blogi










site statistics


Blog > Komentarze do wpisu
Gucin - Gaj

warszawa

Niedaleko skrzyżowania al. Wilanowskiej z Doliną Służewiecką na wzgórzu między ulicami: Fosa i Przy Grobli stoi kościół św. Katarzyny. U podnóża wzniesienia widać staw i kilkanaście drzew - pomników przyrody. Teren ten jest znany jako "Gucin - Gaj" lub "Gaik Masoński".

Tereny te są bardzo stare. Wieś Służew występuje w dokumentach już pod koniec XI w jako własność opactwa czerwińskiego. Kościół zaś musiał być już przed 1238 rokiem, bo w tym roku jest wymieniany w dokumentach. Oczywiście nie obecny kościół, tylko wówczas drewniany. W 1245 roku Służew stał się własnością komesa Gotarda. Otrzymał włości od Konrada I w nagrodę za zwycięstwo nad Jaćwingami, Prusami i Litwinami.

Na przełomie XV i XVI w. na miejscu drewnianego kościoła wybudowano murowany. Był on wielokrotnie niszczony, zwłaszcza w czasie wojen szwedzkich. Istniejący na wzgórzu dwór służewski wielokrotnie zmieniał właścicieli. W 1724 r. należał do Elżbiety z Lubomirskich Sieniawskiej. Jej zięć, August Czartoryski, właściciel Wilanowa, w latach 1742 - 45 odbudował zniszczony kościół, który sto lat później przebudował Franciszek Maria Lanci na polecenie Augusta Potockiego, prawnuka Czartoryskiego. Losy Służewa ściśle są związane z Wilanowem, choć wieś została do niego przyłączona formalnie dopiero w 1864 roku.

W latach 1817 - 1821 ówczesny właściciel Wilanowa, Stanisław Kostka Potocki urządził w Służewie siedzibę dla siebie, chcąc mieć trochę ciszy i spokoju, z dala od gwarnego życia. Był wówczas ministrem oświaty i wyznań Królestwa Polskiego i pełnił godność wielkiego mistrza wolnomularstwa polskiego. Tu się spotykał w wolnomularzami i oddawał pracy naukowej.

Stanisław Kostka Potocki przebudował istniejące od XVIII wieku budynki dworskie na wzgórzu, składające się z pałacyku i zabudowań gospodarczych, założył ogród, uporządkował całe otoczenie. Posiadłości nadał nazwę Gucin, od zdrobnienia imienia wnuka. pokaż powiększenie

Longin Majdecki w swoim opracowaniu "Gucin Gaj" przytacza tekst z albumu "Gucin", który zaginął podczas powstania warszawskiego.
"Położenie wdzięczne miejsca było powodem szanownemu właścicielowi w roku 1817 do wybrania i upiększenia tego ustronia. Na kilka lat przed skonem zajął się ozdobą jego i tu wolne chwile od prac publicznych odpocznieniu i naukom poświęcał. Tu dni całe przebywając, wiele dzieł utworzył i ukończył. Tu w dni świąt przyjmował na ucztę wiejską odwiedzającą go rodzinę i przywiązane do siebie osoby. Sam kierował pracami ku wygodzie i ozdobieniu lubego sobie schronienia, któremu nadał imię wnuka: Gucin. W tem więc ulubionem mu miejscu krewni, przyjaciele, obowiązani i zachowujący wysoki szacunek cnot i zasług dla kraju nierozłacznych niczem braci, powzięli myśl nową uczczenia ich pamięci zaszczepieniem "Gaju", w którem by każde drzewo sadzone ręką przyjazną tworzyło pomnik żalu wdzięczności, wyrażając ich uwielbienie i sławę u potomności."

Po śmierci Kostki Potockiego jego żona Aleksandra urządziła w latach 1821-30 Gaj. Miał upamiętnić nie tylko zmarłego, który był wielkim patriotą, ale również 30 rocznicę uchwalenia Konstytucji Trzeciego Maja. Pomagało jej w tym zamierzeniu wiele ówczesnych osobistości jak np. bliski sąsiad Jan Ursyn Niemcewicz, Stanisław Staszic, Adam Czartoryski, Zygmunt Vogel. Sadzili drzewa. Idea Gaju nawiązywała do idei dawnych świętych gajów, upamiętniających człowieka drzewami, sadzonymi przez jego przyjaciół. W Gaju ustawiono obeliski, sarkofag i kamienie pamiątkowe z napisami. Fundatorami niektórych pomników były znane wówczas osoby.

Gaj opisuje w swoim opracowaniu Longin Majdecki:
pokaż powiększenie "O najbardziej charakterystycznych cechach Gaju stanowił położony pod wzgórzem, tuż przy dolnej krawędzi skarpy staw; powstał on przez wykonanie sztucznych wykopów. Zasilany był wodą ze źródeł spod skarpy, a także kanałem krytym, doprowadzajacym wodę z potoku służewieckiego. Powstanie stawu nastąpiło znacznie wcześniej niż powstał Gucin. Roboty związane z kopaniem źródeł i sadzawki prowadził Locci przy pomocy zakonników: Tomasza i Kazimierza. Głównym celem było uzyskanie z potoku służewieckiego większej wody przepływowej dla stawów i jeziora w ogrodzie wilanowskim".

Najważniejszym pomnikiem Gaju był sarkofag z chęcińskiego marmuru upamiętniający Stanisława Kostkę Potockiego. Stanął on w roku 1824 roku i był wzorowany na odnalezionym nagrobku Scypiona Barabatusa z 298 r. p. n. e.

Gucin Gaj do 1856 roku był w rękach potomków Potockich, potem przejmowali go różni dzierżawcy. Szybko zaczęło się dewastowanie, rozmaite przeróbki i zmiany w pałacyku i ogrodzie na wzgórzu. Gaj cierpiał z powodu wycinki drzew i niszczenia pamiątek przez okoliczną ludność.

W roku 1895 Potocka zapisała Gucin Gaj Ksaweremu Branickiemu. Ostatni przed wojną właściciel Wilanowa Adam Branicki rozparcelował podupadający Gucin. Ogród górny i część dolnego sprzedał parafii św. Katarzyny, Gaj i pozostałą część dolnego ogrodu - Bolesławowi Habichowi. Habich kupował na raty w latach od 1938 r. do 1941 r. pokaż powiększenie

Duże zniszczenia spowodowała pierwsza wojna światowa a pogłębiła druga. Wycięte zostały wszystkie drzewa na wzgórzu przy kościele i większość w Gaju. Wyrąbana została piękna aleja topolowa prowadzaca z Wilanowa. Budynki gospodarcze spłonęły w 1939 roku razem z drewnianą zabudową ulicy Kościelnej, obecnie noszącej nazwę Fosa. Pałacyk rozpadł się w 1950 roku, był kompletnie zdewastowany. Z licznych pomników zachowały się tylko dwa: sarkofag i obelisk, i w 1963 roku zostały przeniesione do Wilanowa. Z pięknego stawu została tylko sadzawka, która widać na zdjęciu. Wokół są chaszcze i samosiejki. Pozostało kilka drzew, będących pomnikami przyrody. W zasadzie z dawnego Gucina Gaju pozostał tylko kościół.

Po wojnie część należąca do Habicha została dekretem Bieruta skomunalizowana. Staw wraz z Gajem przekazano w użytkowanie Państwowemu Przedsiębiorstwu "Centrala Rybna", które hodowało tu pstrągi i raki. W 1988 roku upadło a teren przejęła spółka akcyjna Aquamex. Gdy się zmienił ustrój, Gucin Gaj przeszedł na własność gminy Mokotów. Samorząd chciał teren sprzedać holenderskiej firmie pod budowę centrum handlowego, ale zablokowały to na szczęście roszczenia byłych właścicieli.

