Zakładki:
......
.......
........
.........
Dekret warszawski
E-varsaviana
Fotoblogi i blogi warszawskie
Informatory
Komunikacja warszawska
Różne
Warszawa
Warszawa - z obiektywu forumowiczów
Warszawa przedwojenna
Warszawa wojenna
Wycieczki po Warszawie z przewodnikami
Żydzi Warszawy

blogi










site statistics


poniedziałek, 30 stycznia 2006
Plac Małachowskiego.

W 1781 roku został zbudowany kościół Ewangelicko - Augsburski, projektowany przez Szymona Bogumiła Zuga, na bardzo wówczas biednych terenach. Na akwareli Zygmunta Vogla widać pustą przestrzen z niewielkimi, skromnymi domkami. Tak wtedy wyglądał plac Małachowskiego. Znajdował się między wschodnią granica jurydyki Bielino a zabudowaniami "gościńca mazowieckiego". Jest to obecna ulica Mazowiecka.

Gdy w 1825 roku porządkowano plac Teatralny, jednocześnie zaczęto regulować plac Małachowskiego. Aby odsłonić widok na kościół z ulicy Mazowieckiej usunięto kilkanaście domów, przeważnie drewnianych i posiano trawę. W 1848 roku nastąpiły dalsze wyburzenia wzdłuż ulicy Królewskiej, plac został poszerzony i podobnie jak poprzednio - założono trawnik. Północną granicą stała się Królewska, wschodnią Mazowiecka, zaś południową Kredytowa. Na zachodzie plac sięgał do jurydyki Bielino. W latach 1854 - 1858 powstał monumentalny gmach Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego (obecnie Muzeum Etnograficzne). W 1865 roku przebito nową ulicę (obecna Traugutta). Powstał wtedy plac o formie nie zmienionej do dnia dzisiejszego.

Plac ten nie był świadomie komponowany, powstał w efekcie kształtowania sieci ulicznej, podporządkowanej bryle kościoła. Otrzymał nazwę placu Ewangelickiego. Choć jego kształt w zasadzie nie ulegał zmianom, bardzo zmieniała się architektura pierzei.

W 1916 roku plac otrzymał nazwę placu Stanisława Małachowskiego ku czci marszałka Sejmu Czteroletniego. W 1933 roku przed "Zachętą" ustawiono pomnik Peowiaka, dłuta Edwarda Wittinga. Warszawiacy uważali, że niezbyt się udał rzeźbiarzowi.

Pierzeję północną placu stanowiły 3 kamienice po parzystej stronie Królewskiej. Byłu dwupiętrowe. Kamienica spod 6 zamykała widok w wlotu Mazowieckiej. W kamienicy pod numerem 10, wzniesionej przez arch. J. Kubickiego od strony Ogrodu Saskiego przez wiele lat mieściła się cukiernia. Na początku XX wieku kamienice te przebudowano, a ta pod numerem 10 została rozebrana. Na jej miejscu bankier Przeworski wybudował nową, kilkupiętrową. W ogrodzie pozostała jednak rotunda starej cukierni, nazywanej cukiernią Janowskiego. Od frontu w tej kamienicy mieścił się sklep z luksusowymi armaturami łazienkowymi i kuchennymi. Była tam również stała wystawa glazury z Opoczna.

Pierzeję wschodnią stanowił pałac Kronenberga, wybudowany w 1867 roku na miejscu rozebranej kamienicy Augusta Arndta. Pałac został zaprojektowany przez berlińskiego architekta Hitzinga. Miał pięknie opracowane detale architektoniczne oraz stolarkę i ręcznie kute balustrady. Wnętrza były urzadzone z ogromnym przepychem. Warszawiacy niezbyt ten pałac lubili - mówili, że ma berlińską architekturę. Dalej stała kamienica Krasińskich, budowana w latach 1907 - 1910. Projektantem był arch. Jan Heurich. Reprezentowała ona wczesny modernizm, na dole i pierwszym piętrze były sklepy, między innymi "Kodaka" i tkaniny z Żyrardowa. W następnej kamienicy była firma zajmująca sie sprzedażą fortepianów. Ostatnią posesją był parterowy murowany domek, na którego podwórzu mieściła się słynna restauracja Wróbla. pokaż powiększenie

Na pierzei południowej stał gmach Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego, wybudowany w latach 1854 - 1858 i zaprojektowany przez Henryka Marconiego (elewacje) i Józefa Góreckiego (wnętrza). W czasie okupacji były tu biura Arbeitsamtu.

