blogi










site statistics


Blog > Komentarze do wpisu
Rozbiórka starej kamienicy z getta - Żelazna 65

warszawa

Właśnie jest rozbierana kamienica przy Żelaznej 65. Głośno było o niej w 2004, gdy runęła jej część północna.

Kamienica powstała w 1877 roku dla hrabiego Feliksa Trzaski. Początkowo miała tylko dwa piętra. W 1926 roku przez nowych właścicieli została podwyższona o dwie kondygnacje. Teren wyglądał wtedy zupełnie inaczej, aż trudno uwierzyć. Za kamienica ciągnął się kilkuhektarowy sad a niektóre jego drzewa rosną do tej pory.

Po sąsiedzku na posesji pod numerem 63 mieściła się fabryczka. Dom przy Żelaznej 63 zbudowano w 1876 r. Piętrowa kamienica należała do Józefa Duschika. W podwórku działała znana niegdyś wytwórnia maszyn rolniczych Duschik & Scholze, do której od strony Żelaznej prowadziła zachowana do dziś ozdobna brama. W 1903 r. istniała tutaj Fabryka Maszyn Stanisław Patschke i S-ka, przejęta w 1912 roku przez Tadeusza Godlewskiego, który przekształcił ją w fabrykę rur kanalizacyjnych i wodociągowych.

Dalsze losy tych dwóch posesji są związane z II wojną światową. W 1939 roku tuż przy tej bramie znajdowała się barykada. Gdy utworzone zostało getto, w tym samym miejscu była jedna z bram wejściowych do niego i początkowo drewniany płot, który potem został zastąpiony murowanym. Na znanym zdjęciu z 1940 roku widać tę bramę i kawałek muru i bardzo charakterystyczną południową ścianę kamienicy pod numerem 65. Widać też piętrową kamienicę spod numeru 63. Ten kawałek getta, jako jeden z bardzo nielicznych pamiątek po nim cudem ocalał, bo kamienice po przeciwnej stronie runęły i zostały rozebrane.

Po wojnie kamienica z Żelaznej 65 stała się własnością kwaterunku. Znajdowało się tutaj 13 mieszkań. Kamienica była w tragicznym stanie, ostatni remont przeszła w 1929 roku przy okazji rozbudowy. Lokatorzy mieszkali jeszcze w latach 90-tych.

W 1990 roku władze Woli zdecydowały się na przekazanie ciągu działek wzdłuż Żelaznej SBM Dembud, w tym działkę z nr 65. Spółdzielnia miała kamienicę odrestaurować. Miała również przejąć zabudowania po fabryce Duschika. Historycy architektury nie bez powodu budynki z obu adresów traktują jako jedną całość. Wstępnie zakładano, że w domu Duschika powstanie karczma a w podwórku wielopiętrowy budynek mieszkalno – usługowy. Ale dzielnica zaczęła zwlekać z przekazaniem działki. Okazało się bowiem, że część przylegająca do Żelaznej jest własnością skarbu państwa a pozostała należy do gminy Centrum. Granica przebiegała akurat przez zabytkowy dom. To był efekt komunalizacji w 1948 roku.
pokaż powiększenie

Jeszcze w 1982 roku w Wydziale Architektury dzielnicy Wola zapadły decyzje o wyburzeniu budynku przy Żelaznej 63. Przez wiele lat jednak nic się nie działo. W 1992 roku pod wpływem nacisków została wpisana do rejestru zabytków razem z zabudowaniami fabrycznymi i bramą. W drugiej połowie lat 90-tych burmistrz Woli powrócił do pomysłu rozbiórki tego budynku. Protestowali miłośnicy zabytków, organizowali pikiety. Władze dzielnicy od pomysłu odstąpiły. W październiku 1999 roku kamienica Duschika częściowo spłonęła. Prawdopodobnie została podpalona przez nieuwagę przez koczujących tam bezdomnych. Mimo, że była w rejestrze zabytków, nikt jej nie zabezpieczał przez dalszymi zniszczeniami. Zupełnie jakby czekano, aż się sama zawali do reszty. Nie była nigdy remontowana. Przed wojną miała piętro, po wojnie go nie odbudowano, lecz przeznaczono do rozbiórki. W wydziale komunalnym nie była nawet w ewidencji. Potem przez wiele lat straszyła swoim wyglądem. Stała zrujnowana, z powybijanymi szybami, przez dziury było widać samosiejki. Można by pomyśleć, że w tym zakątku dalej trwa wojna.

Podobnie tragicznie wyglądała przyległa kamienica spod 65. Już w 1998 roku rzeczoznawca budowlany oceniał, że może się zawalić w każdej chwili. Była bardzo zniszczona, po balkonach zostały tylko belki żelazne. Drewniane stropy ledwo się trzymały, schody do piwnicy były całkiem zrujnowane, jedno gruzowisko. No i stało się. Na początku stycznia 2004 roku pod naporem śniegu zawalił się dach nad częścią kamienicy a potem część stropów. Ówczesny burmistrz chciał kamienicę zrównać z ziemią ale nie zgodził się wojewódzki konserwator zabytków. Na zabezpieczenie kamienicy miasto wysupłało 500 tys. zaś Wola wyasygnowala 1 mln z 10, które miała na wszystkie remonty w dzielnicy.
pokaż powiększenie

Południowa część kamienicy została zabezpieczona przez katastrofą, północna, niestety, rozebrana do parteru, ponieważ odchylała się od pionu o 15 cm kierunku ulicy Żelaznej i groziła runięciem na jezdnię i sąsiednie budynki. Początkowo konserwator nie chciał się na to zgodzić, bo chciał aby ściany fasady głównej i szczytowa zostały zachowane. Miasto jednak nie zamierzało wykładać więcej pieniędzy, bo do jednego mieszkania zgłosili roszczenia spadkobiercy byłego właściciela. Wydział Polityki Lokalowej powiedział, że miasto nie da pieniędzy na coś co może przejść w prywatne ręce. Wstępnie koszt remontu oceniono na 3 mln. W tym czasie aż 33 kamienicom na Woli groziło zawalenie. Burmistrz przez ponad rok urzędowania nic nie wyremontował, ani jednej kamienicy. Twierdził, że nie ma na to środków.

Potem kamienica wraz działką przeszła w ręce gminy żydowskiej, która otrzymała ją zamiennie za działkę przy synagodze Nożyków, gdzie obecnie znajduje się boisko szkolne. Gmina chciała kamienicę odbudować a w części budynku urządzić wystawę fotografii warszawskiego getta, które kupowała na aukcjach internetowych. Miejsce było niemal symboliczne. Planowała tez utworzenie punktu informacyjnego dla turystów. Odbudowa rozpocząć się miała w 2009 roku.

Od lipca 2008 roku właścicielem działki z nr 63 jest spółka Liberty Development Poland , która już odrestaurowała zabytkową bramę. Dom Duschika ma mieć nadbudowane piętro. Zagospodarowane zostaną jego piwnice, podobno wielkiej urody. Jest też obecnie właścicielem kamienicy Żelazna 65. Nie wiem, kiedy gmina żydowska się jej pozbyła.

Właśnie zaczęła się rozbiórka tej kamienicy. Szef spółki Maksymilian Max Lebenstein twierdzi, że kamienicy nie dało się uratować a najnowsza ekspertyza podobno wieszczy następna katastrofę budowlaną. Południowej ściany ponoc nie można podeprzeć, bo konstrukcja by musiała stanąć na działce 63, w miejscu dawnej fabryczki Duschika. Dziwne, bo kamienica była solidnie wzmacniania i zabezpieczana kilka lat temu. Max Lebenstein mówi, że przy rozbiórce wszystkie cegły są numerowane i posłużą do rekonstrukcji. Dziwne jest to nagłe pogorszenie kondycji kamienicy. Łatwiej jest budować od nowa, niż remontować. Można przy okazji zrobić podziemne garaże, które trudno by było wcisnąć gdyby kamienica stała. Nie wierzę, że kamienica zostanie odbudowana a jeśli nawet, to będzie to tylko odtworzenie a nie oryginalna fasada. Dziwnie łatwo pani konserwator Nekanda – Trepka zgodziła się na pomysły inwestora.
pokaż powiększenie

