Zakładki:
......
.......
........
.........
Dekret warszawski
E-varsaviana
Fotoblogi i blogi warszawskie
Informatory
Komunikacja warszawska
Różne
Warszawa
Warszawa - z obiektywu forumowiczów
Warszawa przedwojenna
Warszawa wojenna
Wycieczki po Warszawie z przewodnikami
Żydzi Warszawy

blogi










site statistics


środa, 28 stycznia 2009
60 lat temu w Warszawie

warszawa Furmani wiozą cegłę,
składają w przestrzeń pustą,
Jedna furmankę,
drugą,
trzecią.
szóstą.
A dalej już się mylę
aż tyle...
Rosną cegły w kozłach po dwieście.
Kwitną jak mak kolorowy...
Tu stanie dom trzypiętrowy.
Furmani krzątają się żwawo.
Składają cegłę,
odjeżdzają ulicą na prawo.
Znów inni jadą
Jeden wóz, drugi wóz, trzeci wóz.
Cegła mieni się kolorem róż.
W objęciach słońca marzy...
I czeka na ręce murarzy.
Włodzimierz Domaradzki "Murarz"


W Domu Spotkań z Historią na Karowej do 15 lutego jest wystawa zdjęć Polskiej Agencji Prasowej z lat 1947 - 1948. Można obejrzeć ponad 200 fotografii przedstawiających życie oficjalne i codzienne w Warszawie az do grudnia 1948 roku, do powołania PZPR. Zdjęcia są uzupełnione komentarzami z ówczesnej prasy, fragmentami kronik filmowych i opowiadaniami warszawiaków.

W piątek 30 stycznia o godz. 18 odbędzie sie pokaz filmów dokumentalnych z tych lat, nawiązujący do wystawy. W programie sa" "Hotel Polonia" (1947, 10 min.), "Suita warszawska" (1947, 19 min.), "Ulica Brzozowa" (1947, 10 min.), "Co tu robisz? (1948, 14 min.), "Warszawa 48" (1948, 10 min.)

poniedziałek, 26 stycznia 2009
Stylizowane lofty

warszawa

Wkrótce powstaną pierwsze warszawskie tzw. soft lofty, czyli budynki stylizowane na stary przemysłowiec. Kompleks będzie stać przy skrzyżowaniu Woronicza i Racjonalizacji, przy granicy Służewca Przemysłowego. Najwyższa część inwestycji będzie mieć 11 pięter i stać od strony Woronicza. Niższa, ośmiopiętrowa znajdzie się przy Racjonalizacji. Skrzydło wschodnie będzie mieć 10 pięter. Od południa stanie budynek pięciopiętrowy.

Ma być 358 mieszkań: 197 loftów dwupoziomowych, 137 mieszkan jednopoziomowych i 24 luksusowe apartamenty. Wewnątrz obiektu będzie duże patio, wypełnione zielenią. Autorem projektu jest pracownia architektoniczna INVI. Kompleks ma nazwę Woronicza Qbik.

Pomieszczenia będą przestronne, z oknami na całe ściany. Salony mają mieć po dwa piętra wysokości. Mieszkania będą mieć powierzchnię od 36 do 200 metrów. Ceny wahają się od 8700 do 16500 zł/m2 Zainteresowanie zakupem lokali jest podobno bardzo duże.

Budowa pierwotnie miała sie rozpocząć w III kwartale ubiegłego roku, ale dopiero pod koniec roku inwestor otrzymał pozwolenie na budowę. Inwestycja ma być zakończona w 2011 roku.

Kompleks ma swoją stronę internetową Woronicza Qbik. Można zobaczyć jak będą wyglądać wnętrza i rodzaje wykończenia. Mnie bardzo się podobają przeszklone ściany. Z wysokich pięter bedzie ładny widok na Warszawę.

Ciekawa jestem czy przy okazji tej budowy ul. Woronicza zostanie wreszcie przebita do ul.Żwirki i Wigury. Mówiło się o tym już w czasie gdy powstawała Marina.

