blogi










site statistics


Blog > Komentarze do wpisu
Referendum warszawskie w sprawie odwołania Hanny Gronkiewicz - Waltz

warszawa




Warszawa da się lubić,
Warszawa da się lubić,
Tutaj szczęście można znaleźć,
Tutaj serce można zgubić.
Wiadoma rzecz, stolica
I każde słowo zbędnem.
I w ogóle i w szczególe
I pod każdem innym względem.
Bronisław Brok "Warszawa da się lubić"



Rozwija się akcja zbierania podpisów na referendum w sprawie odwołania Hanny Gronkiewicz – Waltz. Podobno jest już 150 tys podpisów.

Ja jestem przeciwna odwoływaniu. Moim zdaniem Hanna Gronkiewicz - Waltz jest najlepszym warszawskim powojennym prezydentem, mimo rozmaitych wpadek. Największą porażką jest ciągły brak centrum Warszawy, mimo zakończonych kilku konkursów na zagospodarowanie placu Defilad. Bez sukcesu zakończyła się sprawa Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Upadł projekt odbudowy pałacu Saskiego, na który ciągle czekają tysiące warszawiaków. Brakuje planów zagospodarowania miejscowego, w związku z tym każdy buduje co chce i jak chce. Nie ma ustawy rozwiązującej problem dekretu Bieruta. Choć ratusz napisał swoją, nie mogąc się doczekać sejmowej, ciągle ta sprawa stoi w miejscu. PO nie ułatwia życia swojej wiceprzewodniczącej. Na ustawę czekają tysiące spadkobierców przedwojennych właścicieli i ratusz, bo Warszawa bardzo dużo traci na braku odpowiednich przepisów. Ustawa powinna jednocześnie rozwiązać problemy lokatorów kwaterunkowych z mieszkań, które są w kamienicach zwracanych przez miasto.

Bardzo denerwujące jest ciągle majstrowanie przy zmianach tras autobusowych i kasowanie tych, do których przez całe lata warszawiacy się przyzwyczaili. Jaka idea przyświeca panu Rucie, Bóg raczy wiedzieć. Można odnieść wrażenie, że stara się udowodnić, że jest potrzebny a zmiany robione są dla samych zmian, bo nie ma w tym często ani sensu ani logiki. Skracanie tras wydłuża podróż, bo trzeba czekać na przesiadki i w porannych korkach trudno zdążyć do pracy. Jeśli ratusz stawia na komunikację masową i zachęca ludzi aby zrezygnowali z samochodów to takie zmiany tras i przesiadki całkiem zniechęcają. pokaż powiększenie

Czy pani prezydent zna nastroje społeczne po ostatnich porządkach pana Ruty? Jeśli tak, dlaczego nie reaguje?

Denerwujące są wlokące się inwestycje. Metro ma rok opóźnienia. Błędem ostatnim jest mianowanie Jarosława Dąbrowskiego wiceprezydentem. Jest osobą dość skompromitowaną. Choć rodzima partia szybko mu darowała machlojki przy przydzieleniu mieszkania z puli gminnej, nie powinien być w ratuszu, bo psuje wizerunek.

Minusem tej prezydentury jest również brak funduszu obywatelskiego. Warszawa jest wśród nielicznych dużych miast, które go jeszcze nie mają. No i dzisiejsza zaskakująca wiadomość – ratusz zrezygnował aż do marca przyszłego roku z likwidacji ulg pracowników ZTM. Mimo że trzeba oszczędzać, bilety drożeją a autobusy i tramwaje coraz rzadziej jeżdżą, dalej będziemy fundować darmowe bilety konkubinom i teściom pracowników transportu. Wystarczy mocniej tupnąć nogą aby swoje wywalczyć.

Byłaby wielka szkoda i strata dla Warszawy, gdyby udało się Hanne Gronkiewicz - Waltz odwołać w czasie referendum, bo mimo wszystko plusów prezydentury jest zdecydowanie więcej niż minusów. Dopiero przy niej miasto zaczęło się rozwijać i to widać gołym okiem. Buduje się druga linia metra. Jest most północny, na który ekipa Lecha Kaczyńskiego kilka razy ogłaszała przetarg. Został odnowiony Trakt Królewski. Nie musimy się wstydzić już al. Ujazdowskich. pokaż powiększenie