Pierzeja zachodnia była niezbyt ciekawa. W narożnym budynku (obecnie Kredytowa nr 4), będącym własnościa gminy ewangelickiej, mieścił się dom starców. Obok znajdowało się liceum Reya a od Królewskiej gimnazjum im. Anny Wazówny. Po tej stronie stał gmach "Zachęty". Na projekt budynku był ogłoszony konkurs, który wygrał arch. Stefan Schiller. Dobudował go do ściany szczytowej kamienicy przy Królewskiej 17. Budowa była prowadzona w dwóch etapach, w latach 1898 - 1900 i 1903 r, kiedy nastąpiła rozbudowa. Architektura gmachu nie była przez historyków sztuki wysoko ceniona, zarzucali mu zbyt eklektyczna formę. Tu 16 XII 1922 roku został zastrzelony prez. Gabriel Narutowicz.

We wrześniu 1939 roku plac Małachowksiego poniósł ogromne straty. Kościół stracił drewnianą kopułę, spłonął pałac Kronenberga, podobnie kamienice na Traugutta i Mazowieckiej. Spaliło się gimnazjum im. Anny Wazówny, zbombardowane było liceum Reya.

W pierwszych planach odbudowy kształt placu Małachowskiego miał ulec sporym zmianom. Nie przewidywano odbudowy pierzei wschodniej. Proponowano założenie ogrodu przy pałacu Krasińskich, który miał się przez Mazowiecką łączyć ze skwerem placu Małachowskiego. Po stronie północnej proponowano długi budynek, który miał stanowić południową elewację placu Zwycięstwa. Nie przewidywano odbudowy ściany północnej, czyli kamienic przy Królewskiej. Było to spowodowane decyzją o nie odbudowywaniu pałaców Saskiego i Bruhla.

Szybko zrezygnowano z koncepcji ogrodów, ponieważ trzeba by wyburzyć kamienicę Heurichowską, która była w niezłym stanie technicznym, choć wypalona. Zarówno ona jak i pałac Kronenberga otrzymały tablice z napisem, że to budynki zabytkowe. Ostateczne wytyczne do obudowy mówiły, że należy zrekonstruować kościół, gmach Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego, pałacu Kronenberga, kamienicę Heurichowską, rozbudować "Zachętę" i gmach Banku Handlowego. pokaż powiększenie

Odbudowa zaczęła się w 1946 roku od wyburzeń. Na pierwszy ogień poszły kamienice na Królewskiej, gdzie potem posiana została trawa. Drzewa miały zostać dosadzone po zatwierdzeniu planu odbudowy placu Zwycięstwa i Ogrodu Saskiego. Zajmowali się tym arch. R. Gutt i Alina Scholtzówna. Nie przewidywali oni jednak drzew w pobliżu Grobu Nieznanego Żołnierza, posadzona została tu niska zieleń. W związku z tym plac Małachowskiego pozbawiony ściany północnej, stał się otwarty i utracił dawną kameralność.

Jednym z pierwszych odbudowanych gmachów była kamienica Heurichowska a inwestorem Ministerstwo Poczt i Telegrafów (obecnie Ministerstwo Łączności). Pod presją potrzeb ministerstwa zgodzono się na zamianę parteru i pierwszego piętra na biura. W związku z tym dotychczasowe ogromne okna sklepowe zostały zamienione biurowe, co spowodowało całkowicie zniszczenie wielkomiejskiego charakteru gmachu. Wielokrotne próby przywrócenia budynkowi jego dawnego charakteru spełzły na niczym. W lipcu 1948 roku zostałą zatwierdzona rekonstrukcja gmachu Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego, ale odbudowa trwała bardzo długo, gdyż trudno było znaleźć inwestora. W 1950 roku odbudowane zostało skrzydło od strony Mazowieckiej a dalsze prace były prowadzone w latach 1962 - 1971.

