Zakładki:
......
.......
........
.........
Dekret warszawski
E-varsaviana
Fotoblogi i blogi warszawskie
Informatory
Komunikacja warszawska
Różne
Warszawa
Warszawa - z obiektywu forumowiczów
Warszawa przedwojenna
Warszawa wojenna
Wycieczki po Warszawie z przewodnikami
Żydzi Warszawy

blogi










site statistics


niedziela, 25 lutego 2007
Pomnik siedmiu generałów.

Jest miejsce na męczarnie - plac Saski się zowie.
To dla tortur, katowni obrali carowie;
Tu Konstanty carewicz do taczek zaprzągał,
Tu - z żołnierzy zmrożonych ducha on wyciągał,
Tu, Polski bohaterów biorąc on na próbę,
Przy biegunowym mrozie mustrował przez dobę
Car tę ziemię krwią mężnych, łzami matek sprawił
I jakby w swych siepaczy tyraństwa nie wierzył,
Żelazną tu kolumnę na falach krwi stawił,
By męczeńskich powodzi głębiny nią zmierzył.
Wznosi się straszny potwór jak olbrzym szatana,
Dwadzieścia sążni w górę cielsko swe wyciąga,

Jan Kazimierz Radecki

Pomnik siedmiu generałów zwany w przeszłości również pomnikiem hańby jest jednym z mniej znanych pomników i o dość krótkim okresie istnienia. Trudno nawet znaleźć jego ikonografię. Został wystawiony po upadku Powstania Listopadowego na placu Saskim w celu pognębienia buntowniczych mieszkańców Warszawy. Był poświęcony zabitym w Noc Listopadową siedmiu generałom, uchodzącym za lojalnych wobec Rosjan i stał się wówczas symbolem zdrady narodowej.

Po wybudowaniu Cytadeli przyszła kolej na dalsze restrykcje wobec miasta. W 1835 roku ogłoszony został konkurs na projekt monumentu poświęconego generałom, którzy zginęli nocą 29 listopada 1830 roku. Nie wiadomo czyja to była inicjatywa, ale pomnikiem żywo interesował sie car Mikołaj I. On też wybrał do realizacji pracę Corazziego, który wcześniej zdążył się przysłużyć rządowi rosyjskiemu, zamieniając kościół pijarów na Długiej na cerkiew.

Prace przy pomniku początkowo były prowadzone w Petersburgu a na początku 1836 roku zostały przeniesione do Warszawy. Tego też roku pomnik księcia Józefa Poniatowskiego wywieziono do twierdzy Modlin. Car zadecydował o tym, aby na obelisku były umieszczone dwugłowe orły rosyjskie z orłami polskimi na piersiach. Paskiewicz z generałem Gołowinem ustalili listę zabitych generałow, która miała być umieszczona na pomniku. Byli to generałowie: Ignacy Blummer, Mirosław Hauke, Stanisław Trębicki, Józef Nowicki, Tomasz Siemiątkowski i Stanisław Potocki oraz podpułkownik Filip Mieciszewski. Kryterium była śmierć z rąk powstańców (czasami przypadkowa). Umieszczony został napis, że jest poświęcony "Polakom poległym 17(29) listopada za wiernośc swemu Monarsze". To była dodatkowa perfidia strony rosyjskiej, ponieważ ci oficerowie nie byli zdrajcami ale ludność nie zdawała sobie z tego sprawy i obelisk traktowała jako niewyobrażalną obelgę. O niewinności generałów świadczą zapiski gen. Prądzyńskiego.

pokaż powiększenie

Kosztorys prac wykonał Bank Polski a pomnik powstawał w zakładach w Białogonie i w Warszawie na Solcu. Kosztował 302900 zł i został wykonany na koszt Królestwa Polskiego. Cokół był zrobiony z szarego marmuru ze Słupcy a obelisk z żeliwa i brązu. Rzeźbiarz Konstatny Hegel wymodelował 8 lwów i 4 orły, które zostały wykonane w pracowni ludwisarskiej Jana Trouve z przetopionych zdobytych na powstańcach działach i armatach. Tam też zrobiono złocenia, cyzelowanie i wykończenie ozdób spiżowych. Na budowę pomnika zużyto 55 ton żeliwa i 18 ton brązu.

