blogi










site statistics


Blog > Komentarze do wpisu
Wielka Synagoga na Tłomackiem


W połowie XIX wieku istniała synagoga na Daniłowiczowskiej. Dojście do niej było niewygodne i stała w mało reprezentacyjnym miejscu. Padła propozycja budowy nowej bożnicy. Pomysł powstał wśród członków Komitetu Synagogi na Daniłowiczowskiej. Wystąpił z nim 5 września 1859 roku Ludwik Natanson. Propozycja spotkała się z uznaniem i od razu zgłosiły się osoby do zbierania kapitału i poszukiwania miejsca pod budowlę.

Już 20 stycznia następnego roku Komitet wystosował prośbę do Komisji Spraw Wewnętrznych o pozwolenie budowy nowej bożnicy. Wobec braku odpowiedzi ponowiono ją po roku i w lutym uzyskano przychylną odpowiedź. Warunek był jeden: synagoga mogła powstać tylko przy takiej ulicy, przy której Żydom wolno było mieszkać.

Pierwszym pomysłem była budowa na Daniłowiczowskiej wraz z przyłączeniem placu pokapucyńskiego, ale Komisja Rządowa Spraw Wewnętrznych lokalizacji nie zaaprobowała. Wyłoniony następny Komitet Budowy Synagogi zaproponował plac na rogu Elektoralnej i Orlej, ale do sfinalizowania transakcji nie doszło. Następną lokalizacją był plac przy Królewskiej, ale i ta transakcja nie doszła do skutku. Wreszcie 5 maja 1872 roku została zakupiona posesja Juliana Simmlera na Tłomackiem wraz z częścią ogrodu innej osoby. Plac spełniał wymóg władz carskich, aby synagoga była zbudowana w otoczeniu domów żydowskich.

22 maja 1872 r. podjęto decyzje o konkursie na projekt nowej synagogi. Ogłoszony został 11 lipca tego samego roku. Wymagania były spore, bo budowla miała być wzniesiona na gęsto zabudowanym terenie. Komitet Budowy Synagogi chciał, aby świątynia była monumentalna i mogła pomieścić od 2000 do 3000 siedzących osób. Miała być ogrzewana kaloryferami, mieć dzienne oświetlenie przez okna i nocne przy pomocy gazu. Dla kobiet miała być sala wypoczynku. Obok synagogi miał być też dom mieszkalny dla obsługi świątyni. Całość miała kosztować 15 tys. rubli.
pokaż powiększenie

Termin składania ofert upływał 1 marca 1873 r. Ufundowano dwie nagrody, pierwszą w wysokości 750 rb., drugą – 300 rb. Wszystkie projekty przed oceną zostały wystawione w gmachu Zachęty. Wywołały ogromne poruszenie wśród zwiedzających. Wpłynęło 6 prac. Pierwsza nagrodę dostał zespół Bronisław Żochowski i Teofil Lemke, drugą Jan Heurich ojciec. Ponieważ żaden z projektów nie spełnił wszystkich wymagań stawianych przez fundatorów, ogłoszono w czerwcu tego roku drugi konkurs. Zwyciężył Stanisław Adamczewski, ale projekt nie poszedł do realizacji. Następny projekt powierzono Leandrowi Marconiemu. Został zaakceptowany przez Rząd Gubernialny.

14 maja1876 r. położono kamień węgielny. W otworze fundamentu pod prawym rogiem skrajnej prawej kolumny umieszczono puszkę z tekstem zawierającym historię powstania synagogi. Tekst był w dwóch językach: polskim i hebrajskim.
pokaż powiększenie

Budowa synagogi trwała już dwa lata gdy zabrakło pieniędzy. Komitet Budowy zachęcił znanych członków gminy żydowskiej do podpisywania deklaracji na pożyczkę w obligacjach hipotecznych. Tak więc prace były kontynuowane. W 1877 r. mury pokryte zostały zaprawą, dach dostał łupek a na szczycie ustawiono miedzianą złoconą kulę – dar Henryka Reychmana. W kuli umieszczono relację z przebiegu budowy synagogi i jej opis.

