Zakładki:
......
.......
........
.........
Dekret warszawski
E-varsaviana
Fotoblogi i blogi warszawskie
Informatory
Komunikacja warszawska
Różne
Warszawa
Warszawa - z obiektywu forumowiczów
Warszawa przedwojenna
Warszawa wojenna
Wycieczki po Warszawie z przewodnikami
Żydzi Warszawy

blogi










site statistics


niedziela, 27 listopada 2011
Siekierki

warszawa

Siekierki to osada leżąca na uboczu ulicy Czerniakowskiej, w zakolu Wisły. Mało kto tutaj zagląda z miasta. Jeśli już to najwyżej na Bartycką do centrum handlowego albo w sierpniu na Kopiec Czerniakowski.

Ta część Dolnego Mokotowa ma długą historię. Wieś Siekierki powstała w XVII wieku na miejscu zaginionej po wojnach szwedzkich wsi Czarnowo. W XVIII wieku rozciągały się tutaj tereny łowieckie Augusta II, który je wydzierżawił od Lubomirskich. „Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich” z 1879 roku podaje, że jest to wieś nad Wisłą w powiecie warszawskim, w gminie Mokotów i należy do parafii Wilanów. Leży dwie wiorsty od Warszawy, między Solcem a Czerniakowem i ma 211 mieszkańców. Tenże słownik informuje, że w 1827 roku stało tu zaledwie 20 domów z 117 mieszkańcami. Siekierki wchodziły w skład dóbr Czerniaków.

Przed wojną na Siekierkach przy ulicy Nadrzecznej był dwór i folwark. Do dzisiejszych czasów nic nie pozostało. Nie ma nawet fundamentów. Jednym śladem po dziedzińcu dworskim jest potężne drzewo. Na terenie dawnego folwarku są ogródki działkowe. Po wojnie przez jakiś czas był tutaj PGR.

Na ogrodzeniu Domu Kultury przy Siekierkowskiej można obejrzeć stare zdjęcia z lat pięćdziesiątych. Widać sielski, wiejski krajobraz, łąki, żniwa, żniwiarzy, stogi na polach. Na Wilanówce kąpią się dzieci. Nad Wisłą na plaży ludzie wypoczywają, piaskarze na baty ładują piasek, wędkarze łowią ryby. Ulice bardziej przypominają wiejskie piaszczyste drogi niż miejskie ulice. Przy Gościńcu widać w tle stogi siana. Choć Siekierki wraz z Mokotowem zostały włączone do Warszawy w 1916 roku, długo była tutaj wieś. Przed II wojną światową były zabudowane przeważnie chatami z bali, krytymi strzechą. Wszystko niemal spłonęło po upadku Powstania Warszawskiego. Niemcy podpalali całe ulice. Domy murowane zostały odbudowane przez właścicieli, którzy wrócili w 1945 roku. pokaż powiększenie

Mieszkańcy uprawiali pola, utrzymywali się z wydobywania piasku. Przy Cytrynowej, Daktylowej i Figowej były nieduże parcele, gdzie mieszkali dorożkarze warszawscy. Jeszcze kilka lat po wojnie mieli tutaj swoje stajnie. Ulice są wąziutkie, często gruntowe. Zupełnie jakby to nie była Warszawa. Domki są nieduże, przeważnie parterowe z gankami. Gdzieniegdzie widać pozostałości gołębników, resztki komórek.

W pobliżu kościoła stoi kaplica. Tutaj podobno w czasie wojny miało miejsca objawienie. Dziewczynce na pniu wiśni ukazała się Matka Boska. Właścicielka drzewa upamiętniła to wydarzenie kapliczką. Parcelę pod kaplicę podarowali spadkobiercy właścicielki. Kościół wybudowany został na miejscu po przedwojennej ślizgawce.

W pobliżu Trasy Siekierkowskiej jest stawek porośnięty trzciną i tatarakiem. Jest to fragment Wilanówki, gdzie przed wojną było kąpielisko.

W latach 60-tych ubiegłego wieku mieszkało na Siekierkach około 3 tys. osób. Olgierd Budrewicz pisał: „Siekierki składają się z kilku garści czerwonych domków, rozrzuconych po polach i łąkach, niekiedy powiązanych czymś w rodzaju drogi. Są one siołem w postaci chemicznie czystej, ich ludność zajmuje się na ogół uprawianiem gospodarstw małorolnych, hodowlą krów oraz podobnie użyteczną robotą.” pokaż powiększenie

Główna ulica, Bartycka była wybrukowana kocimi łbami, pozostałe ulice to były często wertepy, wiosną i jesienią tonące w błocie. Wiele do momentu wybudowania wału przeciwpowodziowego było zalewanych przez powodzie. Do tej pory są tam ulice gruntowe, bez kanalizacji. W niektórych miejscach są jeszcze pompy uliczne, na zimę malowniczo okręcane powrósłem ze słomy, aby nie zamarzły.

Osada została bardzo zaniedbana po wojnie. Miasto tu nie inwestowało i nie pozwalało nic budować. Pociągnięcie pierwszej szosy asfaltowej stało się wielkim wydarzeniem. Do tej pory jest dużo pustych parceli, porosłych chaszczami. Na niektórych powstają nowe domy. Siekierki powoli zaczynają likwidowac wieloletnie zaniedbania.

Przed wojną były plany, aby między Łacha Siekierkowską a Jeziorkiem Czerniakowskim utworzyć wielki park sportowy ze stadionami i torem regatowym. Główną aleją miała być obecna ulica Wolicka. Całość miała być jakby sportowym uzupełnieniem dzielnicy Marszałka Piłsudskiego. Nigdy to nie zostało zrealizowane. Podobno na miejscu jednego z projektowanych stadionów stoi kościół.