U nas w Warszawie jest wszystko postawione na głowie. Lekką ręką rozwala się stare budynki przemysłowe, choć można by je zaadaptować na mieszkania. W ich miejscu powstają nowe domy, apartamentowce. Nie wiem dlaczego tak się dzieje, jest przecież zapotrzebowanie na lofty.

wtorek, 20 stycznia 2009
Wycieczki po Warszawie

warszawa



Chcesz, pójdziemy na spacer
dzis wieczorem po pracy,
tylko powiedz, gdzie chciałabys iść?
Czy wybrzeżem zielonym
na Mariensztat uspiony
czy w Łazienkach posłuchać jak opada liść...
"Spacer wieczorny" Roman Sadowski



Choć pogoda nie sprzyja, można z przewodnikami zwiedzać Warszawę
W styczniu przewodnicy.warszawa.pl zapraszają na zwiedzanie:
22.01.2009 (czwartek) - Spacer ulicami starego Imielina, spotkanie: Metro Imielin, wyjście na Multikino
24.01.2009 (sobota) - Świątynie róznych wyznań, Zbór kościoła baptystów, spotkanie: Jana Pawła róg Solidarności koło cukierni
25.01.2009 (niedziela) - Zdarzyło sie przed laty, spotkanie: Muranowska 2 przy pomniku
29.01. 2009 (czwartek) - Spacer ulicami Starej Ochoty, spotkanie: plac Narutowicza przy kościele
31.01.2009 (sobota) - Śladami dusz, spotkanie: plac Grzybowski przy Teatrze Żydowskim
Wszystkie wycieczki zaczynają się o godz. 11, koszt 4 zł.

Towarzystwo Przyjaciól Warszawy 28 lutego organizuje autokarową wycieczkę po mniej znanych miejscach na prawym brzegu Wisły - Kamion, Grochów, Wawer, Olszynka Grochowska. Wyjazd autokaru godz. 10.00 z pl. Bankowego przy hotelu Saskim, koszt 30 zł.

W marcu (21.03.2009) przewidziana jest wycieczka rowerowa szlakiem Szarych Szeregów na trasie Myśliwiecka, Szucha, al. Ujazdowskie, Krakowskie Przedmieście, Arsenał, Pawiak. Miejsce zbiórki - Myśliwiecka, LO lm. Batorego, godz. 10.00
Zapisy i informacje: Klub Organizatorów Ruchu Turystycznego Towarzystwa Przyjaciół Warszawy: Plac Zamkowy 10, 00-277 Warszawa
Tel.: 0 503 831 428
e-mail: info@tpw.waw.pl
informacje na stronie www.tpw.waw.pl

sobota, 17 stycznia 2009
17 stycznia 1945 roku

warszawa Dziś widziałam - nogi mieli w worach,
Szeregami szli po śniegu żwawo,
Twoje dzieci, kiedy przyszła pora,
Powracają do Ciebie Warszawo!

Nie ma dla nich dziś śnieżnej zamieci,
mrozu, wichru, siekącej kurzawy,
po kolana brną kobiety, dzieci,
bo "co mi tam" - oni - do Warszawy!


Cóż to znaczy, że droga zawiana,
że na zgliszcza wróca w poniewierce,
nie na stopach szliby - na kolanach,
niosąc w piersi okrwawione serce.

Idą, ciągną te rzeczy nędzarzy,
ci wyzuci z mienia pogorzelcy,
te sieroty, dzieci, ludzie starzy,
ci biedacy, duchem jakże wielcy.

pokaż powiększenie Nie ma dla nich dziś żadnych zakazów,
nie chcą czekać na przepisy, prawa,
jak n ahasło ruszyli od razu
pod sztandarem, a sztandar - "Warszawa"

Powitają Cię zbiedzoną rzeszą,
nie jak dawniej wspaniała i dumną
i zapłakać gorąco pospieszą
pod strzaskana Zygmunta kolumną

Dziś zamieszka - niczym jaskiniowiec
gruzy Twoje - kto syn Twój jest prawy.
Wierne dzieci masz - o tym sie dowiedz -
co w nieszczęściu nie rzuca Warszawy!
Maria Kownacka "Powrót do Warszawy", Skórkowice, 28 I 1945 r.

Mam przed soba "Kalendarz warszawski" na rok 1948. Jeszcze wszyscy mają świeżo w pamięci niedawny powrót do ruin Warszawy. Wspomina inż. Jerzy Grabowski:

Na przysypanych zmarzniętym śniegiem równinach mazowieckich ciemnieją szlaki powrotnych dróg pielgrzymich do strzaskanego miasta. Do tragicznej Mekki narodu polskiego z południa i północy, ze wschodu i zachodu ciągną tłumy cieni ludzkich w wyjącym zadymką wichrze, przez sypkie zaspy śnieżne, trakty przetarte gąsienicami czołgów, polne drogi i skiby ostrych jak żelazo pół.