Pomnik był gotowy jesienia 1841 roku, odsłonięty został 29 listopada w rocznicę Nocy Listopadowej z wielką pompą. Tak to opisywał "Kurier Warszawski":

Konwenty X.X. kapycynów, reformatów, bernardynów, franciszkanów, karmelitów bosych i trzewiczkowych, trynitarzy, dominikanów, augustyanów, zgromadzenie X.X. misyonarzy, duchowieństwo świeckie poprzedzone świętymi krzyżami postępowało we 2-dwóch rzędach, kanonicy i prałaci archikatedralni poprzedzali J. W-ego X-dza Chmielewskiego, biskupa Gracjanopolitanskiego administratora archidyecezyi Warszawskiej przybranego w ubiory pontyfikalne w infule i z krzyżem. Przy wyruszeniu orszaku zaintonowanym został hymn pogrzebowy "dies irae" śpiewany podczas procesyi przez kler i zakony. Za duchowienstwem postępował J. O. Książę Namiestnik, gubernator wojenny miasta Warszawy, Minister Sekretarz Stanu Król. P., członkowie Rady administracyjnej, senatorowie, generałowie, wyżsi urzędnicy, sztab, wojskowi stopni oficerskich, członkowie i składy biur władz wszelakich, oraz znakomici obywatele z miasta. Lud mnogi napełnił przystępy placu i przyległe ulice."

Pomiędzy kolumnadą pałacu Saskiego a obeliskiem zbudowana została prowizoryczna kaplica. Po poświęceniu pomnika dziekan metropolitarny ks. Kotowski wygłosił okolicznościowe przemówienie, w którym potępił Polaków za bunt przeciwko władzy rosyjskiej, natomiast pochwalił lojalnych. Uroczystośc odsłonięcia uświetniły salwy z dział ustawionych w Ogrodzie Saskim.

Obelisk miał 13 metrów wysokości. Był posadowiony na czworobocznym postumencie. U jego podstawy znajdowały się cztery pozłacane dwugłowe orły. Do postumentu przylegało osiem stopni a u ich podstawy leżało osiem żelaznych lwów. Całość stała na ośmiokątnym postumencie obłożonym marmurowymi płytami. Górna część obelisku ozdabiały pozłacane laury.

Warszawiacy nie mogli się pogodzić z myślą, że mają taki pomnik, widoczny z każdego punktu miasta. Traktowali go jako symbol zniewolenia. Postało kilka wierszy. Jednym z nich jest "Na Saskim placu" Andrzeja Niemojewskiego. Opisuje nie tylko swoje odczucia, ale również wygląd pomnika.

pokaż powiększenie (...) Czy pamiętacie u stóp obelisku
Te lwy cielskami w brązie zastygłemi
Gotowe ruchem drapieżnym do skoku,
Te lwy, podobne piekielnym rumakom,
Na których wjechał gwałt do naszej ziemi?
Czy pamietacie te czarne orlice,
Co mierzą szponem w wasze gniewne lice,
Gdy na spiżowym czytacie zlepisku:
"Wiernym dynaście Polakom"?
Na Saskim placu pół wieku szarzeje
Ten posąg hańby, nowożytne dzieje,
(...) Kiedy przechodniów dołem krąży fala,
rzekłbyś - ten pomnik jest ręką szarawą,
Co grozi pałką laną z min Urala:
"Jak psica legniesz u mych stóp, Warszawo!"

Odsłonięty z taką wielką pompą obelisk pozostał na placu Saskim aż do roku 1894, gdy ustępując miejsca soborowi prawosławnemu, został przeniesiony na plac Zielony. Tu władze miejskie natychmiast go obsadziły wysokimi drzewami, całkowicie skrywając przed wzrokiem przechodniów. Przetrwał na placu 23 lata, pilnie strzeżony przez policję rosyjską, gdyż często był zasmarowywany napisami. Został rozebrany zimą 1917 roku ku wielkiej radości warszawiaków.

środa, 21 lutego 2007
Muzeum Sztuki Nowoczesnej na placu Defilad.

Ogłoszone zostały wyniki konkursu na Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Pierwszą nagrodę otrzymał architekt szwajcarski Christian Kerez z pracowni ETH/SIA, drugą polski zespół Szaroszyk&Rycerski Architekci z Warszawy, a trzecią Atelier WW Architekten z Zurychu. Przyznano też 12 wyróżnień. Na konkurs nadesłano 109 prac.

Projekty będzie można oglądać od soboty w budynku SARP w Warszawie.