Hanna Gronkiewicz - Walc przywróciła warszawiakom Wisłę. Zaczęło się skromnie od ścieżki wyrąbanej w chaszczach po praskiej stronie, która się szybko stała ulubionym miejscem spacerowym. Powstał park fontann, gdzie na pokazach są tysiące ludzi. Będą nowe bulwary nadwiślańskie. Wiele ulic otrzymało nowe jezdnie, np. Puławska, na której już nikomu nie dzwonią zęby w czasie jazdy samochodem czy trasa W - Z. Tramwaje i autobusy mają w dużym procencie wymieniony tabor na nowoczesny. Wiele inwestycji prowadzonych jednocześnie sprawia wrażenie chaosu. Ale czy można wymienić chodniki i jezdnie np. na Starówce bez rozkopywania starych? Są pieniądze od UE i trzeba je wykorzystać, bo drugiej szansy może już nie być. Buduje się nie tylko dla siebie. To są inwestycje rozwojowe miasta. Owszem, jest to uciążliwe, ale warto się pomęczyć, zaciskając zęby. Ci, którzy są niezadowoleni, byliby również niezadowoleni, gdyby pieniędzy się nie wykorzystało. Wtedy by krzyczeli, że ratusz naraża Warszawę na straty. Z rzeczy drobniejszych z tej prezydencji można wymienić np. coroczny koncert pieśni powstanczych na placu Piłsudskiego. To niby drobiazg, ale wpływa na jakość życia w mieście podobnie jak ogromna ilośc ogródków piwno - restauracyjnych. Urzędnicy ratusza przestali przeszkadzac. Warszawiacy wyszli z domów, bardzo to polubili i to oni nadają charakter miastu.

Odwoływanie prezydent na rok przed wyborami jest głupotą i nie wiem z jakich porad prawnych korzystał Guział, że miał nadzieję na wybory. Z prostego rachunku wynika, że musiałyby być po nowym roku a wtedy byłby mianowany prezydent komisaryczny i na pewno z PO. Raczej trudno przypuszczać, aby premier Tusk mianował kogoś z innej partii. Na pewno nie byłby nim Guział, choć nogami mocno przebiera. Może tylko w ostatecznym efekcie na złość mamie odmrozić sobie uszy. W tej chwili nie ma lepszego kandydata od obecnej prezydent. Rozenek z RP? Wolne żarty. Nawet nie potrafił zdjąć krzyża sejmowego w nocy, choć obiecywał to zrobić w ciagu dwóch tygodni. A co dopiero mówić o naszym mieście, które jednak jest większe niż Sejm. Ryszard Kalisz? Lubię go, mądry facet ale po wypadnięciu z SLD raczej szuka sobie jakiegoś miejsca niż faktycznie chciałby się zaangażować w sprawy Warszawy. Kamiński z PiS z racji dawnych stanowisk bardziej nadaje się na plebanię w Wyszkowie niż na prezydenta. pokaż powiększenie

Nowy prezydent komisaryczny, zakładając, że uda się odwołać Hannę Gronkiewicz - Waltz nic nie będzie robić prze te kilka miesięcy, bo nie będzie miał czasu na zgłębienie problemów. Może być tylko sterowany z tylnego siedzenia przez obecną prezydent. Grozi nam zastój i rozkopana Warszawa, bo są już panikarskie głosy aby ograniczyć inwestycje i zatrzymać budowę drugiej linii metra.

Warto sobie przypomnieć jak wyglądała Warszawa przed pierwszą kadencja Hanny Gronkiewicz i czy na pewno chcemy powrotu do przeszłości. Lech Kaczyński potraktował Warszawę testowo przed skokiem na prezydenturę kraju. Piskorski porzucił stołek aby zostać europosłem. Obecna prezydent nie ma takich ambicji, wierzę, że zależy jej na modernizacji miasta i chce dla Warszawy coś zrobić. Ma zresztą jedną bardzo istotną zaletę, która się na ogół pomija. Jest osobą zamożną i nie musi wzorem niektórych posłów i prezesów ciułać po 300 złotych z naszych pieniędzy aby się dorobić. Mieliśmy też w przeszłości prezydenta, który do polityki przyszedł w wyciągniętym swetrze i trampkach a z prezydentury warszawskiej odchodził jako posiadacz kilku mieszkań w Warszawie.