U dołu skarpy poniżej plebanii znajduje się murowany korytarz. Od dawna budzi emocje. Istniały różne teorie, niektórzy mówili o lochach, niektórzy o tym, że tu się zbierała za czasów Potockiego masoneria. Istniała też legenda, że lochem można dojść z Gaju do kościoła św. Katarzyny. Kilka lat temu dyrektor Ośrodka Dokumentacji Zabytków w rozmowie z dziennikarzem ze "Stołecznej" twierdził, że jest to pozostałość cembrowiny źródła zasilającego stawy i fontanny parku wilanowskiego. W owych czasach płynąca tu woda wsiąkała w piasek tworząc bajoro pod skarpą, dlatego ją obudowano. Podobno teraz tunel zasiedliły nietoperze. pokaż powiększenie

Przed wybudowaniem jezdni równoległej do Potoku Służewieckiego wszędzie się rozciągały pola, sady i łąki. Krajobraz był idylliczny. Jezdnia została poprowadzona przez podcięcie skarpy, która w dodatku nie została w żaden sposób zabiezpieczona i zaczęła sie osuwać. To spowodowało pękanie murów kościoła. Za ołtarzem były tak wielkie dziury, że można było włożyć rękę. Dzięki energii proboszcza, księdza Maja kościół stoi. Dookoła fundamentów wbito 160 pali, powstrzymujących zniszczenia.

Obecnie miasto chce w tym miejscu postawić estakadę i zniszczyć krajobraz do reszty. Dolina Służewiecka jest naturalnym przedłużeniem Trasy Siekierkowskiej.

niedziela, 01 lutego 2009, eela

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Stary Trampek, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/02/03 00:19:22
Bardzo dziękuję za ten wpis. Dowiedziałem się z niego czegoś na temat Warszawy, o czym nie miałem pojęcia, choć często tamtędy przejeżdżam (samochodem i rowerem, ale z samochodu to nic nie widać...). Natomiast jeśli chodzi o planowaną estakadę, to wedle mojej wiedzy jest nadzieja, że zamiast niej powstanie tunel, mniej więcej między Nowoursynowską a al. Wilanowską. Lobbuje za nim m.in. x. Maj (tak pisano w prasie). Tunel ten byłby oczywiście bardzo korzystny dla otoczenia. Pytanie tylko, czy po raz kolejny nie zwyciężą doraźne względy ekonomiczne (estakada jest tańsza). Pozdrawiam serdecznie!
-
eela
2009/02/03 13:28:37
Cześc Trampku. :-) Jak jeździsz rowerem to wjedź w Na Grobli (tam jest Muzeum Kowalstwa) a potem w Arbuzową, albo od strony Nowoursynowskiej, tu nawet lepiej bo jest dobry zjazd wąwozem ze skarpy. Zobaczysz calkiem inny świat.

Słyszałam o tunelu i ciekawa jestem co zwycięży. To błby dobry pomysł, bo mozna by u góry urządzić tereny zielone.
-
rubeus
2009/02/05 19:34:25
Pozowlę sobie wtracic trzy grosze, jako osoba ciut bardziejrozeznan z tematem estkady i tunelu.
Estakada miałaby powstać nad skrzyżowaniem Al. Wialnowskiej i Doliny Służewieckiej i wbrew temu co się lansuje, nie ingeruje zbytnio na bezpośredni widok kościoła św. Katarzyny. Tunel natomiast nie tylko jest o wiele bardziej kosztowny, ale też narażony na ryzyko zalania przez potok Służewiecki. Potencjalnie, jest też o wiele bardziej niebezpieczny dla samego kościoła. Drgania z ruchu ulicznego, poprzez betonowe ściany tunelu, przenośić się będą na otoczający go grunt - co może zagrozić stabilności wzgórza /skarpy na kórej stoi kościół. Bo spękanie ścian wynika w dużej części właśnie na skutek obsuwania się gruntu, na skutek drgań przenoszonych z jezdni -z roku na rokcoraz bardziej zatłoczonych i zakorkowanych.
Większe szkody powodują stojące w korku samochody, niż płynny ruch uliczny.

