Zakładki:
......
.......
........
.........
Dekret warszawski
E-varsaviana
Fotoblogi i blogi warszawskie
Informatory
Komunikacja warszawska
Różne
Warszawa
Warszawa - z obiektywu forumowiczów
Warszawa przedwojenna
Warszawa wojenna
Wycieczki po Warszawie z przewodnikami
Żydzi Warszawy

blogi










site statistics


piątek, 31 grudnia 2004
Powstaje trasa W - Z

Widok od strony praskiej.
    Był rok 1947. Warszawa liczyła już 500 tys. mieszkańców i most Poniatowskiego przestał wystarczać do intensywnego ruchu na Pragę, tym bardziej, że wiosenna kra zniosła prowizoryczny most drewniany. Konieczna była odbudowa mostu Kierbedzia. Studia nad tą przeprawą przez Wisłę były prowadzone już przed wojną, bowiem wiadukt Pancera wówczas stwarzał spore problemy komunikacyjne. Zmiana regulacji ruchu na placu Zamkowym doczekała się nawet konkursu. Po wojnie ocalały częściowo filary i fragmenty wiaduktu. Stanowiło to bazę do projektu trasy wschód – zachód w BOS.
   Powstał śmiały, efektowny projekt, w tamtych warunkach zaliczający się do najnowocześniejszych w Europie. Miał swoich przeciwników. Podstawą ich protestów była niewiara w możliwości wykonawcze. Ogromne koszty też robiły swoje. Jednak urbaniści brali pod uwagę rozwój komunikacyjny stolicy i chcieli stworzyć arterię przyszłościową.
   Wysokie gremium ustaliło, że most będzie gotowy na 22 lipca 1949 roku. Powstała właśnie nowa, świecka tradycja, że duże realizacje oddaje się tego dnia, w rocznice Manifestu Lipcowego. Ogromna budowa, łącznie z odbudowywanym jednocześnie Mariensztatem miała zostać ukończona w ciągu 2 lat. Dzisiaj trudno uwierzyć w tamto tempo, zwłaszcza, że jedyna siłą byłą często siła własnych mięśni robotników. Przy budowie Trasy W-Z było ich 3.5 tysiaca. Ludzi pościąganych z miejscowości dość odległych od Warszawy. Często po 12 godzinnej harówie wracali do siebie i więcej się na budowie nie pokazywali.
   Montaż mostu rozpoczął się w bardzo niesprzyjającym okresie pogodowym, żeby zdążyć przed wiosennym ruszeniem lodów. Zaplanowano na to zaledwie 90 dni. Potem skrócono ten czas jeszcze o 15 dni. Na początku grudnia most Śląsko – Dabrowski miał osadzone wszystkie przęsła. Tempo było tak szybkie, że podobno goście zagraniczni sprawdzali nocą, czy to co zostało wybudowane za dnia, nie jest przypadkiem tekturowa dekoracją. :-)
   Dziś trudno sobie wyobrazic atmosferę tamtych lat. Towarzyszyło budowie ogromne zainteresowanie warszawiaków. Całe rodziny przychodziły jak na widowisko. Oczywiście nie obyło sie bez propagandy, a jakże. Padło hasło: "Na szantaż bomby atomowej odpowiemy wzmożona pracą, szybszym tempem naszego budownictwa". Słychać było dźwięki "Międzynarodówki".
    Trasa W - Z została puszczona Lesznem, ponieważ mniej tu było zabytków niz na Elektoralnej, równiez branej początkowo pod uwagę. Leszno, będące przed wojną ładną ulicą, zostało prawie całkowicie zburzone. Strona północna po upadku powstania w getcie, południowa pierzeja ocalała z wojny - pod trasę W - Z. Nie wszystkie wyburzenia były uzasadnione. Wiele kamienic można było z powodzeniem odbudować. W 1962 roku przy poszerzaniu ulicy przesunięto na rolkach kosciół Karmelitów Trzewiczkowych, który znalazł się na środku jezdni. To też było wysokiej klasy osiągnięcie. Niżej na zdjęciu widać ten kościół przed wojną.