Hanna Gronkiewicz - Walc miała dwóch wielkich poprzedników. Pierwszym był prezydent Starynkiewicz, drugim prezydent komisaryczny Stafen Starzyński. Biorąc pod uwagę rozmach rozwojowy Warszawy, jest pierwsza po nich. Wielkie inwestycje zawsze budziły opór.
pokaż powiększenie Gdyby teraz żył prezydent Starynkiewicz, pewnie też by mógł zostac odwołany a to on z prowincjonalnej, zapyziałej Warszawy zrobił cywilizowane miasto, budując kanalizację. Napotykał ogromny opór zarówno ze strony mieszkańców jak i finansistów ale mimo tego nie ugiął się. Atakowany był zaciekle jeszcze długo. W roku 1900 została wydana broszurka autorstwa niejakiego "Rolnika nadwiślańskiego F. R."pod tytułem "Kanalizacja miasta Warszawy jako narzędzie judaizmu i szarlatanerii w celu zniszczenia rolnictwa polskiego oraz wytępienia ludności słowiańskiej nad Wisłą"

Pani prezydent bym podpowiedziała częstsze konsultowanie się z warszawiakami i pokazywanie się w mediach nie dopiero wtedy gdy się robi gorąco ale w czasie spokojnym. Zaś politykom poleciłabym więcej uczciwości przy obracaniu groszem publicznym. Jeszcze raz przywołam prezydenta Starynkiewicza. Zdarzyło się, że miasto zakupiło dragę do pogłębiania dna Wisły ale ta decyzja okazała się nietrafna. Starynkiewicz z prywatnych pieniędzy zwrócił te kwotę do kasy miasta. To było kilkanascie tysięcy rubli, z których uszczuplił posag córki.

czwartek, 27 czerwca 2013, eela

Polecane wpisy

  • Konsultacje społeczne w sprawie Rotundy

    PKO BP przygotowuje się do remontu kapitalnego Rotundy. Budynek swoje lata już ma i jest bardzo zużyty od strony technicznej. Bank zamierza zachować obecny wygl

  • Przesunięcie Marszałkowskiej

    Ciekawa informacja pojawiła się w "Stołecznej". Jest propozycja aby wschodnią jezdnię Marszałkowskiej między Królewską a placem Bankowym przesunąć w kierunku za

  • Ogród Krasińskich

    Ogród Krasińskich został założony w roku 1676 na powierzchni około 3.4 ha. Był w stylu barokowym i należał wówczas do Jana Krasińskiego. Główna aleja była przec

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: FI L IP, *.ip.netia.com.pl
2013/06/28 12:44:43
Sokrates Starynkiewicz, Stefan Starzyński, Hanna Gronkiewicz-Waltz - bardzo ciekawe zestawienie.
Ja się jednak z Tobą nie zgadzam, HG-W winna zostać odwołana. Sama wymieniłaś więcej wad, niż zalet jej prezydentury. Ja też byłem zły na Lecha Kaczyńskiego, że odszedł z ratusza do Pałacu Namiestnikowskiego, choć miał tego nie robić, ale czynienie mu zarzutów, że w trzy lata mniej zmienił, że niż obecna prezydent w siedem, to jednak nie do końca uczciwe postawienie sprawy. Tym bardziej, że pieniądze unijne zaczęły płynąć do Syreniego Grodu w trzecim roku rządów prezydenta Kaczyńskiego, poczas, gdy za prezydent Gronkiewicz-Waltz płyną siódmy rok.
Do Twojej wyliczanki porażek obecnie rzadzącej dodałbym ustawienie przetargu śmieciowego pod MPO i jej zachowanie po porażce PO w wyborach samorządowych na Ursynowie. Wiem od osoby, która pracuje w tamtejszym urzędzie dzielnicy, że dojście do władzy niewłaściwej, z punktu widzenia Placu Bankowego, koalicji zaowocowało natychmiastową obstrukcją. Wszelkie upoważnienia prezydent dla burmistrza i innych urzędników były wydawane w możliwie najpóźniejszym terminie.
Jeżeli inwestycje w Warszawie są dobrze przygotowane, to nie ma podstaw ich wygaszania z powodu tego, że Hanna Gronkiewicz-Waltz mogłaby nie przeciąć wstęgi. No, chyba że nie chodzi z nimi o dobro warszawiaków, ale o frukta polityczne, ale to by znaczyło, że HG-W jednak dobrym prezydntem nie jest.
-
eela
2013/06/28 13:28:06
Nie napisałam, że ta prezydentura ma więcej wad niz zalet. Napisałam, że ma więcej plusów niz minusów. Nie wymieniłam wszystkich plusów jak zresztą i munusów, bo to nie praca naukowa. :-)
Z sytuacja na Ursynowie masz rację, mnie się to tez nie podobało. Powinna była wybór Guziała zaakceptować. Od tej pory zdobyła śmiertelnego wroga.

