blogi










site statistics


Blog > Komentarze do wpisu
Pomnik siedmiu generałów.

Jest miejsce na męczarnie - plac Saski się zowie.
To dla tortur, katowni obrali carowie;
Tu Konstanty carewicz do taczek zaprzągał,
Tu - z żołnierzy zmrożonych ducha on wyciągał,
Tu, Polski bohaterów biorąc on na próbę,
Przy biegunowym mrozie mustrował przez dobę
Car tę ziemię krwią mężnych, łzami matek sprawił
I jakby w swych siepaczy tyraństwa nie wierzył,
Żelazną tu kolumnę na falach krwi stawił,
By męczeńskich powodzi głębiny nią zmierzył.
Wznosi się straszny potwór jak olbrzym szatana,
Dwadzieścia sążni w górę cielsko swe wyciąga,

Jan Kazimierz Radecki

Pomnik siedmiu generałów zwany w przeszłości również pomnikiem hańby jest jednym z mniej znanych pomników i o dość krótkim okresie istnienia. Trudno nawet znaleźć jego ikonografię. Został wystawiony po upadku Powstania Listopadowego na placu Saskim w celu pognębienia buntowniczych mieszkańców Warszawy. Był poświęcony zabitym w Noc Listopadową siedmiu generałom, uchodzącym za lojalnych wobec Rosjan i stał się wówczas symbolem zdrady narodowej.

Po wybudowaniu Cytadeli przyszła kolej na dalsze restrykcje wobec miasta. W 1835 roku ogłoszony został konkurs na projekt monumentu poświęconego generałom, którzy zginęli nocą 29 listopada 1830 roku. Nie wiadomo czyja to była inicjatywa, ale pomnikiem żywo interesował sie car Mikołaj I. On też wybrał do realizacji pracę Corazziego, który wcześniej zdążył się przysłużyć rządowi rosyjskiemu, zamieniając kościół pijarów na Długiej na cerkiew.

Prace przy pomniku początkowo były prowadzone w Petersburgu a na początku 1836 roku zostały przeniesione do Warszawy. Tego też roku pomnik księcia Józefa Poniatowskiego wywieziono do twierdzy Modlin. Car zadecydował o tym, aby na obelisku były umieszczone dwugłowe orły rosyjskie z orłami polskimi na piersiach. Paskiewicz z generałem Gołowinem ustalili listę zabitych generałow, która miała być umieszczona na pomniku. Byli to generałowie: Ignacy Blummer, Mirosław Hauke, Stanisław Trębicki, Józef Nowicki, Tomasz Siemiątkowski i Stanisław Potocki oraz podpułkownik Filip Mieciszewski. Kryterium była śmierć z rąk powstańców (czasami przypadkowa). Umieszczony został napis, że jest poświęcony "Polakom poległym 17(29) listopada za wiernośc swemu Monarsze". To była dodatkowa perfidia strony rosyjskiej, ponieważ ci oficerowie nie byli zdrajcami ale ludność nie zdawała sobie z tego sprawy i obelisk traktowała jako niewyobrażalną obelgę. O niewinności generałów świadczą zapiski gen. Prądzyńskiego.

pokaż powiększenie

Kosztorys prac wykonał Bank Polski a pomnik powstawał w zakładach w Białogonie i w Warszawie na Solcu. Kosztował 302900 zł i został wykonany na koszt Królestwa Polskiego. Cokół był zrobiony z szarego marmuru ze Słupcy a obelisk z żeliwa i brązu. Rzeźbiarz Konstatny Hegel wymodelował 8 lwów i 4 orły, które zostały wykonane w pracowni ludwisarskiej Jana Trouve z przetopionych zdobytych na powstańcach działach i armatach. Tam też zrobiono złocenia, cyzelowanie i wykończenie ozdób spiżowych. Na budowę pomnika zużyto 55 ton żeliwa i 18 ton brązu.

Pomnik był gotowy jesienia 1841 roku, odsłonięty został 29 listopada w rocznicę Nocy Listopadowej z wielką pompą. Tak to opisywał "Kurier Warszawski":

Konwenty X.X. kapycynów, reformatów, bernardynów, franciszkanów, karmelitów bosych i trzewiczkowych, trynitarzy, dominikanów, augustyanów, zgromadzenie X.X. misyonarzy, duchowieństwo świeckie poprzedzone świętymi krzyżami postępowało we 2-dwóch rzędach, kanonicy i prałaci archikatedralni poprzedzali J. W-ego X-dza Chmielewskiego, biskupa Gracjanopolitanskiego administratora archidyecezyi Warszawskiej przybranego w ubiory pontyfikalne w infule i z krzyżem. Przy wyruszeniu orszaku zaintonowanym został hymn pogrzebowy "dies irae" śpiewany podczas procesyi przez kler i zakony. Za duchowienstwem postępował J. O. Książę Namiestnik, gubernator wojenny miasta Warszawy, Minister Sekretarz Stanu Król. P., członkowie Rady administracyjnej, senatorowie, generałowie, wyżsi urzędnicy, sztab, wojskowi stopni oficerskich, członkowie i składy biur władz wszelakich, oraz znakomici obywatele z miasta. Lud mnogi napełnił przystępy placu i przyległe ulice."