Był to drugi konkurs, ogłoszony w lipcu ubiegłego roku. Pierwszy, z grudnia 2005 roku został unieważniony gdyż okazało się, że z powodu zbyt rygorystycznego regulaminu nie przyjęto wniosków ponad 100 architektów.

Wygrany projekt spowodował wielkie emocje i skrajne opinie wśród zwykłych, szarych warszawiaków, fachowców i dziennikarzy, u niektórych niemal histerię. Jedni widzą w nim piękno minimalizmu, inni kandydata na halę Carrefourta w centrum miasta. Oczekiwano budynku, który stanie się jeszcze jednym symbolem Warszawy i "odwróci uwagę" od Pałacu Kultury. Ale po co odwracać? Pałac Kultury jest i będzie.

pokaż powiększenie

Mnie w pierwszej chwili też ten projekt lekko zszokował. Nie miałam własnej wizji gmachu, ale nie spodziewałam się aż takiej prostoty, trącącej lekko supermarketem. Teraz myślę, że ten maximinimalizm jest plusem, muzeum będzie pasować do każdej sasiedniej zabudowy. W przyszłości na placu Defilad ma powstać centrum. Budynki będą nowoczesne, przedwojenna Warszawa już tutaj nigdy nie wróci.

Projekt nie jest wersją ostateczną. Na pewno będa jeszcze spore zmiany. Nie wiadomo jeszcze jak będzie wyglądać jego otoczenie, jakie będzie połączenie z parkiem wokół pałacu. Pytań jest sporo.

Jednym z członków jury był architekt Daniel Libeskind. Na pytanie, dlaczego wygrał akurat ten projekt powiedział:
pokaż powiększenie

To nie jest moja estetyka, ale zwycięska praca ma w sobie jakąś moc i pasję. Bardzo mocno opiera się na planie urbanistycznym ścisłego centrum Warszawy, zapowiada dobre połączenie z ulicą Marszałkowską i placem przed Pałacem Kultury. Jury wybrało projekt, który można dalej twórczo rozwijać. Widać w nim otwartośc funkcjonalną i programową.

Z kolei Andrzej Rottemund, dyrektor Zamku Królewskiego i jednocześnie członek jury zwrócił uwage na wielofunkcyjnośc budynku:

Ma on łączyć galerie i sale ekspozycyjne z częścią komercyjną zarabiającą na muzeum. Kerez zaprojektował galerie handlowe i pomieszczenia na wynajem na parterze. Nam zalezy, by sale muzealne bardziej związane były z przestrzenią miasta i przyszłego placu przed Pałacem Kultury i chcemy namówić go do częściowego przeniesienia części komercyjnej.

niedziela, 18 lutego 2007
Cmentarz żydowski przy Okopowej.

W 1806 roku Gmina Żydowska otrzymała pozwolenie na założenie cmentarza na zachód od okopów miejskich. Pierwszy pochówek odbył się rok później. Początkowo cmentarz był bardzo skromny z drewnianym ogrodzeniem. Budynek konieczny dla obrzędów rytualnych został wzniesiony dopiero w 1828 r. Niestety, już po trzech latach, we wrześniu 1831 roku został spalony podczas szturmu wojsk carskich. Nowy, dzięki inicjatywie rabina Chaima Dawidsona i bankiera Jakuba Epsteina, został wybudowany ze składek członków gminy w 1832 roku. Liczba pochówków szybko wzrastała. W związku z tym w 1854 roku budynek powiększono. W latach 1824, 1840, 1848, 1860, 1863 i 1869 dokonano zakupów ziemi, gdyż zaczynało brakować miejsca na groby. W 1873 r. Gmina otrzymała pozwolenie na wybudowanie mostu nad okopami, co pozwoliło konduktom pogrzebowym kierować się prosto ulica Gęsią na cmentarz. Do tej pory szły drogą okrężną przez rogatki Wolskie lub rogatki na Powązkach. W 1877 roku wzniesiono nowy dom przedpogrzebowy ze składek bogatych członków gminy. W 1882 roku na wybrukowanym placyku przed tym budynkiem wybudowano studnię, istniejącą do dziś. Powstały też pomieszczenia na karawany oraz szkółka ogrodnicza, gdzie można było zaopatrywać się w rośliny do zdobienia grobów. Mur wzdłuż Okopowej powstał dopiero w okresie międzywojennym. W czasie wojny wszystkie zabudowania zostały zniszczone. Ocalala tylko studnia. Jest na niej tabliczka z napisem:
pokaż powiększenie PODANIE STAROŻYTNYCH:
kto wraca z cmentarza lub
dotknął się zwłok albo
wszedł do miejsca gdzie
złozono zwłoki lub oddał
ostatnią posługę zmarłemu
powinien obmyć ręce wodą

