blogi










site statistics


Blog > Komentarze do wpisu
Ulica Nalewki

Powstanie w getcie, wojna i decyzje władzy w latach czterdziestych zmiotły z powierzchni Warszawy ulicę Nalewki, tętniące życiem centrum żydowskiej dzielnicy. W 1945 roku ulica była wąwozem w zwałach gruzów. Od Długiej w kierunku Żoliborza wędrowało się wąską ścieżką, odsłaniającą gdzieniegdzie bruk i tory tramwajowe. Wśród tego zwałowiska można było wypatrzyć ruiny Arsenału i Pasażu Simonsa oraz filary parteru kamienicy corazziańskiej przy skrzyżowaniu z Gęsią. Jedynym kawałkiem ulicy bez gruzu była wschodnia część przylegająca do Ogrodu Krasińskich, między Świętojerską a Długą.

W 1947 roku przystąpiono do odgruzowywania Nalewek w związku z budową ulicy Nowotki (robocza nazwa – Marszałkowska II) od Placu Bankowego do wiaduktu żoliborskiego. Nowa ulica pochłonęła część Nalewek od Świętojerskiej do Franciszkańskiej. Z kolei z części między Świętojerską a zachowaną bramą do Ogrodu Krasińskich (Nalewki 6) usunięto bruk i tory tramwajowe i cały teren obsiano trawą a następnie posadzono drzewa. Na niewielkiej długości od bramy do Długiej zachowano przedwojenną kostkę i fragment torów tramwajowych. Jednocześnie ulicę pozbawiono jej odwiecznej nazwy, przemianowując na Bohaterów Getta. Aby zaś była równowaga nazwę Nalewki przeniesiono na drugą stronę Andersa. Jest tam wewnętrzną uliczką osiedla.

Tylko ktoś zupełnie nie znający Warszawy i nie mający pojęcia skąd się wzięły Nalewki, skąd w ogóle ta nazwa, mógł zrobić taką bezmyślną roszadę. Tak zginęła ulica, istniejąca przez kilka wieków. Teraz nikt już prawie nie kojarzy uliczki przy Arsenale z jedną z najciekawszych i najruchliwszych ulic przedwojennej Warszawy. Szkoda... pokaż powiększenie

Kiedyś płynęła tędy rzeczka Bełcząca. W XIV wieku zrobiony tu został pobór wody pitnej dla miasta i stąd zaczęto budować pierwszy wodociąg dla Nowego Miasta, który potem został przeciągnięty aż do Rynku Staromiejskiego. Wodociąg składał się z drewnianych skrzyń, piętrzących wodę, zwanych nalewkami (naliwkami) i rząpi (studni), z których woda była pobierana. Rury zrobiono z wydrążonych pni, łączonych metalowymi obręczami. Przykładem rząpi jest studnia w Kazimierzu Dolnym na rynku. Z czasem rzeczka zmieniła nazwę na Nalewkę, a następnie tak zaczęto nazywać drogę biegnącą wzdłuż niej od Długiej do Świętojerskiej.

Za czasów Zygmunta III Wazy wzdłuż Nalewek zbudowano wały, mające chronić przed Turkami. Przez kilkadziesiąt lat istnienia negatywnie wpływały na rozwój ulicy. Zostały rozebrane w drugiej połowie XVIII wieku i wtedy powstała tu normalna miejska ulica.

W 1783 roku położono na części ulicy bruk, a 4 lata później istniały 22 latarnie. Budowano coraz więcej domów murowanych. Więcej po stronie zachodniej Nalewek, mniej po wschodniej, ponieważ tu ograniczenie stanowił Park Krasińskich, największy ówczesny park Warszawy, będący jednocześnie nobilitacją ulicy. W 1770 roku na Nalewkach mieszkało około 1200 osób a na Marszałkowskiej 1129.

Okres świetności ulicy zaczął się po Kongresie Wiedeńskim. Po 1815 roku powstało na Nalewkach wiele pięknych kamienic, niektóre projektował sam Antonio Corazzi. Część ulicy od Długiej do Swiętojerskiej przypominała architektonicznie Krakowskie Przedmieście, odcinek od Świętojerskiej do Franciszkańskiej z niewysokimi kamieniczkami wyglądał podobnie jak Nowy Świat, zaś odcinek ostatni aż do Placu Muranowskiego przypominał Marszałkowską. Jednocześnie zamieszkiwało tu coraz więcej Żydów. pokaż powiększenie

Ten szybki wzrost zaludnienia powodował konieczność zwiększenia powierzchni mieszkalnej i na potrzeby handlu. Działki były wykorzystywane maksymalnie przez dobudowywanie oficyn. W wąskie podwórka wtłoczyły się sklepy nie tylko na parter ale i na pierwsze piętra. Brak witryn sklepowych wymuszał różnego rodzaju napisy, szyldy reklamowe, rysunki mające zachęcać potencjalnych kupców. Ulice wciskały się wprost w podwórka. Jest to bardzo charakterystyczna cecha Nalewek.