Pomiędzy kolumnadą pałacu Saskiego a obeliskiem zbudowana została prowizoryczna kaplica. Po poświęceniu pomnika dziekan metropolitarny ks. Kotowski wygłosił okolicznościowe przemówienie, w którym potępił Polaków za bunt przeciwko władzy rosyjskiej, natomiast pochwalił lojalnych. Uroczystośc odsłonięcia uświetniły salwy z dział ustawionych w Ogrodzie Saskim.

Obelisk miał 13 metrów wysokości. Był posadowiony na czworobocznym postumencie. U jego podstawy znajdowały się cztery pozłacane dwugłowe orły. Do postumentu przylegało osiem stopni a u ich podstawy leżało osiem żelaznych lwów. Całość stała na ośmiokątnym postumencie obłożonym marmurowymi płytami. Górna część obelisku ozdabiały pozłacane laury.

Warszawiacy nie mogli się pogodzić z myślą, że mają taki pomnik, widoczny z każdego punktu miasta. Traktowali go jako symbol zniewolenia. Postało kilka wierszy. Jednym z nich jest "Na Saskim placu" Andrzeja Niemojewskiego. Opisuje nie tylko swoje odczucia, ale również wygląd pomnika.

pokaż powiększenie (...) Czy pamiętacie u stóp obelisku
Te lwy cielskami w brązie zastygłemi
Gotowe ruchem drapieżnym do skoku,
Te lwy, podobne piekielnym rumakom,
Na których wjechał gwałt do naszej ziemi?
Czy pamietacie te czarne orlice,
Co mierzą szponem w wasze gniewne lice,
Gdy na spiżowym czytacie zlepisku:
"Wiernym dynaście Polakom"?
Na Saskim placu pół wieku szarzeje
Ten posąg hańby, nowożytne dzieje,
(...) Kiedy przechodniów dołem krąży fala,
rzekłbyś - ten pomnik jest ręką szarawą,
Co grozi pałką laną z min Urala:
"Jak psica legniesz u mych stóp, Warszawo!"

Odsłonięty z taką wielką pompą obelisk pozostał na placu Saskim aż do roku 1894, gdy ustępując miejsca soborowi prawosławnemu, został przeniesiony na plac Zielony. Tu władze miejskie natychmiast go obsadziły wysokimi drzewami, całkowicie skrywając przed wzrokiem przechodniów. Przetrwał na placu 23 lata, pilnie strzeżony przez policję rosyjską, gdyż często był zasmarowywany napisami. Został rozebrany zimą 1917 roku ku wielkiej radości warszawiaków.

niedziela, 25 lutego 2007, eela

Polecane wpisy

  • Boże Ciało w Warszawie

    Pieśnią dzwonów gród brzmi stary I we łzach się korzy cały. Oto z jasnej głębi Fary Płynie orszak przewspaniały. Or-Ot "Boże Ciało r. 1685" Święto Bożego Ciała

  • Wielkanoc

    W XIXw. przygotowania świąteczne w domach zaczynały się od Wielkiego Poniedziałku. W Wielki Czwartek odbywał się w katedrze obrządek obmywania stóp 12 starcom p

  • Tłusty Czwartek w Warszawie.

    Po trotuarze idąc Nowym Światem, Okiem ciekawem patrząc w wszystkie strony, Napotkałem znak Ponczków, powziąłem chęć zatem Ciekawość zaspokoić i być nasycony; Z

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2007/02/27 08:06:27
Serdecznie pozdrawiam.
-
Gość: dlot, *.chello.pl
2007/06/07 09:42:50
a przez warszawke był zwany .." ośmiu lwów i czterech ptaków pilnuje siedmiu łajdaków "...
-
Gość: T, *.chello.pl
2008/01/15 10:17:36
i Twoja wypowiedź najlepiej świadczy, że Car osiągnął zamierzony efekt. Wszak łajdakami nie byli...
-
Gość: , *.wroclaw.mm.pl
2008/02/12 12:44:22
"Łajdakami" może i nie byli... Ale pewnie długo by dyskutować. Ja wszakże znam inna wersję (choć nie jestem z Warszawy, przyznaję): "Czterech ptaków, ośmiu lwów pilnuje siedmiu kpów".