blogi










site statistics


Blog > Komentarze do wpisu
Ulica Świętokrzyska

Przedwojenna Świętokrzyska niczym nie przypominała dzisiejszej monumentalnej ulicy. Była tak wąska jak Chmielna, tak wąska, że nawet nie jeździły nią autobusy. Obecna ulica Jasna, która zachowała swoje przedwojenne rozmiary, jest szersza od ówczesnej Świętokrzyskiej. Ta wąska a miejscami bardzo wąska ulica była zabudowana paropiętrowymi kamieniczkami, brudnymi i zaniedbanymi, z ogromną ilością witryn sklepowych i reklam. Właścicielami większosci sklepów byli Żydzi. Większośc z nich nosiła się tradycyjnie, w chałatach i jarmułkach. Szyku Świętokrzyskiej dodawał gmach PKO przy skrzyżowaniu z Jasną, pierwszy tej wielkości budynek postawiony w Warszawie po odzyskaniu niepodległości. Projektantem był Józef Handzelewicz a budynek powstał w latach 1920 - 1922.

Świętokrzyska istniała w świadomości jako ulica licznych antykwariatów i księgarni. W 1938 roku było ich tu około 20 a sama ulica krótsza od współczesnej, biegła od Nowego Światu do zbiegu Bagna, Wielkiej i Pańskiej. Ksiegarnie znajdowały się już przed rokiem 1900. Antykwariaty miały całe rodziny księgarskie. Tacy np. znani Kleisingerowie mieli chyba ze cztery. Wszystkie były doskonale zaopatrzone w literaturę począwszy od współczesnej, a skończywszy na prawdziwych unikatach, mapach i sztychach. Antykwariaty były kopalnią skarbów dla zapalonych bibliofilów. Niektórzy wśród zakurzonych ksiąg spędzali całe godziny, książki leżały na półkach, na podłogach a nawet w magazynach pod sklepami.

We wrześniu zmieniał się wygląd Świętokrzyskiej, nadchodził czas kupowania podręczników szkolnych. Tłumy uczniów zamieniały, kupowały, sprzedawały. Wąska ulica zamieniała się w sklep pod chmurką, przez który ciężko było się przedrzeć. Szaleństwo trwało dwa, trzy tygodnie. pokaż powiększenie

Na Świętokrzyskiej można było również kupować odzież i antyki - prawdziwe i oszukane, stare meble, nowe meble, połamane ramy do obrazów, popękane porcelanowe figurki, marne kopie obrazów znanych mistrzów, wyrudziałe meloniki. Oferta była szeroka, dla każdej kieszeni i zbieraczy oryginalności. Można było się targować. Taką scenkę opisuje Włodzimierz Bartoszewicz w swojej książce w nawiazaniu do współczesnych antykwariatów . pokaż powiększenie

Skończyły się niepowtarzalne rozmowy, prowadzone podczas targów z kupcami na Świętokrzyskiej.
- "Uś, pan dobrze wybrał. To prawdziwy Fiłyp. Massyw mahoń. Zapakować? Ja mogę odesłać."
- "Zaraz, zaraz - mówi kupujący. - Coś mi się wydaje, że to nie mahoń".
- "Nie mahoń? Co znaczy nie mahoń? Ja panu mówię - to jest prawdziwy stary Fiłyp to dlaczego un nie ma być mahoń?"
- "Filip nie Filip, ale to nie mahoń" - stwierdza klient. Kupiec zmienia ton. Uśmiecha się porozumiewawczo.
- "Ny, pan sze zna. Zbyt mahoń to un nie jest."

Z przedwojennej zabudowy Świętokrzyskiej nic właściwie nie zostało, tylko budynek banku, w którym jest teraz poczta główna oraz wybudowany w 1933 roku pierwszy warszawski wieżowiec, gmach Towarzystwa Ubezpieczeniowego "Prudential". Olbrzymi drapacz chmur stał się symbolem rozwoju Warszawy. Sama zaś Świętokrzyska po wybudowaniu kilku wielkomiejskich kamienic równiez również zaczęła zmieniac swe oblicze.

Ulica po powstaniu została niemalże zrównana z ziemią a odbudowana w zupełnie innym kształcie. Zachowały się notatki Józefa Sigalina, dotyczące Świętokrzyskiej. Warto powiedzieć, że pierwotnie ulica miała być odbudowana w przedwojennej szerokości przy skrzyżowaniu z Nowym Światem. Potem postanowiono ją przebić do Kopernika i poszerzyć z myślą, że kiedys u jej wylotu na Powiślu bedzie przeprawa przez Wisłę. pokaż powiększenie

Pisze Józef Sigalin:

Budować trzeba ekonomiczniej. Unikać zbędnych osi, ciągów, koncentrując wysiłek gosdpodarczy na głównych założeniach ogólnomiejskich. Nie wolno dopuszczać do przesadnej reprezentacyjności w obiektach i zespołach, których przeznaczenie tego nie tłumaczy (np. gmach Ministerstwa Finansów). Warto by powykańczać elewacje domów wzdłuż Świętokrzyskiej... Hotel "Warszawa" jednak ładny w swojej prostocie. Czyby nie dać na górze jakiegoś zwieńczenia?.

wtorek, 12 lipca 2005, eela

Polecane wpisy

  • Boże Ciało w Warszawie

    Pieśnią dzwonów gród brzmi stary I we łzach się korzy cały. Oto z jasnej głębi Fary Płynie orszak przewspaniały. Or-Ot "Boże Ciało r. 1685" Święto Bożego Ciała

  • Wielkanoc

    W XIXw. przygotowania świąteczne w domach zaczynały się od Wielkiego Poniedziałku. W Wielki Czwartek odbywał się w katedrze obrządek obmywania stóp 12 starcom p

  • Tłusty Czwartek w Warszawie.

    Po trotuarze idąc Nowym Światem, Okiem ciekawem patrząc w wszystkie strony, Napotkałem znak Ponczków, powziąłem chęć zatem Ciekawość zaspokoić i być nasycony; Z

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: