blogi










site statistics


Blog > Komentarze do wpisu
mjr Michał Issajewicz, ps. "Miś"

warszawa

4 marca zmarł w wieku 91 lat w Warszawie jeden z ostatnich żyjących uczestników akcji wykonania wyroku na Kutscherę, dowódcę SS i policji na okręg warszawski, mjr Michał Issajewicz, ps. "Miś" Za udział w akcji został odznaczony Krzyżem Walecznych.

Nie był rodowitym warszawiakiem, pochodził z Kresów. Do oddziału wciągnął go kuzyn, Broniław Pietraszewicz ps. "Lot", który był potem dowódcą akcji zbrojnej przeciwko Kutscherze. Michał Issajewicz do Warszawy dotarł w grudniu 1943 roku i w styczniu następnego dołączył do oddziału "Pegaz". Przed przyjazdem do Warszawy pracował w Królewcu w niemieckiej firmie transportowej jako kierowca. Jednocześnie współpracował z terenową komórką wywiadu AK. Z Królewca wyjechał oficjalnie na przepustkę ale postanowił już tam nie wracać. Jako wyśmienity kierowca był cennym nabytkiem dla "Parasola".

W akcji na Kutscherę został wyznaczony do roli kierowcy blokującego samochód Kutschery i trzeciego wykonawcy wyroku. Blokady dokonał samochodem zdobytym przez dowodzony przez siebie patrol na Kredytowej przy pl. Dąbrowskiego. On też dobił Niemca. W czasie wycofywania się od samochodu został ranny w głowę.

12 kwietnia przypadkowo został zgarnięty z mieszkania przy Długiej 10. Po śledztwie w gestapo i pobycie na Pawiaku 19 maja został wywieziony do obozu w Stutthofie, skąd uciekł w czasie ewakuacji więźniów.

Na podstawie wydarzeń Jerzy Passendorfer z 1958 roku nakręcił film "Zamach"

Tu opis i szkic do akcji w Alejach Ujazdowskich.

Niżej jest do obejrzenia końcowa część zamachu.

Pogrzeb mjr Michała Issajewicza będzie w poniedziałek o godz. 12 na Powązkach Wojskowych. Nabożeństwo żałobne w kościele garnizonowym o godz. 10.30

niedziela, 11 marca 2012, eela

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
stolicaiokolica
2012/03/12 11:40:24
Jakiś czas temu przy okazji jednej z inscenizacji miałem zaszczyt poznać (choć to może zbyt dużo powiedziane) kilku żyjących jeszcze (wtedy) uczestników - m.in. "Kamę" i "Misia". Choć sam zamach może budzić dziś kontrowersje natury moralnej - w biały dzień w środku miasta dokonano zabójstwa, i w dodatku w odwecie zastrzelono kilkuset mieszkańców, to jednak nie mnie to oceniać.
-
eela
2012/03/12 14:30:07
Zastrzelenie Kutschery dla mnie nie jest niczym kontrowersyjnym. Niemcy nad warszawiakami się nie litowali. Akcja w biały dzień pod nosem gestapowców przeraziła ich.
Tak, po śmierci Kutschery Niemcy rozstrzelali 300 osób, 100 w Alejach i około 200 na terenie getta. Ale nie było to spowodowanie jedynie zastrzeleniem szefa gestapo. Tego dnia miały równiez miejsca dwie inne akcje. Zginąli Albrecht Eitner, komisaryczny zarządca nieruchomościami zabranymi Żydom i jednocześnie współpracownik Abwehry oraz Willi Lubbert, współodpopwiedzialny za organizowanie łapanek ulicznych i wywożenie na roboty do Niemiec. Po tych wydarzeniach miały miejsce trzy egzekucje oraz nałożenie na Warszawę ogromnej kontrybucji. Te egzekucje uliczne były ostatnie. Więc śmierć nie poszła na marne.
"Kama" żyje.
Ja też nie oceniam. Szczęśliwie nie było mnie jeszcze na świecie w tamtych czasach.
-
franc_z_francji
2012/03/31 13:27:59
ciekawy wpis, super blog :]
-
Gość: Warszawska, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/06/17 15:56:22
Fajny blog, pozdrawiam :)
-
eela
2012/06/18 11:04:19
Dziękuję, to miłe. :)