|
Blog > Komentarze do wpisu
Biurowiec "Ufficio Primo", Wspólna 62
Zmienia się od pewnego czasu stosunek do budownictwa socrealistycznego. Pałac Kultury i Nauki wpisany został do rejestru zabytków. Podobnie dzieje się z niektórymi domami budowanymi w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych. Inwestorzy zaczynają doceniać niebanalną architekturę i historię gmachów wznoszonych w czasach Bieruta. Jednym z nich jest budynek przy ulicy Wspólnej 62, wybudowany w latach 50-tych dla ówczesnej Rady Ministrów. Zaprojektowany został przez architekta Marka Leykama prawdopodobnie w roku 1951. Jest jednym z najciekawszy budynków warszawskich tamtej epoki. Stanowi wyraz kompromisu między doktryną socrealistyczną a tendencjami w nowoczesnej architekturze zachodniej. Architekt elementy narodowe jak np. kolumny romańskie, wzorowane na kolumnach z krypty św. Leonarda na Wawelu wstawił w bryłę, naśladującą pałace florenckie. Układ wąskich okien zestawionych parami jest charakterystyczny dla powojennego modernizmu. Z kolei masywna okładzina piaskowa i mocno wystający gzyms przypominają pałace florenckie. Budynek był uznany przez ideologów realizmu socjalistycznego za skrajny przykład odchylenia kosmopolitycznego. Z tego względu chyba nie zamieszczono żadnego opisu gmachu. Pierwszy raz napisała o nim „Architektura” dopiero w 1957 roku. Jarosław Zieliński twierdzi, że nawet nie wiadomo kiedy naprawdę gmach został oddany do użytku.
Rada Ministrów urzędowała tu bardzo krótko, bo już w roku 1953 przeniosła się w Aleje Ujazdowskie. Potem budynek był siedzibą rozmaitych biur projektowych, między innymi dla przemysłu samochodowego. W latach 90-tych kupił go razem z FSO koreański koncern Daewoo. W roku 2005 stał się z kolei własnością spółki Euro Invest należącej do Jana Kulczyka. Spółka przez kilka lat przygotowywała się w porozumieniu z konserwatorem zabytków do przeprowadzenia generalnego remontu. Rozpoczęła go w 2010 roku a teraz w lutym gmach ma być oddany do użytku. Będą się tu znajdować luksusowe biura. Trudny remont kosztował 16 mln euro. Trzeba docenić starania inwestora. Od strony biznesowej kupno i remont są zupełnie nieopłacalne. Większą część kubatury zajmuje atrium. Za te pieniądze można wybudować biurowiec o dwukrotnie większej powierzchni. Remont projektowała pracownia architektoniczna B'art. Gmach jest bardzo ciekawie zaprojektowany wewnątrz. Centralną częścią jest atrium, nad którym znajduje się kopuła z 53 iluminatorami. Najwyższy punkt kopuły jest na wysokości 35 metrów. Podobno oryginalne świetliki były przywiezione z berlińskiego bunkra Hitlera a część szkieł został wyjęta z niemieckich reflektorów przeciwlotniczych. Wokół atrium ciągną się odkryte efektowne galerie z kolumnami. Równie efektowne są spiralne schody prowadzące do góry.
Budynek ma dwa piętra piwniczne.
Na samym dole znajduje się kopulaste pomieszczenie z promieniście rozchodzącymi się żelbetowymi żebrami, wybudowane jako schron atomowy. W bunkrze funkcjonowało przez jakiś czas kino Barbara, a w 1993 r. zaczął działać klub muzyczny Ground Zero. Po remoncie będzie tutaj mieścić się sala widowiskowo-konferencyjna. Ciekawostką jest to, że bunkier był wentylowany za pośrednictwem specjalnie do tego celu wybudowanej fontanny na skwerku przez budynkiem. Również ciekawa jest informacja, że gmach był zbudowany z cegły rozbiórkowej przywiezionej z Dolnego Śląska. Prawdopodobnie również stamtąd przyjechała szara, marmurowa posadzka. Dwa tygodnie temu można było z niedużą grupą zwiedzać biurowiec, szykowany powoli do otwarcia. Wnętrzem jestem zachwycona. Piękny kopulasty sufit ze świetlikami i śnieżnobiałe krużganki odbijają się w czarnej, granitowej posadzce. Jest to nieprawdopodobnie efektowne. Wrażenie robią też spiralne schody z mosiężnymi balustradami. Biurowiec nosi nazwę Ufficio Primo. niedziela, 12 lutego 2012, eela
TrackBack
Komentarze
2012/02/16 23:26:50
To nie był typowy dzien otwarty, tylko jedna wycieczka dla 25 osób chyba. Myślę, że jak tylko zakonczą prace, będzie mozna swobodnie wejść i wszystko obejrzeć.
Gość: 36,6, acdm151.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/02/20 20:20:54
I w podziemiach było kino. "Barbara" sie nazywało - od ulicy św. Barbary (w PRL tylko Barbary...).
Fajny film tam widziałem. Czechosłowacką komedię "Czy macie w domu lwa" :) www.filmweb.pl/film/Czy+macie+w+domu+lwa-1963-247574 Po 1990 roku jakiś supermodny klub-dyskoteka tam był. Moze ktoś pamięta nazwę? 2012/02/20 20:56:36
Był klub Ground Zero.
Im starsza się robię, tym bardziej mi sie podoba budownictwo socrealistyczne. Za film dzięki. Ukłony wzajmne, Hanula. :-)
Gość: Robcik, 89-75-105-129.dynamic.chello.pl
2012/04/19 17:38:43
pracowałem w administracji tego budynku w latach 2001-2006 !!! To były czasy zarządu Syndyka !!! Pan Kulczyk to miał farta !!! Nie było chętnych więc kilkakrotnie obniżano cenę
2012/04/19 18:56:34
Stara prawda, bogatemu diabeł dzieci kołysze. :)))
Kulczyk faktycznie miał farta, ale to chyba dobrze. Do takiego remontu trzeba mieć prawdziwe pieniądze. Wtedy się nie oszukuje na materiałach ani nie burzy budynku pod pretekstem całkowitego zużycia.
Gość: eva, 89-68-132-47.dynamic.chello.pl
2012/05/19 19:39:26
byłam dziś w tym gmachu na targach Art Yard Sale. Z zewnątrz - przyciężka budowla socrealistyczna. A wewnątrz rewelacja! Atrium, galeria, schody imponujące! Powinno się pokazywać wycieczkom! Gratuluję projektantowi i inwestorom świetnego pomysłu z lśniącą czarną, granitową posadzką. Eva
|
PS. Leykam oczywiście wielki.