały oświetlenie elektryczne. Niedługo potem tramwaje konne zostały zamienione na elektryczne. Jesienią 1907 roku zaczęto masowo wycinać stare drzewa, uniemożliwiające zakładanie przewodów elektrycznych dla tramwaju. Na pocztówkach z poczatku dwudziestego wieku widac piękne Aleje, zadrzewione, z szerokimi chodnikami, z podwójnymi szynami tramwajowymi, z jezdnią wylaną asfaltem. Przy chodnikach piękne pałacyki. Mieszkać tu oznaczało należeć do szczytów drabiny społecznej. Wieczorami Aleje przekształcały się w miejsce spacerów dorożkami i corso.

W okresie międzywojennym Aleje Ujazdowskie dalej były miejscem przechadzek a jednocześnie stały się ulicą poselstw i ambasad. Przy Łazienkach i Ogrodzie Botanicznym były zaniedbane, w tym miejscu nie było chodników, tylko jakies wertepy ze sterczącymi kamieniami.

W okresie okupacji od 1939 roku do 1942 Ogród Botaniczny był jedynym parkiem dostępnym dla Polaków a Aleje przemianowano w 1940 roku na Lindenalee. 31 maja 1940 roku Niemcy zniszczyli pomnik Szopena, postawiony w Łazienkach 14 listopada 1926 roku na terenie dawnego ogrodu owocowego w Ogrodzie Botanicznym.

Wiosna 1943 roku, zgodnie z planem Pabsta, Aleje włączono do dzielnicy niemieckiej, wysiedlając z niej warszawiaków. W 1944 roku Niemcy spalili większośc pałaców i kamienic oraz zniszczyli 60% drzewostanu Łazienek. pokaż powiększenie

Po wojnie odbudowa Alej trwała do 1955 roku. Skasowano tramwaje, zastępując je trolejbusami i autobusami. Dolina Szwajcarska zamieniła się w skwer. W 1958 roku postawiono pomnik Szopena. W latach 1960 - 1961 zabudowano zachodnią stronę placu Na Rozdrożu. W roku 1965 park Ujazdowski został wpisany do rejestru zabytków. W latach 1971 - 1974 powstało bezkolizyjne skrzyżowanie Alej z Trasą Łazienkowską, ale stracił swój historyczny wygląd plac Na Rozdrożu. W okresie stalinizmu Aleje zmieniły nazwę na Aleję Stalina.

Obecnie mówi się o przykryciu Trasy Łazienkowskiej płytą i odtworzeniu dawnego placu Na Rozdrożu.

Literatura: "Historyczne centrum Warszawy", Biblioteka Towarzystwa Opieki nad Zabytkami
"Korzenie Miasta", Jerzy Kasprzycki
"Atlas dawnej architektury Warszawy", Jarosław Zieliński
"Plac Trzech Krzyży", wyd. PWN

poniedziałek, 05 grudnia 2005
Konkurs "Życie w architekturze" - wyniki.

Rozstrzygnięty został konkurs "Architektury - Muratora" na najpiękniejsze budowle warszawskie z lat 2004 - 2005. Budynki były rozpatrywane w dwóch kategoriach: użyteczności publicznej i wielorodzinnych. W pierwszej kategorii wygrał gmach Ambasady Królestwa Niderlandów, w drugiej budynek na osiedlu Inflancka. W plebiscycie zorganizowanym przez "Stołeczną" bezapelacyjnie wygrał budynek Wydziału Prawa i Administracji na Oboźnej.

Ambasada Królestwa Niderlandów znajduje się na ulicy Kawalerii tuż przy Kanale Piaseczyńskim. Jest pięknie położona, jakby na uboczu, wśród zieleni a za plecami ma wodę. Gdy się nad nią stanie, widać po zachodniej stronie skarpę z Zamkiem Ujazdowskim. Bardzo mi się podoba, składa się z prostych brył, można powiedzieć, że surowych. Całą ozdobą jest ogrodzenie...coś pięknego. Zdjęcie nie oddaje uroku, trzeba zobaczyć samemu. Ogrodzenie to nie zwykłe, banalne metalowe sztachety. Widać na zdjęciu, że to powyginane gałęzie i liście z metalu, spatynowanego na zieleń. Ogrodzenie jest różnej wysokości, dośc fantazyjnie zakomponowane. Przy nim w charakterze ozdoby (zamiast pasa trawnika) są ułożone różnej wielkości polne kamienie, co widac na fotografii. Na piętrze tarasy są osłonięte nieprzezroczystym szkłem, wyglądającym jakby to były tafle lodu. Wszystkie elementy ambasady są spójne, jedno pasuje do drugiego.

Projektanci: Erick van Egeraat, Monica Adams, Massimo Bertolano, Michiel Raaphorst i współpracownicy.
pokaż powiększenie

Nad pierwszą nagrodą w mieszkaniówce długo trwały debaty. Przeważył pogląd, że jest to porządne budownictwo i wysokiej jakości materiały. Część architektów zebranych w auli Politechniki kręciła nosem, jak piszą w "Stołecznej" Bartoszewicz z Majewskim. Uważali, że bloki niczym nadzwyczajnym się nie wyróżniają. Na razie są tylko dwa wieżowce, połączone niższym skrzydłem. Od strony Stawek są podcienia.

Autorami projektu są: Jakub Wacławek, Grzegorz Stiasny, współpraca Grzegorz Pietrzak.
pokaż powiększenie

Laureat czytelników "Stołecznej" czyli Wydział Prawa przy Oboźnej6 jest pięknie wkomponowanym budynkiem w zabytkowy rejon. Cokoły ma obłożone piaskowcem, dachy zaś dwuspadowe, kryte dachówką. Obok niego będzie w przyszłości reprezentacyjna brama Uniwersytetu.

Projektanci: Witold Benedek, Krystyna Szypulska, Małgorzata Benedek.

Do konkursu zgłoszono 107 budynków, do drugiego etapu przeszło 25. Wczoraj spośród sześciu wybrane zostały dwa.

 
1 , 2