W 1947 roku gmina ewangelicko - augsburska przystąpiła do odbudowy kościoła. Autorem projektu był arch. Teodor Bursche. Podjęta została decyzja o zmianie konstrukcji kopuły kościoła z drewnianej na stalową. Był ogromny problem z pokryciem dachu blachą miedzianą, ponieważ takiej nie było w Polsce. Podarował ją król Szwecji i w 1953 roku odbudowa została zakończona. Jednocześnie świątynia na mocy decyzji władzy straciła charakter sakralny i zamieniła się w salę koncertową. Władze nie zgodziły sie również na postawienia krzyża na szczycie, w jego miejscu stanęła iglica. W 1956 roku parafia odzyskała budynek a iglica z czasem została zdjęta.

Z odbudową pierzei zachodniej placu były bardzo duże problemy, ponieważ były trudności z wyburzeniem ruin gimnazjum Reja. Powstał nawet komitet pod przewodnictwem gen. Rómmla, mający doprowadzic do odbudowy obu szkół, nie dostał jednak na to zgody. Ruiny straszyły jeszcze długie lata. Decyzja o budowie zapadła dopiero w 1958 roku. Powstał dziwaczny budynek, na którego postawienie nie chcieli się zgodzić urbaniści z pracowni "Śródmieście". pokaż powiększenie

Bardzo nieszczęśliwie ułożyły się losy pałacu Kronenberga. Pałac po pożarze we wrześniu 1939 roku został przez miasto w czasie okupacji zabezpieczony przez zamurowanie otworów okiennych i bramy a po wojnie wpisany na liste zabytków. Bardzo trudno było znaleźć inwestora ze względu na ogromną kubaturę. Ostatecznie zdecydowała sie na gmach Ambasada Francuska. Po wstępnych rozmowach jednak zmieniła zdanie. Zbyt wysokie były kondygnacje. Francuzi chcieli zachować lokalizację lecz bez pałacu, który miało rozebrać miasto. Konserwator nie zgłosił sprzeciwu i w 1959 roku pałac został skreślony z listy zabytków a rok później rozebrany. Nie wykonano inwentaryzacji pałacu, niszczono detale architektoniczne, porozbijano rzeźby, kute balustrady i wszystko wywieziono na gruzowisko. W głowie się nie mieści! Gdy arch. B. Zehrfuss dokonał adaptacji pałacu, nie było co przebudowywać. Gmach nie istniał. W latach 1974 - 1976 zbudowano hotel Victoria, ale jest wolnostojący i nie styka się z kamienicą Heurichowską.

Istnieje pogląd, że plac Małachowskiego najbardziej przypomina swym wyglądem plac sprzed 1939 roku.

wtorek, 17 stycznia 2006
Dwie kamienice - dwa losy.

Na Chmielnej 18 stoi wyjątkowa, ze względu na swą historię, kamienica. Jest jedyną w okolicy, która nie została przez Niemców wypalona w 1944 roku. Zachowała autentyczne mury, klatkę schodową, wyposażenie wnętrz i podwórka. Jedynie fasada jest z lat pięćdziesiątych. Przed wojną niczym szczególnym się nie wyróżniała. Wybudowana była w latach 1837 - 1842.

O kamienicy tej było głośno kilka lat temu. W 1999 roku ówcześni właściciele chcieli ją wyburzyć i wybudować tu galerię handlową. Na skutek protestów społecznych zmienili zamiary - miał pozostać front kamienicy, połączony ze zbudowanym z tyłu nowym budynkiem. Inwestycja przerosła jednak możliwości finansowe właścicieli, którzy w tej sytuacji sprzedali ją firmie włoskiej. W 2003 roku Wojewódzka Komisja Konserwatorska zaleciła ponownie zachowanie frontu kamienicy, co znalazło się również w warunkach zabudowy. W sierpniu ubiegłego roku firma wystąpiła o zgodę na rozbiórkę. Zainteresowali się sprawą społecznicy zz ZOK.