Na HGW wszystko spada, bo ona firmuje poczynania swoich podwładnych, ale nie ona bezpośrednio jest autorką wpadek. To trzeba widzieć i odróżniać. Jedna osoba wszyskiego nie upilnuje. Na pewno powinna wymienic częśc swojej ekipy i bardziej patrzec na ręce. Wiadomo, że pańskie oko konia tuczy. Zwłaszcza staranniej dobrać zastępców. Dwie osoby ostatnio wyrzuciła. Lepiej późno niż wcale. Może powinna przeogranizowac prace ratusza? Nie wiem, bo nie wiem jak funkcjonuje tam wymiana informacji. Powinna też się przyjrzeć konserwatorowi zabytków.

Powinna bardzej wyjśc do ludzi, dosłownie. Posłuchać tego co mówi ulica a nie jej podległy personel. Ludzie lubią być wysłuchiwani, to normalne. Poza tym wtedy widac gospodarza. Uważam, ze to jest bardzo wazne, prezydent musi byc komunikatywny. Inaczej jest to odbierane jako arogancja i nierozumienie miasta.

Tak, porównałam ją z dwoma poprzednikami. Dla mnie wzorem prezydenta jest własnie Sokrates Starynkiewicz. Był człowiekiem kryształowo uczciwym i bardzo dużo zrobił dla Warszawy. Miał wizje przyszłości miasta. Atakami przeciwników politycznych i zwykłych wichrzycieli nie przejmował się. A był przecież z narodu zaborców.

A co do Lecha Kaczyńskiego, to była beznadziejna prezydentura i dobrze, ze się skonczyła przedwcześnie. Gdyby nie naciski środowiska bogoojczyźnianego, może byśmy juz dawno mieli odbudowany pałac Saski. Niestety, on poza MPW nic po sobie nie pozostawił. Jak na 3 lata rzadów to bardzo niewiele. Sądzę, że gdyby nie to, że ojciec był powstańcem, i muzeum by nie było. Był wielbicielem dekretu Bieruta. Nie chciał wyprowadzić części ratusza z pałacu Branickich na Miodowej. Spadkobiercy nie mogli sobie z tym poradzić. Chciał wyrzucic ludzi z mokotowskiego Potoku. Sprawa w sądzie ciągnęła się chyba z 5 lat, jeszcze po odejściu Kaczyńskiego z ratuszas . Na szczęscie sąd wydał wyrok sprawiedliwy, ludzie zostali w swoich domach.

W tej chwili nie ma nikogo lepszego od niej i zwyczajnie się nie opłaca wymieniać na rok przed wyborami, bo bedzie bajzel. Przecież nowy przyprowadzi swoich ludzi, których jedną kompetencją będzie to, że sa "swoi".

Ostatnie zmiany w ratuszu dają nadzieję. Wygląda na to, że ona ze potrafi wyciagać wnioski. To zasługa wizji referendum. Taki plus. Obudziła śpiące towarzystwo.
-
2013/06/29 16:55:50
To, że są wady wcale nie oznacza, że trzeba odwoływać. Zawsze jakieś są i zawsze można taką hecę zrobić. Łatwiej nawet u dobrego niż u złego. Należy się przygotować do wyborów, a nie robić puste ruchy. Za to Lech Kaczyński zrobił i dobre rzeczy: 1. wstrzymanie bzdury pt. Trasa Tysiąclecia i to jeszcze jako obwodnica, którą wpierał Suchorzewski (obwodnicą jest Trasa Łazienkowska i po to jest zagięta - trzeba ją kończyć), 2. Muzeum Powstania (naprawdę trzeba było kończyć ten temat)), 3. powołanie kolejowego przedsiębiorstwa miejskiego SKM do obsługi kolei miejskiej (aglomeracyjnej): było to opisywane jako straty dla Warszawy. Ataki polityków obecnej koalicji (dziś przedstawiają to jako sukces) i mediów (nie interesowała ich prawda, bo przecież próbowałem im przekazać) doprowadziły do dwuletniego opóźnienia. Twierdzono, że pasażera miejskiego nie będzie i wystarczy to co jest. Kolej miejską nawet naukowcy chcieli uruchamiać w oparciu o PKP, co było niemożliwe.
-
eela
2013/06/29 20:52:19
Już nie pamiętałam tego, że SKM to dzieło ekipy Kaczyńskiego i nikt prawie chyba nie pamięta. Oczywiście, że to pomysł dla Warszawy bardzo dobry. Jeżdza nimi tłumy, łacznie z moim bratem. Szybciej, taniej i sensowniej niz samochodem.

