blogi










site statistics


Blog > Komentarze do wpisu
Drzewo Pawiaka

Wraca na miejsce uschniętego wiązu limaka odlew z brązu, wykonany w Gliwicach. Był on jedynym świadectwem istnienia Pawiaka oprócz fragmentu bramy. Więzienie zostało wysadzone w powietrze przez Niemców w 1944 roku.

- Krystyna Brzestowska, przewodnicząca klubu byłych więźniów politycznych Pawiaka, dobrze pamięta wiąz, który rósł na placu przed Pawiakiem w 1943 roku. - Wtedy było to małe drzewko. Patrzyliśmy na nie i dawało nam nadzieję – mówi pani Krystyna, która dwukrotnie przebywała na Pawiaku podczas II wojny światowej. - Po wojnie do drzewa zaczęto przypinać tabliczki z nazwiskami ofiar więzienia. (ŻW)

Drzewo chorowało na holenderską chorobę wiązów - grafiozę - i w 1984 r. obumarło. Dzięki konserwatorom zieleni stało jeszcze 20 lat. Kiedy uschło dyrekcja muzeum zdecydowała się na zrobienie odlewu z brązu.

Wiąz do transportu do odlewni został specjalnie przygotowany. Pocięto go na 74 części, każdą pieczołowicie owijając, aby nie uległa uszkodzeniu. Drzewo było ogromne, miało 12.5 metra wysokości i rozpiętośc korony od czterech do pięciu metrów. Odlew jest tak podobny do oryginału, że niemal nie widać różnicy. Są zachowane sęki, pęknięcia, a nawet ślady po gwoździach. Odlewnia gliwicka włożyła w to ogromne umiejętności i mnóstwo serca. Odlew drzewa przez odjazdem do Warszawy został uroczyście pożegnany.

Już rozpoczął się montaż na postumencie zrobionym w miejscu, gdzie poprzednio stało drzewo żywe. Tabliczki z nazwiskami zamordowanych i zmarłych więźniów wrócą na swoje miejsce, zamontowane na specjalnej siatce.

Pawiak w czasie okupacji był więzieniem śledczym gestapo. Z trzech istniejących więzień warszawskich to zostało wybrane prawpododobnie dlatego, ze znajdowało się w centrum dzielnicy żydowskiej. Pawiak był prawdziwą fortecą. Niemcy mury otoczyli dodatkowo drutami kolczastymi i posterunkami Schultzpolizei getta, wyposażonymi w zwyżki, bunkry i otwory strzelnicze.

Więzienie było wybudowane w 1835 roku i składało się z szeregu budynków. Najważniejsze były dwa: budynek dla mężczyzn zwany Pawiakiem i drugi dla kobiet, zwany Serbią. Więzienie leżało w czworoboku ulic: od południa Dzielnej, od północy Pawiej, od wschodu Więziennej a od zachodu sąsiadowało z oficynami Dzielnej a dalej ze Smoczą. Wejście było od ulicy Dzielnej.

W czasie działań wojennych 1939 roku Pawiak był zniszczony przez pociski, dlatego w początkowym okresie okupacji mężczyzn nie lokowano w więzieniu męskim lecz na Serbii.

Więzienie męskie Pawiak było ogromnym szarym dwupiętrowym budynkiem o długości około 150 metrów i szerokości okolo 15. Przed wojną był obliczony na około 700 więźniów. W czasie okupacji maksymalnie przebywało tu 2750 osób.

W suterenach znajdowały się najgorsze oddziały Pawiaka, wilgotne, mroczne, zapluskwione. Oddział VII, przejściowy, służył za kwarantannę, gdzie nowi więźniowie byli trzymani dwa tygodnie. Nie było tu nawet sienników ani słomy do spania. Więźniowie spali na kamiennych posadzkach. W oddziale VIII były cele dla nowo przybyłych, cele żydowskie, cele śmierci, dla chorych wenerycznie i trupiarnia.

Więzienie kobiece Serbia było dużo mniejsze od Pawiaka i miało podwórko, na którym, jako dowód wielkiej łaski wachmajstrów, odbywały się spacery kobiet pod nadzorem straży i gestapo.

Na zdjęciu obok widać odlew wiązu. Można jego doskonałość porównać z oryginałem na fotografiach. Fragmenty uschniętego drzewa zostaną umieszczone na terenie Muzeum jako coś w rodzaju relikwi.

wtorek, 10 maja 2005, eela

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2005/05/10 21:47:19
no żesz.... to nawet drzewom się u nas stawia pomniki, nie tylko ludziom! ;)
-
2005/05/12 14:09:11
niemy świadek historii............
-
2005/05/13 22:14:49
moja mama też wspomina to drzewo. Z okna jej celi widać było tylko jego czubek.
Czasem siadał na nim ptak. Wtedy wszystkie tłoczyły się przy oknie i patrzyły...