W ubiegłym tygodniu wojewódzki konserwator zabytków wszczął procedurę wpisania kamienicy do rejestru zabytków, więc nie będzie już można jej rozebrać.

Obecny stan jest straszny, prawdziwa rudera tuż obok eleganckich sklepów. Właściciel prawdopodobnie, jak to bywało w innych miejscach, chciał ją doprowadzić do takiego stanu, aby nadawała się wyłącznie do rozbiórki. Szczęśliwie decyzja konserwatora uniemożliwia to, ale co dalej? Czy czeka ją los kamienic z ulicy Próżnej?

Właścicielem kamienicy przy ul. Zgoda 1 jest, podobnie jak tej z Chmielnej, obcokrajowiec, tym razem Hiszpan. Kamienica jest również w strasznym stanie, co widać częściowo na zdjęciu. Przechodniów przed spadającym tynkiem chronią daszki. Dom nie ma dachu. Pod koniec listopada ubiegłego roku właściciel podpisał umowę z firmą, która miała wykonać podstawowe prace zabezpieczające, w tym dach.

O tej kamienicy też kilka lat temu było głośno. Ówczesny prywatny właściciel rozpoczął uciążliwy remont, nie zwracając uwagi na lokatorów. Stan kamienicy był tak tragiczny, że nadzór budowlany kazał wszystkich wykwaterować, ale gmina zwlekała z przydziałem mieszkań zastępczych. Gdy właściciel odciął pod pretekstem remontu dojście do budynku, gmina mieszkania znalazła. Remont szybko został przerwany, gdyż właściciel nie miał pieniędzy. W dodatku prowadzony nieprofesjonalnie tylko powiększył zniszczenie. Został usunięty cały wystrój wnętrz, rozebrano stylowe piece, wyburzono ściany. Zniknęła stara winda. Została też naruszona konstrukcja budynku.

W kwietniu ubiegłego roku kamienicę kupiła firma hotelarska z Barcelony. Jak pisze T. Urzykowski w "Stołecznej" będą tu apartamenty na wynajem. W piwnicach, na parterze i pierwszym piętrze będą biura i sklepy.

Projektem remontu zajmuje się arch. Anna Rostkowska. Chce przywrócić elewacjom historyczny wygląd na podstawie zdjęć archiwalnych. Nie przewiduje żadnej nadbudowy ani przekształcenia bryły budynku. Remont ma się rozpocząć latem tego roku.

Dom ma 125 lat, ten z Chmielnej 170.

czwartek, 12 stycznia 2006
Druga linia metra.

pokaż powiększenie

Pod koniec ubiegłego roku "Stołeczna" zamieściła projekt drugiej linii metra, autorstwa naczelnego architekta Michała Borowskiego.

Ze trzy lata temu mówiło się, że druga linia metra powinna mieć trasę pod ulicą Świętokrzyską. Stacja miała być przy skrzyżowaniu z Nowym Światem. Popierało ten projekt Biuro Planowania Rozwoju Warszawy. Potem nic się właściwie nie działo, marnowane były publiczne pieniądze na różne wersje linii. BPRW urodziło ich aż 12.

Nowa trasa (Borowskiego) jest zaznaczona na czerwono. Odgina się od Świętokrzyskiej. Stacja byłaby nie u zbiegu z Nowym Światem lecz w pobliżu kościoła Wizytek. Również Stadion Dziesięciolecia straciłby połączenie. Dobre natomiast zmiany są na Woli. Metro zamiast pod Człuchowską biegłoby pod Górczewską.

W piątek dyrekcja metra oceniała nową propozycję i znacznie ją skrytykowała. Nie podoba się odchylenie od Świętokrzyskiej do placu Piłsudskiego. Znakiem zapytania jest zachowanie się skarpy przez którą trzeba się będzie przebijać przy kościele Wizytek i w pobliżu wiaduktu Markiewicza. Tunele trzeba by drążyć pod budynkami, co bardzo by podniosło koszt. Musiałyby być one mocno zakrzywione, co dodatkowo powoduje szybsze zużywanie się szyn i kół.