www.siskom.waw.pl/sikorskiego.htm
-
eela
2009/02/05 20:09:51
O stronie technicznej nie wypowiadam się, ale w panoramę estakada na pewno będzie ingerować. Poza tym nie oszukujmy się, nasze wiadukty są ohydne. Samym wyglądem będą szpecić krajobraz. Prawda, że tunel jest droższy od wiaduktu, ale czasami warto wydać więcej. Na stadion Legii, który nawet nie jest własnością Warszawy miasto miało pieniądze.
-
rubeus
2009/02/05 21:36:39
Elu - skrzyżowanie Wilanowska/Sikorskiego nie jest punktem z którego ma się jakoś nadzwyczajny widok na kościół . Widzi się raczej same wzgórze, a dopiero nad nim zarys kościoła.
Co do tunelu - tu nie chodzi o warto nie warto, ale o sensowność takiego rozwiązania - zarówno z punktu technicznego, jak i ekonomicznego. Teksty o parku/ skwerze, który jakoby miałby powstać nad tunelem należy między bajki włożyć, bo sama Wilanowska nie zniknie i trzeba ją będzie powiązać z owym tunelem w ciągu Sikorskiego, co oznacza dodatkowe rozjazdy. Zostanie więc ew. jakiś kawałek ternu, którego raczej sensownie się nie połączy z hpiotetycznym parkiem nad potokiem (o jego powstaniu mówi się od lat. Tak jak o rekultywacji samego koryta potoku i jego otoczenia )