   Tunel pod Krakowskim Przedmieściem był budowany metoda odkrywkową. W związku z tym trzeba było zburzyć 5 kamienic i pałac Tepplera, znajdujący się dokładnie na wylocie tunelu spod Miodowej. Spowodowało to ogromne wzburzenie konserwatorów i warszawiaków, uważających, że tunel powinien być drążony. Niestety, przerastało to ówczesne możliwosci techniczno – finansowe. Przez jakiś czas zagrożony był też pałac Radziwiłłów i „Gruba Kaśka”. Po zażartych dyskusjach zdecydowano się pozostawić te cenne zabytki. Patrząc dziś na efektowny, ukryty między platanami pałac, trzeba podziękować tym, którzy zażarcie o niego walczyli jak również o cenną, niedawno pięknie odnowioną studnię z Tłomackiego.
    Gdy już powstała betonowa skorupa tunelu, można było zasypać cały wykop i rekonstruować domy z Krakowskiego Przedmieścia, stojące na płycie tuż przy trasie. Większość z nich miała wysoką wartość historyczną i była zniszczona w znacznym stopniu, od 50% do 95%. Najbardziej w czasie działań wojennych ucierpiała kamienica Johna, ta w której znajdują się schody ruchome. Najtrudniejsza też była jej rekonstrukcja, bowiem trzeba było zbudować tunel, doprowadzający ruch pieszy do schodów ruchomych oraz pochylnie tych schodów. W podziemiach kamienicy miała się mieścić maszynownia schodów, zaprojektowana i wykonana w Moskwie. W kierunku wschód – zachód urządzenie mieściło się doskonale, natomiast z kierunkiem północnym, czyli do Placu Zamkowego, był dramat. Zabrakło 80 centymetrów. Nie można było przesunąć muru w kierunku kamienicy Prażmowskich, bo miała ona już bardzo zaawansowane w odbudowie elewacje. Trzeba by je rozbierać. W tej sytuacji zdecydowano się na przesunięcie jednej ściany kamienicy Johna. Jest ona dłuższa o 80 cm od swojego historycznego pierwowzoru. Mało kto o tym wie. Ot, taka ciekawostka. W ogóle ta kamienica miała okropnego pecha. Nie było dokumentów z przedwojennej inwentaryzacji. Dach został skonstruowany „na nosa”. Okazał się za wysoki, fatalnie to wyglądało. Trzeba go było rozebrać i obniżyć o półtora metra. Przy rekonstruowaniu tych kamienic posługiwano się głównie obrazami Canaletta. Mają one obecnie czysty wygląd osiemnastowieczny.
   Trasa jest bardzo udaną i efektowna inwestycją. Nie tylko nie zepsuła wyglądu tej części Warszawy, ale dodała mu uroku. Nawet doczekała się uwiecznienia w piosenkach.
niedziela, 19 grudnia 2004
Próżna nadzieja na Próżnej