Od połowy XIX w. uformował się niepisany porządek, bedący kompromisem między środowiskiem zachowawczym i zasymilowanym. Kwatery podzielone zostały na cztery kategorie: porządkowe, konserwatywne, postępowe i dziecinne. W dwóch pierwszych przestrzegano tradycji i oddzielnie chowano mężczyzn żonatych i kawalerów, zaś w kwaterach dla kobiet oddzielnie panny, mężatki i kobiety zmarłe w połogu. W jednej z kwater konserwatywnych przeznaczono specjalne miejsce na chowanie zniszczonych ksiąg religijnych.
pokaż powiększenie

Nagrobki z XIX i początku XX wieku mają charakter jednolity, co odpowiadało przepisom rytualnym. Składały się przeważnie z macewy, na ogół łukowato zwieńczonej, stojącej przy podłużnym kamieniu w kształcie skrzynki. Nagrobki na ogół zwrócone były na wschód, ku Jerozolimie. Pomniki oprócz często bogatej ornamentyki mają też napisy identyfikacyjne, do połowy XIX w wyłącznie hebrajskie. Od 1855 roku doszły równiez napisy polskie, albowiem w tym roku wyszło rozporządzenie Komisji Rządowej Spraw Wewnętrznych i Duchownych, że na grobach oprócz napisu hebrajskiego musi być również identyfikator w językach: polskim, rosyjskim lub niemieckim. Pierwszy napis w języku polskim pojawił sie na grobie Antoniego Eisenbauma, dyrektora warszawskiej Szkoły Rabinów. Przeprowadzona została też klasyfikacja nagrobków. Podzielone zostały na pomniki zwyczajne, ozdobne, familijne i ohele, co wiązało się ze zróżnicowaniem opłat administracyjnych. Pierwszy nagrobek w typie ohela wystawiony został w 1822 roku na grobie Berka Sonnenberga, syna Szmula Zbytkowera. Stanowi on po dzień dzisiejszy najwybitniejszy zabytek żydowskiej sztuki cmentarnej w Polsce. Drugi był wzniesiony na grobie nadrabina Salomona Zalmana Lipszyca w 1839 r.
pokaż powiększenie

Cechą charakterystyczną cmentarza są groby piętrowe. Choć był on przewidziany w zasadzie dla Żydów bogatszych (biedotę chowano na Targówku), to już przed wybuchem pierwszej wojny światowej był zapełniony i nie można go było powiększyć. Wówczas Zarząd Gminy wprowadził tzw. system nasypów. Na groby w kwaterze dziecięcej, mające powyżej 50 lat, nasypano półtora metra ziemi. Do 1936 roku powstało 14 takich nasypów. Są to groby w kwaterze 10, na wprost wejścia na cmentarz, odgrodzone od alejki wysokim murem. Po ostatniej wojnie w mur wmontowano rozbite fragmenty płyt nagrobnych.

W latach socrealizmu cmentarzowi zagrozili planiści. Projektowano nową ulicę, przechodzącą przez środek cmentarza żydowskiego i część cywilnego cmentarza na Powązkach. Z kirkutu miało zniknąc 5400 grobów. Na szczęście nic z tych planów nie wyszło.

Na cmentarzu leży wiele osób o znanych nazwiskach, zasłużonych dla polskiej kultury i nauki. Słonimcy, Wawelbergowie, Zamenhof, matka Jerzego Petersburskiego, Hertzowie, Mortkowiczowie, Szymon Askenazy, Estera Rachela Kamińska...

Obecnie cmentarz jest potwornie zaniedbany. Świat Żydów warszawskich odszedł...