Uroczyste otwarcie Synagogi nastąpiło 26 września 1878 r. w żydowskie święto Rosz Ha-Szana. Od samego początku budziła spore zainteresowanie. Opinie na temat architektury były różne: począwszy od życzliwych pochwał aż po totalną krytykę.

Teren przy Synagodze uporządkowano dopiero w 1909 roku, posadzono drzewa, ukształtowano skwer. Pierwszą renowacja nastąpiła dopiero w latach dwudziestych. W czasie okupacji świątynia była częściowo zniszczona. Okresowo mieszkali w niej Żydzi, zmuszeni do przeniesienia się do getta. Wysadzona została w powietrze 16 maja 1943 roku jako akcent ostatecznej likwidacji dzielnicy żydowskiej.

Po zakonczeniu wojny plac po Synagodze był bardzo długo pustym miejscem. Dopiero w 1960 roku przejął go Skarb Państwa.

Nie wiadomo jakie były wymiary synagogi. Ewa Małkowska w swojej książce :Synagoga na Tłomackiem” pisze:
pokaż powiększenie „Jedynie z planu parteru, opublikowanego w „Architekcie” z 1902 r., można wyliczyć, że długość całego budynku wraz z grubością murów wynosiła 64 m, a wnętrze było prostokątem o wymiarach 33 x 29 m, czyli zbliżonym do kwadratu. Nawa środkowa miała szerokość równą 10.5 m, nawy boczne natomiast, po odliczeniu grubości murów 8.5 m. (...) Przedsionek stanowił kwadrat o boku równym 17.5 m. Dobre wyobrażenie o wielkości budynku daje liczba osób mogących się w nim pomieścić. Synagoga została obliczona na 2400 miejsc, z czego 1800 znajdowało się na parterze.”

Niewiele zachowało się zdjęć synagogi. Przeważnie są to pocztówki przedstawiające fasadę. Prawdopodobnie nie ma żadnego zdjęcia bożnicy od tyłu, ponieważ stała ona wśród gęstej zabudowy i dostęp od tamtej strony był prawie niemożliwy. Za to jest sporo opisów zarówno wnętrza jak i architektury zewnętrznej. Wspomniana już Ewa Małkowska pisze:

Synagoga prezentowała się z zewnątrz jako spiętrzenie brył geometrycznych ze szczególnym uwzględnieniem prostopadłościanów i półkul. Prostopadłoscian korpusu głównego z wieżą i płaską kopułą poprzedzał prostokątny przedsionek zwieńczony kopułką, a następnie występował przed budowlą prostokątny portyk zakończony trójkątnie. Korpus główny łączył się z prostopadłościanami pawilonów bocznych za pomocą prostokątnych galerii, które wymiarami odpowiadały pawilonom. Ściany zdobiła oszczędna, pełna klasycznego umiaru i harmonii dekoracja. Składały się na nią kolumny i pilastry korynckie oraz mniejsze jońskie kolumienki w galeriach. (...) Wielka Synagoga z lotu ptaka sprawiała wrażenie budowli złożonej z dwóch osobnych członów: drobniejszej, uskokowo zakomponowanej fasady, gdzie dominowały elementy trójkąta w połączeniu z prostokątami, oraz z masywnego i potężnego korpusu głównego.

Wnętrze Synagogi miało charakter renesansowy, zaś organizacja przestrzeni przypominała świątynie starochrześcijańskie. Przepiękną dekoracyjnośc osiągnięto dzięki starannej kamieniarce, różnokolorowym marmurom, brązom i złoceniom.

Jak widać na mapce, Wielka Synagoga nie stała w tym miejscu, gdzie teraz jest błękitny wieżowiec. Była przesunięta na południe tam, gdzie jest blok za błękitnym wieżowcem. Tu, gdzie teraz jest niska część wieżowca, przed wojną był placyk przed Synagogą.