"Modlitwa zamordowanych"
Bronisław Linke, 1942
    Ulica Próżna jest jedyną ocalałą ulicą warszawskiego getta z zachowaną ubustronną zabudową. Pod koniec lat osiemdziesiątych cztery kamienice omal nie zostały zburzone. Tylko dzięki protestom entuzjastów z ZOK domy te ocalały. Nieremontowane, powoli zamieniały się w rudery.
    W połowie lat 90-tych ulicą zainteresował się amerykański filantrop Ronald Lauder. Postanowił wskrzesić przeszłość i przywrócic Próżnej przedwojenny żydowski charakter - miała być ulicą tętniąca życiem, z koszernymi restauracjami, sklepami, hotelami dla turystów. Powstała spółka Próżna Street Company, która kupiła w 1997 roku dwie kamienice, jedną od miasta, drugą od spadkobierców i zobowiazała się rozpocząć remont w ciągu 12 miesięcy. Miała również odnowić elewacje na kamienicach 12 i 14, stojących po drugiej stronie (nie należały one do getta - Próżna była podzielona na pół) oraz wyremontować całą ulicę, wymienić szosę, chodniki i postawić nowe latarnie. Nic do dnia dzisiejszego nie zostało zrobione. Z kamienic wyprowadzono lokatorów, na zewnątrz przybyło daszków, żeby odpadające elementy nie zabiły przypadkowych przechodniów. Swego czasu spółka tłumaczyła zastój zmianą koncepcji zagospodarowania i nieporozumieniami z gminą Centrum. Pierwotnie kamienice 7 i 9 miały być biurami, potem był pomysł na eleganckie hotele. Kamienice 12 i 14 wg spółki powinny najpierw mieć na koszt miasta przeprowadzony remont kapitalny. Przepychanki i nic nie robienie trwa juz 7 lat.
    Obecnie spółka chce zmienić akt notarialny, ponieważ ma się zmienić właściciel kamienic, bedzie nim teraz austriacki developer Warimpex AG, deklarujący rozpoczęcie prac 1 stycznia 2006 roku, czyli za rok. W kamienicach ma być hotel. Nowy właściciel chce je nadbudować. Społecznicy z ZOK protestują i słusznie. Warszawskie kamienice nie maja szczęścia do nadbudowy. Ta z Placu Zbawiciela jest koszmarna, z Mokotowskiej ze szklanym daszkiem nieudana. Nic się natomiast już nie mówi o odtworzeniu niepowtarzalnego, żydowskiego charakteru. Żal serce ściska, gdy się patrzy na powolne konanie unikatowej w skali miasta ulicy, która by mogła być perełką tej okolicy, łącznie z odnowionym Placem Grzybowskim.
    Próżna przed wojna należała do lepszych ulic, mieszkali tu Żydzi zamożni i wykształceni. Domy były eleganckie, z dębowymi schodami, ze sztukaterią, której smętne resztki jeszcze można zobaczyć, z kutymi balkonami. Obecnie tylko wiatr po niej hula i śmieci. Wygląda jak z koszmarnego snu, wszędzie drewniane rusztowania. Wieczorami słychac tylko własne kroki, bo przechodnia jak na lekarstwo. A jeszcze 10 lat temu, mimo że zrujnowana, była pełna zycia. W każdej kamienicy na dole był sklep. Sklepy poznikały. Ten ze śrubami wyprowadził się z szafami, które przed wojną stanowiły oryginalne wyposażenie żydowskiej restauracji. Nikt nie pomyślał, aby je od właściciela odkupić. Swego czasu ciekawie o tej ulicy pisał Jerzy Majewski.
wtorek, 14 grudnia 2004
Krakowskie Przedmieście bez drzew.

    Krakowskie Przedmieście w 1915 roku.
    Przy okazji remontu władze miejskie chcą Krakowskie Przedmieście całkowicie ogołocić z drzew. Stołeczny konserwator wpadł na pomysł, aby odsłonić elewacje najcenniejszych zabytkowych budynków. W związku z tym oprócz drzew chorych proponuje wycięcie również drzew zdrowych, które się nadmiernie rozrosły. Na to miejsce mają być posadzone drzewa nie rosnące tak wysoko. Jest tez propozycja, aby częśc drzewek wymienić na takie jak były przed wojną, kuliste strzyżone. Tymczasem naczelny architekt Warszawy urodził własną wizję. Chce wyciąć prawie wszystkie rozrośnięte drzewa i zastąpić je skarlałymi w donicach, wymienianymi co 5 - 1o lat. Zamiast eleganckiej, zazielenionej ulicy otrzymamy klepisko z mizernymi drzewkami w donicach. Drzewa również są ozdobą Krakowskiego Przedmieścia, nie tylko budynki. Mam nadzieję, że ten poroniony pomysł nie przejdzie. Komu przeszkadza na przykład zazieleniony skwer przy kościele Wizytek? Daje trochę cienia w letnie upały.
    Na zdjęciu jest zieleń mieszana. Oprócz kulistych drzewek przy pomniku Mickiewicza, widać również drzewa rozrośnięte. Na Krakowskim Przedmieściu zawsze było sporo zieleni. Można to zobaczyć na starych fotografiach.
poniedziałek, 13 grudnia 2004
Budowanie przez wyburzanie

  Na zdjęciu widac rozbiórke domu. Robiły to kilkuosobowe grupy robotników wyposażone w drewniane kołowroty z liną stalową. Przewlekano taką linę przez wypalone otwory okienne na najwyższej kondygnacji i naciągano ją ręcznym kołowrotem. Zazwyczaj po kilku minutach cała ściana waliła się.