Więcej zdjęć z cmentarza można obejrzeć na stronie katalogu zabytków zaś ciekawe objaśnienie niektórych symboli na grobach podane są tu Tak wygląda cmentarz zimą, zdjęcie było robione kilka dni temu (jest na stronie fociarz.blog.pl).

wtorek, 13 lutego 2007
Pierwszy przewodnik po Warszawie



"A w Koronnej co nowego"?
Ach! cuda się i tam dzieją
W Warszawie. "Cóż takowego?"
Nie śmiem - ci przed kaznodzieją.
"Nie wydam ja ciebie za to;
A wszak mamy spowiedź na to",
Chcecie bym się wam spowiedał,
Wszytkę prawdę wypowiedał?
"Trzeba, żebyś nic nie taił,
Wszystko, co wiesz, nie zataił",
Przed wami szczerze wypowiem:
Tom widział, co ja wam powiem.
"Warszawa Koronna"


Pierwszym warszawskim przewodnikiem jest "Gościniec albo opisanie Warszawy", wydany w 1643 roku. Został napisany wierszem przez Adama Jarzębskiego, muzyka i administratora oraz przedsiebiorcę budowlanego na dworze Władysława IV. Poezja jest marnego lotu, ale utwór stanowi kopalnię wiedzy o ówczesnej stolicy Polski i o obyczajach mieszkańców.

Skąd sie wziął pomysł napisania takiego przewodnika. Prawdopodobnie stąd, że Jarzębski w młodości przebywał we Włoszech i musiał zauważyć, że tam każde miasto z Rzymem na czele ma przewodnik, opisujący jego zabytki i uroki. Być może doszedł do wniosku, że i Warszawa, intensywnie się rozwijająca powinna takie coś mieć. Jarzębski zapewnie zdawał sobie sprawę z tego, że wydrukowanie przewodnika jest rzeczą kosztowną i że należy znaleźć mecenasa. Upatrzył sobie w tej roli bogatego marszałka Kazanowskiego. Dlatego w przewodniku tak dużo miejsca poświęcił opisowi jego pałacu. Musiał się w jakiś sposób patronowi odwdzięczyć.

"Gościniec" zawiera 3844 wiersze, z tego 630 przypada na opis pałacu Kazanowskiego. Jarzębski opisuje głównie Warszawę wewnątrz Wałów Zygmuntowskich w okresie wielkiej zabudowy. Opisy obejmują głównie obiekty architektoniczne: pałace, dwory, dworki, kościoły, klasztory. Bardzo rzadko jest zwrócona uwaga na obiekty użyteczności publicznej.

Jarzębski podaje mnóstwo ciekawych informacji. Możemy się np. dowiedzieć jakie nazwiska nosili patrycjusze z zarządu miasta.
pokaż powiększenie Teraz mają zacny ratusz,
I poważny magistratus:
GIZOWIE od czasów dawni,
W urzędach są różnych sławni;
BARYCZKOWIE także i ci
W konsylijach znamienici;
BUSSEROWIE są uważni,
W sądach radzieckich poważni;
STRUBICZOWIE nie podlejszy,
W madrość, w handle odważniejszy;
DREWNOWIE - krasomowcy z nich,
Ludzkość, grzeczność znajdziesz u nich;(...)

Czasy pana Jarzębowskiego są odległe. Trudno sobie dziś to wyobrazić, ale Nowy Świat był wiejską drogą, prowadzącą do Ujazdowa, biegnącą wśród pól szlachty, mieszczan, szpitali i starostwa. Wokół wznosiły się drewniane domki właścicieli i dzierżawców. Tak to opisuje Jarzębowski:
Nowy Świat się pokazuje
Dosyć wkrótce dokazuje;
Znacznie sie pobudowali,
Rolnicy ich fundowali
Na starościnych, na wiejskich
Szpitalnych gruntach, na miejskich
Siedzą, pewnie czynsze dają,
Co rok się w polu wydają
Z budynkami, wedle drogi,
Zajęli plac bardzo srogi.

Oprócz licznych pałaców, dworów, kosciołów Jarzębski opisuje też wygląd i zachowanie ludzi, zarówno bogatych jak i prosty lud warszawski. Na początku "Gościńca" jest opis Pragi i Skaryszewa.

"Gościniec" doczekał się chyba tylko dwóch wydań, ostatnie wyszło w 1974 roku nakładem PWN. Jest bardzo bogato zaopatrzone w przypisy redakcyjne.

środa, 07 lutego 2007
Ulica Marszałkowska

Dzisiejsza Marszałkowska biegnie niemal płasko, ale jeszcze 200 lat temu było zupełnie inaczej. W okolicy Wilczej biegła dość wysoko, potem opadała przy Alejach Jerozolimskich aby znów podnieść się w okolicy dzisiejszej Świętokrzyskiej i obniżyć przy Ogrodzie Saskim. Z tego względu osadnictwo rozpoczęło się między Świętokrzyską i Chmielną a potem przy Wilczej. Długo natomiast było pustkowie przy bagnistym skrzyżowaniu z Alejami Jerozolimskimi.