A stadion legi jest własnością miasta - tylko puszczonym w dzierżawę/użytkowanie :-|
-
Gość: stan3931@op.pl, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/03/19 14:34:23
Wprowadze troche poprawek,gdyz sie tam urodzilem i wychowalem.Po pierwsze to Gucin za moich czasow wygladal inaczej,teraz zostal zdewastowany poprzez rozbudowe cmentarza przez proboszcza ks.Maja ,pokazany na kolorowym zdjeciu staw nigdy nie nalezal do stawu wGucinie,zostal wykopany jakies 5-lat temu z naruszeniem prywatnych dzialek znajdujacych sie obok.Inwestycje ta wykonano na zlecenie ks.Maja zeby odprowadzic wode z powiekszonego cmentarza,i zeby nadac temu troche historii podszyto sie pod Gucin-Gaj.Za mojej mlodosci okoliczni mieszkancy kompali sie w Gaju ale tym prawidlowym,ktory z powodu odciecia doplywu wody z potoku sluzewieckiego podczas budowy ulicy Sikorskiego,zarasta teraz drzewami i szuwarami.Jest tam jeszcze pomnik pomordowanych przez rezim komunistyczny,ktory powstal z incjatywy tez ks.Maja ,z opowiescia ze tam chowano pomrdowanych z wiezienia z rakowieckiej.Wszystko to jest nieprawda,gdyz oni byli chowani w tzw.glebokiej drodze przy ul.Walbrzyskiej.Wiele takich plotek rozprowadza sam ks.Maj ,a ludzie mu wierza.Obecnie Gucin i Gaj zostaly zdewastowane i prawdopodobnie juz nigdy nie beda mialy tej swietnosci co kiedys,a szkoda.Pozdrawiam i sluze informacjami.
-
eela
2009/03/19 15:46:00
Zgadza się, pamiętam jak ks. Maj poszerzał cmentarz kosztem Gucina. Zasypytał wąwóz ziemią. W tej chwili są tam nowe groby. Wydaje mi się, że na pomniku nie ma napisu, że pomordowani byli tu chowani. Nie wiem co to jest tzw. głeboka droga przy Wałbrzyskiej. Gdzie to było? Ja słyszałam, że oni byli chowani z tyłu cmentarza przy Wałbrzyskiej, Teraz kiedyś była łąka, teraz stoja bloki. Natomiast jeśli chodzi o ten stawek, to byłam przekonana, że to resztki dawnego stawu Gucina. Pamiętam ostatnie gospodarstwo wiejskie przy potoku, w poblizu Wałbrzyskiej. Tam stał drewniany dom i nawet koń się pasł. Tak sie zastanawiam, jak ten chłop tam żył, jeśli potok regularnie wylewa?
Czy są jakieś zdjęcia tych stron z czasów sprzed budowy ulicy Sikorskiego? Co było dawniej w tym miejscu, gdzie teraz stoja bloki przy Arbuzowej?
Też przypuszczam, że Gucin do czasów dawnej świetności nie wróci.
-
Gość: stan3931@op.pl, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/03/24 20:26:23
Masz racje napisu na pomniku niema,ale wiekszosc osob odwiedzajacych ten pomnik kojarzy gucin z ich pochowkiem.Natomiast tzw. gleboka droga ,byla za cmentarzem przy ul.Walbrzyskiej zwanym nowym cmentarzem.Jezeli chodzi tobie o konia i drewniany domek przy Walbrzyskiej,to nie kojarze gdzie.Tam gdzie przebiega ul.Sikorskiego byly laki i pola uprawne,poprzecinane budynkami,zwalo sie to Pasternik blizej ul. Wilanoskiej,oraz Kotliny w strone Szop polskich.A tam gdzie stoja bloki przy ul.Arbuzowej tez byly pola i zabudowania.Zdjecia sa napewno u starych mieszkancow,ale oni tu juz nie mieszkaja.Jezeli chodzi o ks.Maja jest to bardzo kontrowersyjny czlowiek lubiacy zmieniac rzeczywiste fakty na swa korzysc,z tego powodu jest niezbyt lubiany przez starych parafian sw.Katarzyny.Dzieki za odpowiedz i zainteresowanie sie tym problemem.
-
eela
2009/03/28 01:39:22
Juz istniała ulica Sikorskiego a przy potoku było jeszcze jedno, jedyne ostatnie gospodarstwo. Mniej więcej na wysokosci kapliczki przy wylocie Wałbrzyskiej. Jak się stoi twarza do Wałbrzyskiej to chałupa był po jej lewej stronie, miedzy potokiem a skarpą. Na łące pasł sie koń. To były lata 80-te.
-
Gość: stan3931@op.pl, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/03/30 17:55:49
Tak teraz wiem o kogo chodzi i gdzie to jest,zabudowania to pozostalosc gospodarstwa.Teraz to inaczej wyglada,ale od kapliczki w strone ul.Pulawskiej biegla ul.lukowa a po jej obu stronach byly zagrody gospodarskie.
-
rubeus
2009/04/09 14:11:20
Elu- małą poprawka - nie wałbrzyska a nowoursynowska. Gospodarstwo stoi nadal i ma o ile się nie mylę adres tarniny. Mam gdzieś na dysku fotki, to wieczorem wstawię na fotoforum i dam ci linki do nich
-
eela
2009/04/09 14:32:52
To jest wobec tego jeszcze inne gospodarstwo, o którym nawet nie wiem. Daj link.
-
Gość: pl, *.chello.pl
2009/05/07 13:57:39
klop.flog.pl/wpis/245566//
klop.flog.pl/wpis/245562/
-
Gość: dery3: ocac@wp.pl, *.aster.pl
2009/05/23 17:35:05
Wlasnie dzis bylem w Gucinie. Probowalem znalezc wejscie do korytarzy. Poszedlem skarpa spod kosciola az za cmentarz i .. nic nie znalazlem :-((
Czy jeszcze istnieje (nawet zysypane) to wejscie? Moze ktos opisac jak tam trafic?
-
Gość: stan3931@op.pl, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/05/26 11:31:43
Wejscie do podziemnych korytarzy jeszcze niedawno znajdowalo sie,patrzac od kosciola w lewo w strone ul.Sikorskiego.Sam tamtedy wchodzilem mieszkajac tam w mlodosci.
-
Gość: , 188.33.119.*
2010/04/26 19:55:28
Witam!
bardzo fajny i rzeczowy artykuł.
Na zdjęciu pod podanym powyżej linkiem widac pozostałości gospodarstwa niejakich Pniewskich.
Co dowejścia do korytarza w skarpie pod kościołem to tak jak napisano znajduje sie u podnóża skarpy między kościołem a ul.Sikorskiego.
Parokrotnie próbowano je zamknąc ( co nie jest takie proste z uwagi na mieszkające tam nietoperze ) ale "turyści" zawsze je odgrzebywali przy okazji niszcząc sam obiekt, który i tak jest w coraz gorszym stanie.
W środku nic ciekawego, za to coraz więcej śmieci, otaczajacy teren również ma ciekawą-w tym II-wojenną historię.
-
Gość: Beatka, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/05/07 23:10:45
Mają rację Ci, którzy piszą o tym, że to proboszcz Maj zdewastował do końca Gucin.
Mieszkam niedaleko od zawsze.....
A Glęboka droga wg mojej Babci , to była al Wilanowska pod klasztorem Dominikanów
-
Gość: potasznia, *.dynamic.chello.pl
2011/11/24 13:10:14
Bardzo ciekawy artykuł i następne informacje! Gdzie jest dostępne cytowane opracowanie Longina Majdeckiego i jaki nosi tytuł? Wreszcie dowiedziałam się, że Gucin był na górze, a Gaj na dole, że dwór przestał istnieć w 1953 roku, że dawny staw jest zarośnięty, a tzw. Księży Staw (na planach Warszawy) został wykopany przez ks. Maja 5 lat temu. Gdzie dokładnie znajduje się brama z kolorowego zdjęcia?