A co do Trasy Tysiąclecia, chyba jeszcze z rok temu ktoś ubolewał, że jej nie ma.
-
2013/07/01 06:00:29
Rozważania na temat Trasy Tysiąclecia i tego, co z niej zostało (m. in. uparte wciskanie tramwaju "na Gocław" w okolice Międzynarodowej), czy chęć rąbania ul. Tysiąclecia z Pragi do Grochowskiej - na grochowniepragapd.blox.pl. Utworzenie przedsiębiorstwa kolei miejskiej było promowane przeze mnie i Adama Fularza zanim się stało "wymysłem Kaczyńskiego".
-
eela
2013/07/01 09:04:58
No cóż, sukces zawsze ma wielu ojców.
Powinien Pan te rozważania opublikować w jakimś dzienniku. Może wtedy ratusz ustosunkuje sie oficjalnie.
-
Gość: maja, 213.147.118.*
2013/07/02 10:41:17
Należy jeszcze dodać zupełny brak zainteresowania małą przedsiębiorczością przez władze Warszawy na czele z Panią Prezydent. Ta ostatnia podpisuje wszystko co jej podsunął urzędnicy bez zastanowienia. W całej Warszawie jest bardzo dużo terenów należących do miasta oraz zakładów, które stoją puste, generują tylko koszty i popadają w ruinę bo "miasto" wychodzi z założenia, że jak są puste to i nie ma problemów. Mimo kryzys u w gospodarce podnosi więc stawki, odbiera tereny doprowadzając do upadku lub likwidacji kolejne firmy i nikt władzy za to nie rozlicza. Zamiast zysku przynosi to olbrzymie straty / choćby sam podatek od nieruchomości, za który zawsze płaci wynajmujący/, ochrona, remonty / bo Warszawa nigdy na nic nie ma pieniędzy/.
-
2013/07/05 10:03:29
Odnośnie zainteresowania Ratusza: ten doskonale wie i ma w nosie po prostu. Tak jak inne urzędy pisuje bajki do ludzi.
-
eela
2013/07/05 10:55:20
Ale teraz jest dobry czas na przeforsowanie tej sprawy. Warto jeszcze raz spróbowac
-
ziemek52
2013/07/19 22:04:01
To bardzo trafny artykuł . Natomiast niezadowoleni zawsze będą niezadowoleni nieważne kogo zmienią . Im zawsze będzie źle. Malkontenctwo bowiem to polska choroba. Zastanawiająca jest też sprawa kosztów referendum. Jeżeli pan Guział tak bardzo troszczy się o rozwój miasta, to dlaczego naraża je na poważny wydatek, jakim jest organizacja referendum . Na rok przed wyborami samorządowymi. Stać nas na to?
-
eela
2013/07/21 20:36:29
Pan Guział o tym nie mysli. Warszawę ma w nosie. Dba, żeby o nim było głośno, bo nieważne co sie mówi. Ważne, żeby mówic. Do tej pory mało kto o nim słyszał.
To nie z jego kieszeni będą wyciągnięte miliony, to mu nie zależy. Słyszałam o kwotach 7 mln i 3 mln. Która jest prawdziwa, nie mam pojęcia.
Niestety, mamy paskudną cechę charakteru, wieczne niezadowolenie.
-
Gość: Elwira, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2013/07/29 16:19:54
Nie wiem, może mam problemy z pamiecia ale to nie jest tak, że Muzeum Powstania jest ukończone? Co am miało być jeszcze zrobione (nie jestem w Warszawy, ale wydawało mi się, że projekt został ukończony).
-
eela
2013/08/02 18:21:24
Muzeum jest ukończone
-
Gość: MojaWarszawa, *.internetdsl.tpnet.pl
2013/11/12 21:59:51
Na szczęście już po referendum. Nie rozumiem jednego, po co ta cała zabawa była, czy Polska to taki bogaty kraj zeby organizowac wybory na rok przed zaplanowanymi wyborami? Szkoda ze politycy opozycji nie zaangazuja swych sil w taki sposob jak do refferendum do czegos pozytecznego.
-
warszawa-przewodnik
2013/12/11 12:01:56
Mnie Pan Guział irytuje :-)
-
Gość: Stolica Lokalnie, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2016/08/02 01:21:21
Stolica Lokalnie