blogi










site statistics


Blog > Komentarze do wpisu
Powstanie w getcie warszawskim - ŻZW i Paweł Frenkel.

warszawa

W marcu tego roku na ścianie budynku przy Grzybowskiej 5 została odsłonięta tablica pamiątkowa ku czci dowódcy ŻZW, Pawła Frenkla, który zginął w tym miejscu.

Wiemy o nim niewiele. Nie jest znana data urodzenia ani środowisko, z którego się wywodził. Miał prawdopodobnie 20 - 23 lata i był studentem uczelni warszawskiej. Nie wiadomo czy Paweł to jego imię (wśród Żydów bardzo rzadko spotykane) czy pseudonim. Nie ma żadnych związanych z nim dokumentów ani zdjęcia. Wiadomo tylko, że latem 1938 roku przyłączył się do Betaru.

W getcie istniały różne ugrupowania, chcące walczyć z Niemcami. Potrzebowały broni i kontaków z AK po stronie aryjskiej. Aby łatwiej było się kontaktować, dowództwo AK zażadało wyłonienia z sił bojowych w getcie jakiejś grupy przedstawicielskiej. W ten sposób powstał Żydowski Komitet Narodowy. Głównym jego wsparciem był lewicowy ŻOB. O prawicowych ugrupowaniach rewizjonistycznych mało kto po drugiej stronie muru wiedział. Trudno powiedzieć, czy celem utworzenia ŻKN było izolowanie rewizjonistów. Nie ma właściwie dokumentów a zapisane wspomnienia bardzo często wzajemnie sobie zaprzeczają. Wiadomo, że stosunki miedzy Bundem a Betarem i ŻZW były raczej wrogie. Początkowo rewizjoniści mieli wejść do struktur ŻOB, ale tu obawiano się infiltracji przez gestapo, ponieważ rewizjoniści jako mało liczni na samym początku przyjmowali w swoje szeregi wszystkich chętnych. Były nawet prowadzone rozmowy połączeniowe, ale obie strony się nie dogadały. W tej sytuacji betarowcy utworzyli własną grupę bojową. Podobno główną przyczyną rozdźwięku było to, że Betar chciał wejść w struktury ŻOB jako blok, natomiast żobowcy chcieli ich przyjmować indywidualnie jak każdego kto się zgłaszał. Ale były też zdania, że rewizjonistom nie zależało tak bardzo na połączeniu sił. Uważali się raczej za elitę narodu, która nie powinna się pospolitować z szarymi masami. Jednak była też informacja, że ŻZW był przez jakiś czas w ŻOB a potem na skutek rozdźwięków obie grupy się rozstały. Podobno powodem rozejścia się był fakt, że rewizjoniści nie chcieli ŻOB wydać zakupionej po stronie aryjskiej broni. Prawdopodobnie nigdy się nie dowiemy jak było naprawdę. Nie ma dokumentów a z członków ŻZW nikt prawie nie przeżył wojny. W styczniu 1943 roku organizacja miała 150 członków i była bardzo dobrze uzbrojona.

Pierwszą jej dużą akcją była przeprowadzona w lutym likwidacja grupy żydowskich kolaborantów na terenie fabryki szczotek przy Świętojerskiej 38. Była to największa jednorazowa akcja likwidacyjna w getcie. pokaż powiększenie

ŻZW bardzo starannie przygotowywał się do obrony w getcie. Jako kwaterę wyznaczył sobie sześciopokojowe mieszkanie przy Muranowskiej 7. Kierownictwo miało radio, przynoszące wiadomości z całego świata. Stała maszyna do pisania. W pokojach na wieszakach wisiała broń różnego rodzaju, od pistoletów do ręcznych karabinów maszynowych. W podziemiach budynku był bunkier z bezpośrednim przejściem na stronę aryjską a góra została zamieniona w fortecę. Oprócz kwatery głównej ŻZW miał swoje punkty postojowe w dwóch szopach i w domach przy Muranowskiej 1, 3, 5, 7 i 40. W każdym miejscu było 20 bojowców.

19 kwietnia rozpoczęło się w getcie powstanie. Bojowcy z ŻZW walczyli w obronie placu Muranowskiego. Walka ich została zapamiętana jako walka pod dwoma sztandarami: biało - niebieskim, żydowskim i biało - czerwonym. Niektóre relacje mówią, że flagi były na wszystkich budynkach opanowanych przez rewizjonistów a niektóre, że były tylko na jednym. Niektórzy opowiadający o powstaniu nie zauważyli żadnej, a niektórzy widzieli nawet komunistyczną czerwoną i amerykańską. Jak było naprawdę, też chyba już nigdy się nie dowiemy.

Nie wiadomo kiedy bojowcy z ŻZW opuścili stanowiska na Muranowskiej. Marek Edelman twierdził, że już po pierwszym dniu walki ale inni świadkowie tego nie potwierdzają. Relacje są bardzo rozbieżne.

Gdy walka straciła sens, bojowcy kanałami i podkopami usiłowali przejść na stronę aryjską. Niektórzy uciekali poza Warszawę, potem wracali. Paweł Frenkel wraz z 10 osobami zamelinował się na Grzybowskiej 11. 19 czerwca zostali otoczeni przez Niemców. 7 Żydów zginęło, a trzech Niemcy zabrali ze sobą. Otoczeni bronili się, zginęło czterech Niemców. Nie wiadomo czy zostali wykryci przypadkowo czy na skutek donosu.

Bardzo szeroko ŻZW został omówiony w książce "Bohaterowie, hochsztaplerzy i opisywacze. Wokół Żydowskiego Związku Wojskowego" Dariusz Libionka, Laurence Weinbaum. Książka wydana została w tym roku. Dołączono do niej mnóstwo źródeł i relacji. Jest to chyba pierwsza tak bezstronna i szeroko ujmująca temat pozycja o ruchu rewizjonistycznym w getcie warszawskim.

czwartek, 19 kwietnia 2012, eela

Polecane wpisy

  • Wystawa "Europa zmienia Warszawę"

    Z Urzędu Miasta, z Biura Funduszy Europejskich i Rozwoju Gospodarczego (FE), Wydziału Projektów Rozwoju Regionalnego otrzymałam informację o imprezie plenerowej

  • 69 rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego

    Sierpniowych dni poległą chwałę Jakże zapomnieć i jak przeżyć Miłością wielką swych żołnierzy spłonęło miasto me wspaniałe... Została tylko cisza pusta, dymiący

  • Warszawa 1935

    W tę jedną godzinę przed świtem, Gdy w sennej martwocie trwasz, Odkrywam zasnutą błękitem Twą młodą, Warszawo, twarz. Dzwoni samotny mój krok, Gdy idę w tę noc

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
w-goracej-wodzie
2012/05/04 10:47:15
Dziękuję za szczegółowy opis wydarzenia. Szukałam informacji do wypracowania i w ten sposób trafiłam na Twój blog. W pracy oczywiście powołam się na źródło. Pozdrawiam serdecznie.