    Do odbudowy Warszawy architekci przymierzali się już w czasie okupacji. Powstała grupa "Praesens", skupiająca środowisko opierające swoje credo twórcze o tzw. Kartę Ateńską, propagujacą dużo zieleni, bloki, ulice bez pierzei, ocalanie tylko wybitnych dzieł architektonicznych, pośledniejsze miały być burzone. Celem było praktycznie zerwanie z wszelką tradycją, budowanie miało być realizowane na dziewiczym terenie, który należało zdobyć przez masowe wyburzania. To ta grupa nadawała ton w BOS, była bardziej radykalna niż sam Bierut. Pomysły miała przerażające. Jednym z nich był projekt nowej ulicy, przechodzącej przez środek cmentarza żydowskiego na Okopowej i częśc cywilnego cmentarza na Powązkach. Z kirkutu miało zniknąc 5400 grobów. Na szczęście nigdy nie zostało to zrealizowane. Pozycja urbanistów z BOS była bardzo silna, silniejsza niż uchwała z plenarnego posiedzenia KC PZPRP z 1946 roku, zalecająca remont i odbudowę wszystkich domów nadających się do tego, nawet gdyby miały one kolidować z przyszłymi planami urbanistycznymi. Kompleksowe wyburzenia realizowane były w przyszłości konsekwentnie. Pierwsza fala wyburzeń nastąpiła w latach 1945 - 50, druga trwała aż do końca lat siedemdziesiątych. BOS zakonczył działalnośc w 1951 roku.
    Domy w dużej części miasta były wypalone wewnątrz, ale zachowały się mury, często z wystrojem zewnętrznym. To można było prawdopodobnie ocalić. Na zdjęciach lotniczych i z poziomu ziemi widać pierzeje i domy w całkiem niezłym stanie. Zachowała się dokumentacja z tamtych lat. BOS, aby przekonać do swej wizji burzenia do gołej ziemi, posługiwało sie zdjęciami z terenu getta i najgorzej zachowanych kamienic. Na terenie, na którym powstał Pałac Kultury, przed wojna mieszkało 45 tys. osób. To było spore miasto, które bezlitośni urbaniści starli z powierzchni ziemi. Zburzono na polecenie BOS setki zachowanych kamienic w Sródmieściu i na Woli.
    Gdy zakończyło swą działalnośc BOS, zaczęła się druga fala wyburzeń. Rozbierane były takie domy jak ten z rogu Świętokrzyskiej i Marszałkowskiej, z tego mniej więcej miejsca, gdzie teraz jest Mc Donald's.
Przed wojną ten fragment Marszałkowskiej tak wyglądał. Zniszczony budynek jest po lewej stronie ulicy w środkowej części.
    Jest spora rozbieżność w ocenie wyglądu Warszawy, sposobie odbudowy i działalnosci BOS między Zespołem Opiekunów Kulturowego Dziedzictwa Warszawy "ZOK" a urbanistami. Podczas, gdy pierwsi twierdzą, że zrobiono wszystko, aby zniszczyć przeszłość i tradycyjne miasto, drudzy uważają, że działalnośc BOS w celu ratowania resztek kamienic jest nie do przecenienia, szczególnie jesli chodzi o zabytki.
    Prezes Towarzystwa Urbanistów Polskich powiedział kilka lat temu, że "w ciągu kilku miesięcy 1945 roku na wszystkich zachowanych, uszkodzonych, wypalonych lub zrujnowanych cennych obiektach pojawiły się czerwone tablice: "Obiekt zabytkowy pod ochroną - naruszanie stanu będzie karane, BOS". Na wielu gruzach tablice te wyglądały w zrujnowanym mieście wręcz surrealistycznie.[...] Przez wiele jeszcze lat czerwone tablice chroniły pozostałe relikty zabudowy przed niszczeniem i rozbiórkami". W następnych latach część z tych chronionych ruin i różnych obiektów została rozebrana, np. Pałac Jabłonowskich na placu Teatralnym, Zamek Ujazdowski czy też Pałac Kronenberga przy placu Piłsudskiego, ale wtedy BOS już nie istniało.