Na Siekierkach wszyscy się znają. Tu nie ma wielkomiejskiej anonimowości Są dwa miejsca integracyjne: kościół i dom kultury „Dorożkarnia”. pokaż powiększenie

W "Dorożkarni” narodziła się fantastyczna plenerowa „Galeria Miejsc Zapomnianych”. Są to miejsca, które w przeszłości były na Siekierkach ważne a istnieją już tylko w pamięci mieszkańców. W tych miejscach stoją obecnie betonowe słupy z informacjami, co tu kiedyś było. Takich punktów jest 13. „Galeria” jest częścią arcyciekawego autorskiego projektu „Korzenie Siekierek”. Więcej można się dowiedzieć ze strony internetowej korzenie Siekierek - historia pisana losami rodzin . W ramach projektu odtworzona została mapa przedwojennych siedlisk, dom po domu, ulica po ulicy. Zapoczątkowany jest opis dziejów wszystkich rodów siekierkowskich. Są to czasami historie niesamowite. Można pozazdrościć lokalnego patriotyzmu i inicjatywy.

Na początku Siekierek przy Bartyckiej stoi kopiec, usypany z gruzów Warszawy. Obecnie nosi nazwę Powstania Warszawskiego. Od 1 sierpnia przez 63 dni pali się znicz. Kopiec jest dobrym punktem widokowym.

piątek, 11 listopada 2011
Kronikarki zburzonej Warszawy

warszawa

Jutro kończy się w DHS na Karowej wystawa "Kronikarki", przedstawiająca zdjęcia Warszawy z lat czterdziestych, zrobione przez dwie kobiety: Zofię Chomętowską i Marię Chrząszczową.

Na fotografie Chomętowskiej czasami można się natknąć, bywają widokówki z jej ujęciami. Chrząszczowa jest praktycznie nieznana. Obie fotografowały ruiny Warszawy od wiosny 1945 roku. Ich zdjęcia znalazły się na słynnej wystawie "Warszawa oskarża" w 1945 roku.

Obie fotografki zdjęcia swoje wklejały do albumów ale w różny sposób. Chomętowska zamieszczała wszystkie stykówki, nawet nieostre. Chrząszczowa starannie selekcjonowała i wybierała najlepsze. Obie zdjęcia opisywały. Te albumy są obecnie własnością Muzeum Historycznego m.st. Warszawy. Chomętowska przekazała zdjęcia w 1979 roku. Wówczas Muzeum urządziło jej wielką wystawę, na której były nie tylko obrazy ruin ale również i przedwojennej Warszawy. Album Chrząszczowej znalazł sie w zbiorach Muzeum już po jej śmierci. Jej fotografie nigdy nie były przezentowane publicznie w szerszym wyborze.

Na wystawie można kupić album ze zdjęciami obu fotografek.

wtorek, 08 listopada 2011
Remont "Zodiaku"

warszawa

Rozpoczął się w Pasażu Wiecha gruntowny remont budynku, w którym niegdyś był bar „Zodiak” a obecnie znajduje się KFC i Pizza Hut.

Zostaną przebudowane wnętrza i będzie powiększony wewnętrzny dziedziniec. Znikną wszystkie przyklejone do pawilonu budki. Remont jest przeprowadzany wg projektu pracowni architektonicznej Sweco Architekci. Nazywa się to szumnie i bardzo na wyrost przywracaniem do stanu sprzed 1993 roku. Tamtego wyglądu już się nie przywróci.

Pawilon jest całkowicie zdewastowany. Nic nie zostało po dawnej kawiarni „Zodiak” oprócz wysmarowanej przez wandali mozaiki na fasadzie. Obok schodów do kawiarni był basen z fontanną. Teraz zamiast basenu są ławki a po schodach zostało wspomnienie. Ma wrócić neon „Zodiak”, ale nie główny wielki sprzed wejścia ze znakami zodiaku, tylko mały boczny.

Pawilon powstał w latach 60-tych razem z wieżowcami Ściany Wschodniej. Kompleks kawiarniano – restauracyjny był bardzo popularny. W czasach peerelowskich pasaż tętnił życiem a z nim i „Zodiak”. Widać to na dawnych fotografiach. Przez pasaż przewalały się tłumy warszawiaków i przyjezdnych. Kameralny, z pergolami, kwietnikami i ławkami zapraszał.

Niestety, z czasem został zaniedbany. Oblegany przez rozmaitych meneli, ćpunów, pijaków, wróżki cygańskie zdegradował się. Kwietniki zamieniły się w klepiska zaśmiecone petami, płyty chodnikowe pozapadały się i połamały. A wśród tego wszystkiego walały się rozmaite śmieci. Przechodził przez pasaż tylko ten co musiał. pokaż powiększenie

Zapowiedź remontu pasażu witałam z nadzieją i pierwsze moje wrażenia były pozytywne, bo wreszcie było czysto a szemrane towarzystwo wyniosło się. Szybko zdanie zmieniłam. Remont nie wyszedł temu miejscu na dobre. Z przytulnego zamienił się w pusty wygwizdów, bez zieleni za to z latarniami wysokimi do nieba. Poprzednio pergole jakby odgradzały od wieżowców, bo zatrzymywały wzrok. Teraz one dominują. Wszystko jest wielkie, wysokie, zimne. Dla człowieka nie ma tutaj miejsca. Właściwie remont powinno się zrobić jeszcze raz, przywrócić ludzką skalę.

Nowy wygląd „Zodiaku” tego miejsca nie zmieni na bardziej przyjazne.