Wielka Synagoga na Tłomackiem była najważniejszą świątynią polskich Żydów.




wtorek, 18 lipca 2006, eela

Polecane wpisy

  • Boże Ciało w Warszawie

    Pieśnią dzwonów gród brzmi stary I we łzach się korzy cały. Oto z jasnej głębi Fary Płynie orszak przewspaniały. Or-Ot "Boże Ciało r. 1685" Święto Bożego Ciała

  • Wielkanoc

    W XIXw. przygotowania świąteczne w domach zaczynały się od Wielkiego Poniedziałku. W Wielki Czwartek odbywał się w katedrze obrządek obmywania stóp 12 starcom p

  • Tłusty Czwartek w Warszawie.

    Po trotuarze idąc Nowym Światem, Okiem ciekawem patrząc w wszystkie strony, Napotkałem znak Ponczków, powziąłem chęć zatem Ciekawość zaspokoić i być nasycony; Z

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2006/07/25 13:02:12
Dla mnie była to jedna z najpiękniejszych warszawskich świątyn w ogóle. Żałuje, że teren po niej zabudowano jakimś badziewiem i tym samym pogrzebano plany jej rekonstrukcji.
-
2006/07/26 10:39:01
Byłam w Instytucie Zydowskim, bo szukałam zdjęć wnętrza Synagogi. Nie ma nic, nie do wiary. W takim miejscu ani jednej informacji o pobliskiej świątyni, żadnej ksiązki, nic kompletnie. Jest za to sporo materiałów o synagodze łódzkiej. :-)
-
Gość: , *.acn.waw.pl
2006/07/27 19:15:26
Gdzies w tekscie zrobilas literowke, piszesz 1972 zamiast 1872 ;)
swietnie sie tego bloga czyta, pozdrawiam
Czarny
-
2006/07/27 22:36:49
Dziękuję, poprawiłam. :-)
pozdrawiam
-
Gość: , 219.133.160.*
2006/07/31 16:10:51
A moim skromnym zdaniem to dobrze, ze jest malo Zydow w Warszawie i ich pozostalosci jak ta synagoga. Przed wojna byl ogromny problem z ludnoscia zydowska - przedewszystkim nie chciala sie asymilowac z Polakami i ekonomicznie probowali zepchnac Polakow do dolu. Ludzie, ktorzy pamietaja te czasy niemile wspominaja ludnosc zydowska - oszukiwali, klamali i byli dosc brudni. Ich ulice i domy byly siedliskiem robakow i chorob. Sposob w jaki skonczyli Zydzi Warszawy jest tragiczny, ale nie mozna zapomniec w jaki sposob odnosili sie do Polakow, ktorzy jakby nie bylo pozwolili im sie osiedlic a w zamian byli traktowani jak cos gorszego.
-
2006/08/01 23:33:36
gość ,: Lepiej nie uogólniaj tych ludzi, bo wspomnienia są różne. Zależy kto sie obracał w jakim środowisku. Wśród Żydów była nie tylko biedota, wykształceni z reguły reprezentowali wolne zawody, wielu było adwokatów, lekarzy, stomatologów, artystów. Ci się asymilowali.
Biedota wszędzie jest podobna, niezależnie od narodowości.
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/08/04 14:31:23
Fantastyczna robota! Ogrom pracy! Bardzo dziękuję za tego bloga!
Renata
-
2006/08/06 00:55:48
Renata: Miło mi. :-)
-
Gość: yarekshalom@wp.pl, *.marsoft.net
2006/10/06 10:28:27
Witam!

Czy zdjecie synagogi ktora znajduje sie na Twojej stronie mogloby byc wykorzystane na stronie: ?

www.izrael.badacz.org/zydzi_w_polsce/katalog_mazowsze_warsaw.html
-
2006/10/06 11:49:20
A proszę bardzo, miło mi bedzie. :-)
-
Gość: Martek., *.acnielsen.pl
2006/11/22 13:28:22
A ja bardzo żałuję, ze nie ma juz Synagogi. I że nie ma też prawie Żydów. Polska kultura bardzo na tym straciła, nauka też. A najbardziej żałuję, że mimo fizycznego braku tych ludzi nadal w polskich społeczeństwie pokutuje jakaś dziwna nienawiść i zajadłość w stosunku do Żydów... ktorej wyrazem jest smutny w sumie wpis Gościa.