Zakładki:
......
.......
........
.........
Dekret warszawski
E-varsaviana
Fotoblogi i blogi warszawskie
Informatory
Komunikacja warszawska
Różne
Warszawa
Warszawa - z obiektywu forumowiczów
Warszawa przedwojenna
Warszawa wojenna
Wycieczki po Warszawie z przewodnikami
Żydzi Warszawy

blogi










site statistics


niedziela, 18 listopada 2007
Neony warszawskie.

W Pałacu Kultury jest niewielka wystawa poświęcona znikającym warszawskim neonom z peerelowskim rodowodem. Zdjęcia są zrobione przez Ilonę Karwińską, mieszkającą od 15 lat w Londynie. Od dwóch lat zajmuje się dokumentacją warszawskich neonów z lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. W maju tego roku zorganizowała wystawę w Londynie. Unikalny charakter naszych neonów zrobił ogromną furorę wśród Brytyjczyków.

W pałacu oprócz zdjęć możemy zobaczyć neon restauracji Ambasador z al. Ujazdowskich, niedawno zdemontowany.

Neony giną na naszych oczach. Jeśli nawet zostają w dotychczasowej lokalizacji, bo są całkowicie zmieniane. Po pięknym neonie kina Atlantic zostało wspomnienie. Była swego czasu dyskusja aby wrócić do dawnego kroju liter, ale skończyło się na niczym. Podobnie zginął elegancki neon kawiarni Mozaika na Puławskiej, zostąpił go nowy nijaki. Pamiętam, z czasów gdy byłam dzieckiem, ruchomy neon Kolei Radzieckich na gmachu kolejowym przy skrzyżowaniu Żelaznej z al. Jerozolimskimi. Kto jeszcze pamięta neon Łobzowianki przy Świętokrzyskiej? Właściwie pozostały tylko widokówki i zdjęcia. Niedawno został wyrzucony neon Berlin sklepu z artykułami gospodarstwa domowego przy placu Zbawiciela pod arkadami.
pokaż powiększenie

W latach 60. w swoim Bedekerze Olgierd Budrewicz poświęcił notkę warszawskim neonom.

W latach 1956 - 1958 przybyło niewiele nowych latarń ulicznych, zapłonęło natomiast sporo neonów. Reklamują swoje usługi: jubiler przy placu Unii Lubelskiej i zakład ubezpieczeń na gmachu BGK. Można mieć pewne wątpliwości co do obiecywanych neonami cudów, ale przecież coś te instytucje mają do ofiarowania. Pojawiają się jednak również w mieście neony abstrakcyjne, oferujące góry złota pod szyldem MHD lub spółdzielni "Wierność chłopska". Tak np. na ulicy Francuskiej, tuż przy rondzie Waszyngtona, świeci gigantyczny neon, reklamujący... mały sklepik WSS.

pokaż powiększenie





Neon kwiaciarni przy skrzyżowaniu Kruczej i al. Jerozolimskich.





pokaż powiększenie


Jest projekt, aby utworzyć muzeum neonów i eksponowac je w galerii plenerowej. Ma się tym zająć Muzeum Sztuki Nowoczesnej.

Wystawa w pałacu trwa do 25 listopada.

poniedziałek, 05 listopada 2007
Latarnie warszawskie

Ukazała się książka Jarosława Zielińskiego "Latarnie warszawskie". Jest to pierwsza książka na temat dziejów oświetlenia Warszawy. Składa się z czterech częsci. W pierwszej jest omówione oświetlenie od epoki saskiej do powstania listopadowego. W drugiej - z czasów zaborów. Część trzecia to lata 1915 - 1939 a czwarta lata 1939 - 1956.

Pierwsze latarnie w Warszawie zostały zapalone w roku 1716 na czterech rogach ratusza na rynku Starego Miasta, po trzy w każdym. Pierwsze latarnie do użytku publicznego wprowadził w roku 1754 Jan Dulfus, prezydent Starej Warszawy. Były umieszczone w bramach Nowomiejskiej, Krakowskiej i na rynku przed ratuszem. Za czasów Augusta III latarnie były utrzymywane przez magistrat z części podatku pogłównego. Z czasem zaczęły sie pojawiać latarnie ozdobne, zwłaszcza przy posesjach ludzi bogatych. Były zawieszane na wbitych w mury prętach. Ogólnie oświetlanie miasta szło bardzo opornie ze względu na duże koszty utrzymania. Ani bogaci ani biedni nie chcieli oświetlenia finansować. Dopiero w 1785 roku na sesji magistratu uradzono aby latarnie Starego Miasta i ważniejszych ulic finansować ze składek obywateli i wprowadzono obowiązek oświetlania posesji na odleglejszych ulicach przez ich właścicieli. Rozporządzenie spotkało się z niepowodzeniem ze względu na koszty. Wobec tego ustalono, że latem nie będzie się oświetlać, ponieważ noce są na ogół jasne.

Latarń przybywało i w 1787 roku było ich już 2547. Rodzaje latarń możemy zobaczyć na obrazach Canaletta i Zygmunta Vogla.

Pierwsze latarnie parkowe postawiono w 1775 roku w Łazienkach. Ich trzonami były kamienne rzeźby, które zachowały się do dzisiejszych czasów, zaś latarnie zrekonstruowano.

W 1816 roku wprowadzone zostały nowe typy latarń rozwieszonych na sznurach. Pierwsze tego typu latarnie zamontowano na Krakowskim Przedmieściu. Potem co kilka lat wygląd ich się zmieniał ale problem z utrzymaniem funkcjonowania był niezmienny. Dopiero w epoce Księstwa Warszawskiego zaistniało oświetlenie uliczne całkowicie finansowane przez miasto. W 1834 roku wprowadzono podatek na utrzymanie latarń, którego wysokośc była uzależniona od ilosci izb w danym domu.

W 1856 roku powstała gazownia warszawska na Powiślu a wraz z nią nastała epoka oświetlenia gazowego. Pierwsze jednak oświetlenie gazowe zaistniało na terenie fabryki braci Evansów na Świętojerskiej, która już od 1835 roku wytwarzała gaz na własne potrzeby produkcyjne i na oświetleniowe. Pięć lat później gaz zaczęto produkować w Rządowej Fabryce Machin na Solcu, którego nadwyżki były rozprowadzane do pobliskich fabryk. W tym samym okresie był robiony projekt oświetlenia Warszawy gazem, ale nie zgodził się na to namiestnik Paskiewicz, gdyż obawiał się, że gaz posłuży do produkcji bomb, co by uławiało zamachy. W latach 1886-1887 powstała gazownia na Woli.

Pierwszy główny warszawski gazociąg biegł od skrzyżowania Książęcej, Ludnej i Czerniakowskiej pod Smolna Dolną, al. Jerozolimskimi, Nowym Światem i Krakowskim Przedmieściem do placu Zamkowego. Pierwsze uliczne latarnie gazowe zostały zapalone 28 grudnia 1856 roku. Stało ich w jednym rzedzie 82. Wzbudzały ogromne zainteresowanie. Zapalanie ich było spektaklem podziwianym prze spore tłumy ciekawskich. Latarnie były zapalane przez latarników. W 1866 roku pracowało ich aż 1073, ale proces rozwoju oświetlenia przebiegał bardzo wolno na tle innych miast europejskich. Pora zapalania i gaszenia była zmienna i zalezała od pory roku.

Tak wyglądały początki oświetlenia ulic warszawskich.

Książkę polecam, jest bardzo ciekawa i zawiera sporo zdjęć.