Gna je nadzieja, ta przemiłosierna matka człowieka, że przecież coś ocalało, że chociaż los innych pokrzywdził najsrożej, że choć całe miasto leży jak martwy olbrzym, ale przeciez ten jeden, jedyny dach nad głową ocalał, że utrudzone stopy odpoczną na własnym barłogu, a oczy wypłaczą się na uratowanej z ogólnej pożogi poduszce.

Dziesiątki tysięcy ludzi pędzą przed siebie wpatrzone w miraż swojego domu, swego mieszkania. Nie widzą, nie chcą widzieć przykrytych śnieżnym całunem zgliszcz i ruin innych domów i mieszkań. Wyobraźnia czaruje "swoją" kamienicę: gładką kostkę ulicy, rzędy drzew na chodniku, ciemny tunel bramy, ciepły asfalt podwórka i te drewniane schody w lewej oficynie. Nic to, że utrudzone nogi wloką się już "własną" ulicą, że forsują z trudem poprzeczne wąwozy barykad, że potykają się o strzaskane słupy latarń, że mury szczerzą swe martwe, okryte śniegiem oczodoły okien... pokaż powiększenie

"Swój" dom przymknięte oczy widzą nietknięty do końca. Dopóki zdziwiony wzrok nie zacznie się błąkać po resztkach tak dobrze znajomych gzymsów i gipsatur, dopóki bezwiedne kroki nie zawiodą do zawalonego gruzem niemal pod sklepienie wąwozu bramy, z której miast szarej studni oficyn ujrzy szeroki przestwór wypłowiałego nieba styczniowego, powykrawany dołem przez dziwaczne szczerby strzaskanych murów.(...)Oczy wypatrywały wsród ruin i zgliszcz szczątków swego mienia, żałosnych śladów swej wieloletniej pracy, swych zapadłych w nicość i śmierć marzeń, pragnien i radości.

Wreszcie jest! Znajomy okaleczony kształt dzbanka z utrąconym uszkiem, wyszarzała barwa zetlałego dywanika, na pół stopiona łyżka. I oto rodzi się nieodwołalna decyzja: zostanę tu! Nędzarz ledwie powłóczący nogami rozprostowuje grzbiet (...). Jeszcze tego samego dnia zostaje usłane legowisko w ocalałej piwnicy, a już nazajutrz z okolicznych ruin ściąga się po rumowiskach ocalałe drzwi i skrzydła okienne, na pół przepalone garnki, wiadra do noszenia wody i miłosierną "kozę " do ogrzania swego barłogu.

Tak wyglądały początki egzystencji w zrujnowanym mieście.

Poprzednio pisałam o rocznicy wyzwolenia w notkach: 1) , 2) , 3)

piątek, 16 stycznia 2009
Kino "Moskwa"

warszawa Warszawa cieszy się codziennie nowym
oknem, w którym przegląda się słońce,(...)
maluje z gruzopowstałej architektury pejzaże.
A rosną one z żelaza, cegły,
z rzeźb białokamiennych
i barwnych ścian.
Jak gdyby nigdy w gruzach nie legły,
jak gdyby nadludzki wyniósł je czyn
ponad historię lat powojennych
Rosną codziennie warszawskie mury, kolumny i szczyty-
a nad szczytami zielone wieńce
a nad wieńcami różowy obłok
a nad obłokiem ogromne słońce
Stefan Rassalski

Kino "Moskwa" zostało oddane do użytku 22 lipca 1950 roku. Było drugim kinem mokotowskim i jedenastym w Warszawie. Było pierwszym kinem, w którym główna widownia (z 800 miejscami) znajdowała się na balkonie, wysuniętym ku ekranowi. Miało doskonałą widoczność i akustykę. Miejsca na parterze były drugorzędne.