W Warszawie to niemal reguła – spółka kupuje za grosze działkę ze starym lub wpisanym do rejestru budynkiem i nic nie robi. Czeka cierpliwie na pogorszenie stanu technicznego. Tak było z kamienicą Ehrlichów przy ul. Pańskiej 82, swego czasu najstarszym budynkiem na przemysłowej Woli. Firma Elektrim w latach 90-tych wydzierżawiła go wraz z gruntem i zobowiązała się wyremontować. Oczywiście nic nie robiła. W kamienicy wybuchł pożar. Zniszczeń dopełniły deszcze. Doprowadzony przez siebie do katastrofalnego stanu budynek Elektrim spokojnie rozebrał i urządził na jego miejscu parking. Obecnie podobna sytuacja jest na Mokotowie z willą znanego przedwojennego kuśnierza, Chowańczaka. Budynek dwa razy był podpalany. Wpisanego do rejestru zabytków rozebrać nie można, bo konserwator nie da zgody. Ale można więc spokojnie czekać, aż doprowadzony do ostatecznej ruiny zawali się. Wtedy zostanie otwarta droga do wystawienia jeszcze jednego banalnego apartamentowca. Bo wciąż bardziej opłaca się budowac nowe, niż remontować stare.

Co na to konserwator? Dlaczego nie ma surowych kar dla niszczycieli resztek przedwojennej warszawskiej zabudowy? Czy prawo nie powinno nakazywać odbudowy domu celowo doprowadzonego przez inwestora do katastrofy budowlanej lub bezprawnie rozebranego jak ma to miejsce na Saskiej Kępie?

niedziela, 12 grudnia 2010, eela

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Piotr, 46.112.82.18*
2010/12/14 22:41:38
Nie można robić skansenu ze stolicy. Nie wygląda, żeby ta kamienica stanowiła jakąś wielką wartość historyczną. Należy ją po prostu rozebrać i wybudować coś, co będzie pasować do współczesności. Inaczej ryzykujemy, że będziemy żyć jak w XIXw
-
Gość: Mirek Wirek, 61-dzi-22.acn.waw.pl
2010/12/14 23:18:28
Nie masz racji, że trzeba wyburzyć. Wielu zarzuca Warszawie brak charakteru, miasto bez historii. Ulica Żelazna była tego zaprzeczeniem. To tu uchowało się wiele kamienic końca XIX i początku XX wieku. Szkoda, że miasto nic z tym nie zrobiło. Wygląda to tak jakby specjalnie czekano aż "samo się zawali". Problem dotyczy pozostałych kamienic. Miasto trzyma te kamienice i grunty w celu sprzedaży z dużym zyskiem kosztem zachowania historycznego charakteru miasta. A powinna być przeprowadzona jak najszybciej licytacja (a nie zawyżone ceny przez miasto). Ta sytuacja dotyczy wielu kamienic przy ulicy Żelaznej o okolicy!

Tu można znaleźć zdjęcia tej kamienicy i sąsiadującej fabryki: fotoblog.marchewka.waw.pl/2009/04/14/zelazna-65/