A całe zamieszanie z tego powodu, że miasto stara się o dofinansowanie budowy z dotacji Unii Europejskiej. Wniosek musi być złożony przed końcem roku. Ostateczna decyzja, jak ostatecznie ma przebiegać druga linia metra, ma zapaść 15 stycznia.

poniedziałek, 09 stycznia 2006
Warszawska Praga - przewodnik

Ukazał się przewodnik o warszawskiej Pradze autorstwa Michała Pilicha. Wydawcą jest Fundacja "Centrum Europy". Przewodnik składa się z dwóch części. W pierwszej jest opisana historia Pragi oraz podane trzy trasy do zwiedzania, w drugiej są podane informacje.

Pierwsza trasa wycieczki prowadzi przez Starą Pragę (plac Weteranów 1863 r., Sierakowskiego, Kłopotowskiego, Wybrzeże Szczecińskie, Okrzei, Jagiellońska, Zamoyskiego, Lubelska, Skaryszewska, Targowa, pl. Wilenski i Ratuszowa), w drugiej - zwiedzamy Ząbkowską, Brzeską, Kijowska, Otwocką, Jadowską, Radzymińską, Śnieżną, Grodzieńską i Białostocką. Trasa trzecia pokazuje nam Nową Pragę (Inżynierska , Mała, Konopacka, Stalowa, Środkowa, Strzelecka, Czynszowa, Wileńska, Szwedzka, Letnia, 11 Listopada, Dąbrowszczaków, plac Hallera, Ratuszowa, Targowa).

Autor, Michał Pilich, pisze we wstępie:
Mam nadzieję, iż to opracowanie, w jakimś sensie pionierskie, przyczyni się do odrzucenia krzywdzącego postrzegania Pragi jako dzielnicy nieciekawej i niebezpiecznej. Co więcej, dzięki lekturze przewodnika, każdy będzie miał szansę przekonać się, jak wiele interesujących miejsc kryje dzielnica i jak bogatą historią może się poszczycić. Wyróżnikiem i jednocześnie ogromnym kapitałem na przyszłość jest dziś bowiem autentyzm Pragi, który tworzy jej niezwykły urok.

Przewodnik jest bogato ilustrowany, autor zamieścił w nim bardzo dużo archiwalnych zdjęć. Obecnie można go kupić w siedzibie wydawcy, na Mokotowskiej 43, kosztuje 25 zł. Od 16 stycznia będzie dostępny w księgarniach. Sugerowana cena - 29 zł.

czwartek, 05 stycznia 2006
Kamienica z placu Dąbrowskiego 1

Jesienią została pięknie wyremontowana kamienica z południowej pierzei placu Dąbrowskiego, będąca przed wojną biurowcem Towarzystwa Ubezpieczeń "Polonia". Obecnie jest własnością Brytyjczyka Marka Duvala. Zarówno jemu jak i architektom z pracowni KAPS bardzo zależało na przywróceniu stanu przedwojennego.

Odrestaurowano kamień na elewacjach, marmurowe schody. Oświetlenie holu jest schowane w plafonach, przypominających lampy z lat trzydziestych, zaś sam hol ma ściany z płyt żółtego trawertynu.

Budynek jest dalej remontowany. Przedstawicielka spółki Celano, która doprowadza gmach do stanu dawnej świetności, powiedziała w rozmowie z J.S. Majewskim, że powoli modernizują biura na piętrach, będzie też odrestaurowana zaprojektowana przez Korngolda sala konferencyjna z pięknym kominkiem. Odnowione zostały balustrady głównych schodów. Tralki, pozbawione farby olejnej nakładanej przez dziesięciolecia, zabłyszczały pięknym mosiądzem.

Jest nowa fasada budynku. W czasie Powstania Warszawskiego gmach był ostrzeliwany, zostały na tynku ślady po pociskach. W okresie PRL otwory te zostały zaczopowane i stały się niewidoczne. Spółka Celano odkryła je i zostawiła na pamiątkę fragment postrzelanej elewacji.

Budynek przyciąga wzrok zarówno w dzień jak i w nocy, jest ładnie podświetlony.

 
1 , 2