    W 1995 roku w warszawskim Muzeum Historycznym była wystawa dotycząca zburzenia Warszawy. Komisarzem była Barbara Klain, mieszkająca wtedy od 20 lat w Niemczech. Zdradziła wówczas informację, że ktoś (nie powiedziała kto) chciał otwarcie tej wystawy udaremnić. Niemcy w czasie wojny mieli swoje plany odbudowy Warszawy w związku z planem Pabsta. Pracowała nad tym grupa architektów. Warszawa miała być 10 razy mniejsza. Polacy skupieni w BOS chcieli Warszawę powiększyć, ale odbudowali niewielka część historyczną. Na wystawie okazało się, że zamiast odbudowy hitlerowskiej mamy socrealistyczną. Plany te niewiele się rózniły. Być może to było powodem nacisków, aby nie dopuścić do otwarcia.
wtorek, 07 grudnia 2004
Spis treści III
* Warszawa codzienna
- Kamienica-Korwin-Krukowskich.
- Plac-Pilsudskiego-projekt-Forum-Rozwoju-Warszawy.
- Zwroty-nieruchomosci-dekret-Bieruta.
- Wiezowce-Sciany-Wschodniej.
- Apartamentowce-w-starych-kamienicach.
- Dywan kwiatowy.
- Miasto Feniksa - Warsaw Everything.
- Wystawa plenerowa - wszędzie go pełno.
- Plac Wilsona pustoszeje.
- Odnowione Krakowskie Przedmieście.
- Projekt zagospodarowania placu Defilad.
- Warszawa bawi się.
- Wypędzeni z Warszawy 1944 - losy dzieci.
- Nowe wieżowce.
- Druga linia metra.
- Cafe Fogg" - nowa kultowa kafejka.
- Warszawa w okresie stalinizmu - wystawa
- Neony warszawskie.
- Odbudowa narożnika Bielańska - Senatorska.
- Koniec pawilonów w al. Jana Pawła II d. Marchlewskiego
- Trzy spojrzenia na Warszawę: Brandel - Poddębski - Pawlak.
- Warszawa. Obrazy z dziejów. Mapy, plany i widoki Warszawy 1641 - 2007
- Ginie zieleń w Warszawie.
- Renowacja kamienicy u zbiegu Złotej i Zgody.
- Czar fotoplastikonu.
- Warszawa na targach w Cannes.
- Muzeum Sztuki Nowoczesnej na placu Defilad.
- Hala na Koszykach
- Pole Mokotowskie jak nowe.
- Pasaż Wiecha.
- Multimedialna encyklopedia Warszawy
- Archeolodzy na placu Piłsudskiego
- Tramwajem przez Pole Mokotowskie
- Apartamentowiec na Prostej
- Ortofotomapa zniszczonej Warszawy
- Kościół na Żytniej
- Szklany Żagiel Libeskinda
- Chcą zmienić nazwę Marszałkowskiej!
- Nowy gmach Uniwersytetu Warszawskiego.
- Wieżowiec Rondo1
- Trzeci przetarg na odbudowę pałacu Saskiego.
- Renowacja Próżnej.
- Dwie kamienice - dwa losy.
- Druga linia metra.
- Kamienica z placu Dąbrowskiego 1
- Podgrzewane przystanki
- Konkurs "Życie w architekturze" - wyniki.
- Plebiscyt "Ulubieniec miasta"
- Kolumnada na placu Piłsudskiego.
- Zagrożona pierzeja Al. Jerozolimskich.
- II Festiwal Kultury Żydowskiej.
- Warszawa - jesień 1939.
- Remont pomnika Syreny
- Pierwszy podziemny budynek w Warszawie
- Schody ruchome ruszyły
- Muzeum Historii Żydów Polskich - wyniki
- Plaże nadwiślańskie
- Drzewo Pawiaka
- Dekret Bieruta wiecznie żywy
- Metro wjechało na stację Wilsona
- Rewitalizacja ulicy Chłodnej?
- Koniec pawilonu na Brackiej?
- Pałac Czapskich dla Raczyńskich?
- 100 krów dla Warszawy
- Kolejka linowa w Warszawie?
- Muzeum Historii Żydów Polskich
- Czy będzie odbudowany Pałac Saski?
- Rozbiórka hotelu Saskiego
- Novotel zmienia szatę
- Rewitalizacja Parku Żeromskiego
- Złote Tarasy - kontynuacja budowy
- Opóźnione metro.
- Ostatnie piętnastolecie w Warszawie
- Koniec sporu o Hotel Europejski?
- Warszawskie referendum
- Próżna nadzieja na Próżnej
- Tysiąc płotów na tysiąclecie
- Szacowanie zniszczeń wojennych

 
1 , 2