Kino wraz z otoczeniem zaprojektowało dwóch architektów: Kazimierz Marczewski i Stefan Putowski. Pierwotnie miało nosić nazwę "Wieczór". Taką nazwę wybrali czytelnicy wychodzącego wówczas dziennika "Wieczór Warszawy", patronującego budowie. Kino, jak na tamte czasy, miało bardzo nowoczesny wygląd i nie bardzo pasowało do socrealizmu panoszącego się już w Warszawie. Nie miało monumentalności, kolumnad ani portyków. W dodatku decydenci dopatrzyli się w nim formalizmu, architektury klasowo obcej. Podobno istniała obawa, że może zostać zburzone. Dlatego zmieniono jego nazwę, licząc na to że budynku o takiej nazwie nikt nie śmie rozebrać. Wygląd również zmieniły oba lwy, bo za bardzo przypominały lwa z czołówki imperialistycznej wytwórni filmowej "Metro Goldwyn Mayer". pokaż powiększenie

Gmach zamykał perspektywę ulicy Rakowieckiej a ona sama miała stracić znaczenie komunikacyjne. Zaprojektowana została Nowa Rakowiecka, obecna Gagarina, która miała otrzymać nowoczesne połączenie z Puławską. Jak wiadomo, nie zostało to zrealizowane.

Nowe kino wzbudziło zachwyt. "Stolica" pisała:
Wypukłym, zaokrąglonym frontem ustawione jest kino skośnie do ulicy Puławskiej, która w jego pobliżu skręca ku placowi Unii Lubelskiej. Kształt kina przypomina ścięty futerał zwężający się ku ulicy Chocimskiej. Ten kształt pozwolił na usunięcie wszystkiego, co było zbędne przestrzennie. Gmach kina "Moskwa" jest wzorem celowej ekonomii miejsca. Dzięki nierównoległości ścian uzyskano jedną z najbardziej akustycznych sal kinowych w Polsce.

Na otwarciu kina zgromadzonym oficjelom pokazano średniometrażowy film o Julianie Marchlewskim oraz radziecki film fabularny "Oni mają ojczyznę" - o dzieciach oderwanych od rodziców przez niemieckich okupantów i więzionych przez alianckich imperialistów. pokaż powiększenie

Mimo ówczesnych problemów z materiałami budowlanymi i wykończeniowymi kino zostało urządzone elegancko. Wyściełane fotele, marmurowe schody, kolumny, stiuki, robiły wrażenie. Płaskorzeźby zostały oddane w późniejszym terminie.

Kino było duże, przewidziane na 1200 miejsc, zajmowało powierzchnię 1600 metrów kwadratowych. Sala miała 30 metrów długości i 10 metrów wysokości. W najszerszym miejscu miała 34 metry w najwęższym, przy ekranie 13 m. Wcześniej wybudowana "Stolica" posiadała 600 miejsc. Na Mokotowie w tym czasie mieszkało około 40 tys. osób.

Wygląd kina na pewno wiele osób jeszcze pamięta. Wchodziło się po schodach na podest strzeżony przez lwy. Bilety można było kupić w okienkach zewnętrznych lub holu kasowym. Poczekalnia miała dwie kondygnacje, jedną dla obsługi parteru, drugą dla balkonu. W "Moskwie" były nietypowo szeroko rozstawione rzędy foteli, nie trzeba było się do swoich miejsc przeciskać, jak w innych kinach. Przed kinem był sympatyczny skwer, z miejscem pamięci i postojem taksówek. Zza kina widać było piękną bryłę gmachu Instytutu Higieny przy Chocimskiej. pokaż powiększenie

Przed wojną w miejscu kina była zajezdnia tramwajowa.

Z kinem "Moskwa" wiąże się najsłynniejsze zdjęcie stanu wojennego. W momencie wprowadzenia był akurat wyświetlany "Czas Apokalipsy" i na tle kina z reklamą filmu widać samochód opancerzony. Zdjęcie zrobił Chris Niedenthal, Anglik od 35 lat mieszkający w Polsce.

Transformacja ustrojowa nie wyszła temu sympatycznemu kinu na dobre, w 1994 roku zostało zburzone. Obecnie jego miejsce łącznie ze skwerem zajmuje kiczowaty Europlex. Z dawnego kina pozostały jedynie kamienne lwy. Ocalały dzięki determinacji dziennikarza z PR, który zabrał je na przechowanie. Architekt Europleksu nie był nimi zachwycony, ale zarówno on jak i spółka budująca kompleks dali się w końcu przekonać do postawienia lwów Józefa Trenarowskiego przed budynkiem.

Zdjęcia pochodzą z tygodnika "Stolica", 1950.

 
1 , 2