Dziś byłam na terenie Gaju. Weszłam bramą tuż przy moście na potoku Służewieckim, nieopodal kapliczki, wiedzie od niej betonowa droga. Po jej prawej stronie znajduje się kompletnie zarośnięty wysokimi topolami i wierzbami dawny ogromny staw. Drzewa są powywracane, większość leży w wodzie; wygląda to koszmarnie. Po lewej stronie drogi znajduje się wyremontowany parterowy budynek, wynajmowany przez kilka firm, dalej magazyny, warsztaty, samochody, pryzmy żwiru. Droga kończy się ślepo, pozostawionym na jej osi wrakiem dużej ciężarówki. Dalej nie ma nawet ścieżki, są gęste, podmokłe chaszcze. Ciekawa jestem, co gmina planuje na tym pięknie położonym terenie? Słyszałam coś o parku ofiar katastrofy smoleńskiej? Podobno niedawno geodeci mierzyli Gaj.

Jeśli chodzi o gospodarstwa nad potokiem Służewieckim, wydaje mi się, że w latach 80. po jego stronie służewieckiej (w odróżnieniu od ursynowskiej) było kilka gospodarstw? To najbliższe Nowoursynowskiej istniało chyba jeszcze kilka lat temu? A do dziś istnieje gospodarstwo na rogu Rosoła i Doliny Służewieckiej, zasłonięte krzakami. Czy jest jeszcze jakieś inne?

Będę wdzięczna za kolejne ciekawostki w tym temacie :)
-
eela
2011/11/24 14:25:35
Majdecki jest autorem wielkiego dwutomowego dzieła "Historia Ogrodów". Pozycja w księgarnich niedostępna raczej. Trzeba szukać w bibliotekach i antykwariatach.
Brama znajduje się na górze, w poblizu wejścia na dziedziniec kościelny, po lewej stronie. Jest z niej zejście trawersem na dół, ale nie polecam. Można się zabić. :-)
Z cmentarza (pierwsza większa alejka po lewej stronie, trzeba iśc do końca) jest widok na Gaj z góry.
-
Gość: potasznia, *.dynamic.chello.pl
2011/11/24 15:38:32

Dziękuję! Tak, mijałam tę bramę, ale wydawała mi się zamknięta, czy trawers w dół jest za bramą czy wzdłuż ogrodzenia? Widok z cmentarza oczywiście znam, bywam tam od czasu do czasu.
Znalazłam taki opis kontrowersyjnego (istnieje czy nie, to czy nie to?) gospodarstwa przy ul. Tarniny. Wiele wyjaśnia, ale czy gospodarstwo istnieje do dziś (XI '11)?