Gdy marszałek Bieliński zakładał jurydykę Bielino, nadał jej plan szachownicy. Osią planu była szeroka na 26 metrów ulica. Otrzymała nazwę Bielińskiej i biegła od Królewskiej do Siennej. Przy Królewskiej zwężała się, ponieważ po jednej stronie stała karczma „Otwock” a po drugiej pałac biskupa płockiego Antoniego Dembowskiego. Przecznice Próżna, Świętokrzyska i Sienna są dawnymi drogami narolnymi. Gdy w 1766 roku Bieliński rozparcelował ostatnią należąca do niego włókę i wytyczył ulicę Wilczą, Bielińska została przedłużona do granicy ról miejskich, czyli do Wilczej. Przecznice w południowej części Bielińskiej znajdowały się mniej więcej co 100 metrów, były śladami dawnych miedz. Wyjątek stanowiła ulica Wilcza, która biegła 150 metrów za Hożą. Różnica była spowodowana tym, że Wilcza nie szła miedzą tylko środkiem dawnej roli. W 1770 roku wszystkie ulice zmierzono i nazwano a Bielińska otrzymała nazwę Marszałkowskiej. pokaż powiększenie

Gdy w czasach króla Stanisława Augusta wyznaczono gwiaździste place na osi Marszałkowskiej znalazły się trzy: Rotunda czyli obecny plac Zbawiciela, pięcioramienny plac obecnie nie istniejący i Rondo Mokotowskie czyli obecny plac Unii Lubelskiej. Marszałkowska kończyła się na tym pięcioramiennym placu, przy którym przebiegał wał Lubomirskiego. Największy ruch panował przy Rotundzie, przez którą przebiegała Mokotowska, będąca głównym wyjazdem na południe. Dochodziła również Wolska obecna Nowowiejska, będąca wyjściem na zachód. Od ronda do Wilczej Marszałkowska była obsadzona lipami, dalej zaś ciągnęły się sady i ogrody. Zabudowę stanowiły głownie drewniane dworki i parterowe budynki z poddaszami. W okolicy Nowogrodzkiej i Wspólnej były cegielnie, w okolicach Wilczej dwa wiatraki.

W 1792 roku na Marszałkowskiej mieszkało 1129 osób. Trzeci rozbiór Polski przyniósł upadek ludnościowy miasta a wraz z nim zmniejszenie znaczenia Marszałkowskiej. Opustoszały pałace, małe domki pozamieniały się w rudery. Zmniejszyły się czynsze, więc osiedlała się tu ludność uboższa. Po 1809 roku, gdy weszła w życie ustawa o wysiedlaniu Żydów z głównych ulic miast, duża ich ilość osiedliła się na Marszałkowskiej, przywracając życie niemal martwej ulicy w części od Królewskiej do Widok. Za nią była gospodarcza i komunikacyjna pustka. Dużą część zajmowały sady i ogrody. pokaż powiększenie

Marszałkowska bardzo ożywiła się za Królestwa Kongresowego. Otrzymała wykończenie kompozycyjne na południu – powstały dwie rogatki jako wycinki obwodu placu, autorstwa Jakuba Kubickiego. W 1818 roku Marszałkowska na odcinku od Siennej do Widok została oczyszczona z grubej warstwy błota i wybrukowana. Po obu stronach aż do Wilczej puszczono chodniki. Od Wilczej do końca została wyszosowana, otrzymała po obu stronach odwadniające rowy. W 1829 roku na Marszałkowskiej mieszkało 1989 osób. Zaczęły powstawać warsztaty i fabryczki. Wyszedł zakaz budowania na Marszałkowskiej drewnianych domów, więc powstawały pierwsze murowane, ale były z reguły parterowe i bardzo skromne. Znacznie ciekawsze budynki powstawały na przecznicach Marszałkowskiej.

Zasadnicza odmiana w znaczeniu i rozwoju ulicy na odcinku Ogród Saski – al. Jerozolimska zaczęła się w związku z budową dworca kolei warszawsko – wiedeńskiej. W pobliżu osiedlili się kolejarze, powstały zajazdy, hotel, rozmaite magazyny. Gdy zbudowano most Kierbedzia oraz dworce Petersburski i Terespolski na Marszałkowskiej zaczął lawinowo wzrastać ruch komunikacyjny. Tędy kursował tzw. omnibus żelazny, łączący Pragę z Dworcem Wiedeńskim oraz omnibusy wysyłane przez hotele na każdy pociąg. Również powstałe na południe od Warszawy letniska jak Wierzbno czy Wilanów przyczyniały się do ożywienia ulicy. pokaż powiększenie

W drugiej połowie XIX w. Komitet regulacyjny zaczął porządkować przecznice Marszałkowskiej. Poszerzone zostały wloty do niej. W 1868 roku wprowadzono w Warszawie numerację wg ulic. Marszałkowska miała najwyższe numery. Budowano na niej coraz więcej, nie zawsze zgodnie z przepisami. Często interweniowała Rada Budownicza. W tym okresie wykształciła się typowa warszawska kamienica. Z parcelacji z XVIII wieku typowa działka budowlana miała wymiary 21x30 m. Dążenie do maksymalnego wykorzystania powierzchni wymusiło zabudowę obrzeżną z oficynami. Dwutraktowa kamienica frontowa miała od 12 do 13 metrów, oficyny tylne i boczne były jednotraktowe i miały 6 metrów. Od frontu były z reguły dwa mieszkania, jedno czteropokojowe, drugie na ogół trzypokojowe. Zamiast czwartego pokoju była klatka schodowa. pokaż powiększenie

W latach 1840 – 1870 Marszałkowska uzyskała nowe nawierzchnie. W 1863 roku po stronie nieparzystej położono chodnik z asfaltu, jednak w czasie upałów był on mało praktyczny, kleił się do butów, więc rok później wyłożono go elementami marmurowymi zdjętymi z Krakowskiego Przedmiescia. W latach 1866 – 1867 stronę parzystą wyłożono kostką granitową, najlepszym ówczesnym materiałem. Rynsztoki nadal były otwarte. Tam, gdzie Marszałkowska była tylko szosowana, po jej obu stronach znajdowały się zaniedbane, zarośnięte rowy, które nie miały odpływów i w czasie ulewy Marszałkowska z przecznicami była podtapiana. W tym okresie na Marszałkowskiej powstały liczne warsztaty, fabryczki i fabryki. Powstała zwarta zabudowa niemal do placu Zbawiciela.

18 kwietnia 1884 roku warszawiacy mogli podziwiać miedzy Chmielna i Złota pierwsze latarnie łukowe. Był to reklamowy pokaz firmy Siemens. W 1898 roku rozpoczęło się wyburzanie szpitala dzieciątka Jezus w celu odzyskania cennych gruntów dla zabudowy. Rozpoczęto parcelację pięknego parku przy pałacu Kronenbergów między Hożą a Wilczą. Przez ten teren wytyczono ulicę ks. Skorupki. Zburzony został domek pod filarkami, własność Antoniego Małachowskiego.

Wraz ze zwiększaniem się zaludnienia ruch na Marszałkowskiej wzrósł tak bardzo, ze czasami trudno było się poruszać. W 1895 roku na odcinku Świętokrzyska – al. Jerozolimska w ciągu godziny średnio przejeżdżało 20 wozów tramwajowych, na pozostałej długości 10 wozów na godzinę w każdym kierunku. W tym okresie Lindley zaproponował przebicie ulicy przez Ogród Saski. Spotkał się zarówno z aprobatą jak i potępieniem, że chce zniszczyć jedyny rezerwuar świeżego powietrza. pokaż powiększenie

Powstawało coraz więcej domów wykończonych z przepychem jak np. kamienice Lanciego. Jednocześnie mnożyła się tandeta, ponieważ brakowało dobrych architektów i wykonawców. Od 1896 roku powstawała seria kamienic wyłożonych cegłą licówką zarówno żółtą jak i czerwoną. W 1901 roku rozebrana została na placu Zbawiciela Czerwona Karczma a na jej miejscu wybudowano kościół. Projekt opracował Józef Pius Dziekoński wraz z uczniami Władysławem Żychiewiczem i Ludwikiem Panczakiewiczem. W ostatnim okresie koniunktury około 1914 roku na Marszałkowskiej wybudowano 7 przeważnie siedmiopiętrowych kamienic. Trzy z nich stanęły na placu Mokotowskim. Wszystkie, mające mocną żelbetową konstrukcje ocalały w 1944 roku.