I okolice:
fotoblog.marchewka.waw.pl/2009/03/27/zelazna-66/
fotoblog.marchewka.waw.pl/2009/03/27/zelazna-64/
fotoblog.marchewka.waw.pl/2009/03/31/zlota-83/
fotoblog.marchewka.waw.pl/2009/03/17/walicow-41/
fotoblog.marchewka.waw.pl/2009/03/04/warszawski-mirow/
-
2010/12/14 23:55:38
Piotrze, nie masz racji. Warszawa z wojny i powstania wyszła bardzo okaleczona. Reszty dopełniły powojenne doburzania i zupełny brak opieki, tzn. remontów w dalszych latach. Ofiarą tego padła między innymi Żelazna z przecznicami. Bardzo niewiele tu jest przedwojennych kamienic, a te które są, w dużej częsci wymagaja kapitalnego remontu. Ta ulica zupełnie zatraciła przedwojenny wygląd i charakter. A ja pamietam jeszcze stojące tu zrujnowane kamienice z czerwonej cegły, które na pewno w częsci można było wyremontować. Te kolorowe kilkupiętrowe domy wybudowane tu przez DEMBUD pasują do tego miejsca jak pięść do nosa.
Mówisz, że to nic nie warty skansen. Nieprawda, do takiego stanu doprowadziła gospodarka komunalna. Punktem honoru ratusza powinna byc dbałośc o zachowanie resztek tkanki historycznej miasta.
Czy uwazasz, że takie kamienice to też skansen?
wwarszawie.blox.pl/2009/03/Foksal-11.html
wwarszawie.blox.pl/2010/02/Hoza-27.html
Tak by mogło wyglądać wiele kamienic, gdyby o nie wcześniej zadbano.
Niestety, często jest tak
wwarszawie.blox.pl/2008/11/Chmielna-130.html
wwarszawie.blox.pl/tagi_b/20693/Wronia.html
Kamienica przy Żelaznej 65 ma wartość historyczną, bo jest jedną z niewielu z getta warszawskiego.

-
2010/12/23 17:19:46
w USA wpisuje się na listę zabytków przejście dla pieszych, bo zostało na nim zrobione zdjęcie sławnych ludzi. A u nas rozwala się tragicznie słynną kamienicę, bo ktos ma w tym interes.
deser.pl/deser/1,83453,8861160,To_przejscie_dla_pieszych_stalo_sie_zabytkiem.html

Miejsce historyczne? Świadek zdarzeń? Sentymenty? Szacunek do historii?
To pojęcia obce warszawskiemu konserwatorowi zabytków.
W Łodzi odnawia sie kamienice, ratuje i zagospodarowuje stare fabryki, mimo braku pieniędzy szuka sie sponsowrów, sprzedaje sie pod warunkiem konserwacji, odnawia co sie da i gdzie sie da. No, ale Łódź to prowincja, a nie stołeczna warsiawka
Edelman sie w grobie przewraca!
-
Gość: xxx, ip-94-42-9-1.multimo.pl
2011/01/20 17:41:34
Panię Trepkę należy wywalić na zbitą mordę! Trzeba było to zrobić dawno, ale jakimś dziwnym sposobem trzyma się na stanowisku niezależnie od władzy - widzać ma dobre plecy, albo dzieli się zyskami za przymykanie oka. Wstyd i żal... tyle mogę powiedzieć :-(
-
Gość: LM, nat-tor2-98.aster.pl
2011/02/09 20:31:01
Brawo Eela:)
-
Gość: history2, 89-68-133-251.dynamic.chello.pl
2012/01/04 18:43:48
Jak można burzyć starą Warszawę? Dlczego wciąż do rejestru zabytków, w XXI wieku !!, wpisanych jest zbyt mało obiektów i kamienic? Najpierw Niemcy zniszczyli Warszawę w ogromnym procencie, później była dobijana w komunizmie a po przełomie też się niszczy starą Warszawę ?? To nie do pomyśłenia! Może to jededn z wieleu przykładów. Nie raz zniszczono łądniejsze kamienice lub są one latami zaniedbywane i nie konserwowane !! Niektóe ustąpiły miejsca nowoczesnym budynkom mieszkalnym i developerskim. To karygodne! Po pierwsze dlaczego Ratusz z pomocą sponsorów lub środków UE nie remontuje ostatnich zachowanych zabytków Warszawy ( i to głównie tych w mniejszych ulicznkach!), po drugie jakim prawem konserwator pozawala na burzenie zabytkowej Warszawy, a po trzecie jak może inwestorom (chyba ich przedstawiciele mają O wrażliwości albo są po 9 klasach?) przyjść do głowy burzyć zabytek? A po czwarte Sejm powinien zdecydowanie przyjąć ustawę zaostrzającą prawo chroniące zabytki a Ci, którzy je niszczą powinni być surowo ukarani!