Gospodarstwo rolne

Tutaj możemy zobaczyć, jak wyglądały te okolice przed zbudowaniem w latach 70. osiedla Służew nad Dolinką. Przeważały wiejskie gospodarstwa z niskimi domami, oborami i stodołami. Pozostało z nich tylko to jedno - przy ul. Tarniny 7. Jest to skansen dawnego Służewa. W obejściu za drewnianym parkanem z budy wychyla się pies, chodzą kury, a koło stodoły stoi stary konny wóz.

Eugeniusz Zdanowicz, mieszkaniec Służewa i autor artykułów na temat jego historii, tłumaczy: - Przed wojną granica miasta biegła ulicą Wałbrzyską. Na południe od niej była normalna wieś. Pozostała tu jeszcze długo po wojnie. Po marcu 1968 r. jako student przyjeżdżałem na zajęcia na Smyczkową i naokoło były sady, a w potoku pływały ryby.

Właścicielką gospodarstwa jest Helena Bukowska.

- Tu się urodziłam. To siedlisko mojej mamy, wcześniej jej ojca, dziadka, a może i pradziadka. Była to rodzina Sakowskich ze Służewa. Rodzina mojego taty - Pniewscy - mieszkała przy kościele św. Katarzyny - opowiada.

Kiedyś wraz z mężem gospodarzyła na 15 hektarach ziemi porozrzucanych po Mokotowie i Ursynowie. Uprawiali zboże i warzywa. Mieli trzy konie, dwie krowy, świnie, kaczki, gęsi. Gdy przed budową osiedla usuwano stąd gospodarstwa, próbowano zlikwidować również to przy ul. Tarniny 7. Właściciele nie zamierzali łatwo ustąpić. W końcu urzędnicy uznali, że gospodarstwo nie zawadza nowym blokom, bo stoi w parku. Pod budowę kanału burzowego rozebrano jednak stojący w obejściu dom mieszkalny.
-
eela
2011/11/24 15:49:57
Trawers idzie skosem przez skarpę. Jest bardzo stromo. Zejście zaraz za bramą.
Ja pamiętam jedno gospodarstwo przy kapliczce, po drugiej stronie wylotu z Nowoursynowskiej. Było na drugim brzegu potoku. Czy są jeszcze jakies gospodarstwa to nie wiem. Wiem, że jest gdzieś jedno ale nie dotarłam do niego.
-
Gość: potasznia, *.dynamic.chello.pl
2011/11/25 12:44:10
Dziś widziałam przy d. ul. Rosoła, obecnie Rodowicza, dwa inne gospodarstwa, a raczej pozostałości po nich, tzn. domy mieszkalne zamieszkałe! Rodowicza 3 i Rodowicza 5 - na rogu Doliny Służewieckiej i Rodowicza, tam gdzie ogródki działkowe, wejścia od. Rodowicza. Domy są latem niewidoczne - gęsty żywopłot od Doliny, krzaki przy działkach od Rodowicza.
A gospodarstwo Pniewskich vel Bukowskich nad potokiem jest! Faktycznie bez domu mieszkalnego, są zabudowania gospodarcze murowane, płot szczelny z siatki, z bramami i furtkami zamkniętymi. Wygląda tak, jakby ktoś w minimalny sposób o to dbał, może latem jest wykorzystywane przez właścicieli na pikniki? A może gospodarze nadal uprawiają pola położone dalej i tu przechowują zbiory, narzędzia itp? Czy ktoś zna dzisiejszy status tego gospodarstwa?
-
Gość: , *.opera-mini.net
2014/02/02 11:38:02
iednostka wojskowa kuznia kocie lby