W 1881 roku uruchomiono pierwszy tramwaj konny z Placu Muranowskiego przez Nalewki, Długą i Podwale do Placu Zamkowego. W 1909 roku powstała trakcja elektryczna. Przez Nalewki można było się dostać i na Powązki, i na Żoliborz. I tak ulica stała się wielką arterią przelotową. Od 1928 roku zaczęły Nalewkami jeździć również autobusy. Skrzyżowanie Nalewek z Franciszkańską i Gęsią stanowiło najruchliwszy punkt Warszawy. Tu jeździło wszystko – autobusy, tramwaje, samochody osobowe, ciężarówki, ryksze towarowe, dorożki konne, wózki ciągnione ręcznie. Te ostatnie służyły często jako środek transportu towaru na wąskie podwórka.

Początek XX wieku Nalewki powitały nowo wzniesionym Pasażem Simonsa i obudowaniem Placu Muranowskiego kamienicami. W okresie międzywojennym Arsenał przestał pełnić rolę więzienia i został przeznaczony na Archiwum m. st. Warszawy. Od strony wschodniej przebito w nim podcienia, które miały chronić pieszych przed wypadkami. W tym miejscu Nalewki były tak wąskie, że przy Arsenale nie było chodnika. Niestety, podczas powojennej odbudowy podcienia nie zostały zrekonstruowane. Nie ma również barwnego sgrafitti poświęconego królowi Władysławowi IV i Józefowi Piłsudskiemu.

Tuż przed II wojną na Nalewkach mieściło się 700 dużych firm oraz ogromna liczba drobnych warsztatów, sklepików i rozmaitych przedsiębiorstw. To wszystko skończyło się wraz z wybuchem wojny. Powstało getto. Wybuchło powstanie. W rejonie Nalewek trwały ciężkie walki. Niemcy podpalali dom po domu a złapanych bojowników żydowskich i ludność cywilną rozstrzeliwali na miejscu. Wielka Synagoga na Tłomackiem została wysadzona w powietrze. Opustoszała ulica Nalewki.

Dziś, spacerując sennymi resztkami Nalewek można tylko kręcić głową z niedowierzaniem, że tu kiedyś było życie. Gdy się wpatrzymy dobrze w bruk, zobaczymy ślady po kulach. Gdyby ten bruk mógł mówić...

Na pierwszym zdjęciu widac Nalewki między Miłą a Muranowską. Na drugim typowe handlowe podwórko na Nalewkach15, gdzie były 24 sklepy. Trzecie zdjęcie to Nalewki23/25 z ogromnymi magazynami i warsztatami, wypadające obecnie przy skrzyzowaniu Anielewicza i Andersa.

wtorek, 26 kwietnia 2005, eela

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2005/04/26 01:22:33
a czym wlasciwie byla motywowana powojenna decyzja o nie odbudowaniu nalewek? polityka? ze niby w nowej socjalistycznej ojczyznie nie ma miejsca na burzuazyjno-mniejszosciowe sentymenty? nie rozumiem tego zupelnie.
-
2005/04/26 13:41:58
Nie rozumiem tego zupełnie. Najbardziej mnie zabolało obsianie częsci ulicy trawą i posadzenie drzew, tak jakby komuś bardzo zależało na zatarciu wszystkich śladów. Przeciez ta ulica mogła spokojnie sobie biec aż do ówczesnej Nowotki jako lokalna. Gdyby została odbudowana wschodnia pierzeja, byłby teraz piękny zaułek z parkiem po wschodniej stronie. Andersa nie jest cudem urody. Jest możliwość częsciowej rekonstrukcji. W miejscu dawnego Pasażu Simonsa stoi obskurny barak, w którym kiedyś mieszkali budujący wieżowiec przy Placu Bankowym. Można by odtworzyć kramy nalewkowskie, kamienice z Placu Muranowskiego. Tu prawdopodobnie nie byłoby roszczeń, bo nie ma najprawdopodobniej spadkobierców. Zdaje się, że włascicielami posesji byli w 100% Zydzi.
-
2005/04/26 18:49:37
Pieknie opisane. Nie znalam tej historii, choc urodzilam sie niedaleko Warszawy i miasto to kocham. W zeszle lato przechodzilam obok Arsenalu idac na Nowe Miasto. Widzialam bruk i pomyslalam, ze chyba tedy kiedys biegla spora ulica. Teraz juz rozumiem. Dziekuje.
-
2005/04/28 01:32:22
moze to jest wlasnie problem, ze wlasicicielami byli zydzi: slyszalam juz mase historii mienia zydowskiego, kotre jakos przezylo wojne i okupacje za sprawa poswiecenia i wytrwalosci dzielnych ludzi, polakow, zydow, nawet neimcow, ktorzy czasem ryzykujac zycie bronili i strzegli cudzego mienia. dopiero wladza ludowa to roztrwonila, rozkradla, zmarnowala. podejrzeewam ze to byl sprytny zabieg ludowej wladzy, zeby stosunki miedzy polska wiekszoscia i nielicznymi ocalalymi zaognic jeszcze bardziej, tak, zeby sie tych ostatnich pozbyc jak najpredzej.
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/03/01 19:04:18
super tego szukałem bo historyk zadał mi prace o nalewkach
DZIĘKI YAQB
-
2006/03/01 21:13:03
A jaki temat pracy?
-
Gość: andrzejzk@go2.pl, 217.153.190.*
2006/04/18 09:38:38
Mieszkałem na Franciszkańskiej wiec wiedziałem o Nalewkach ale warto przypominać i opisywać .........szukam każdej informacji a zwłaszcza zdjęć Franciszkańskiej z okresu przedwojennego Pozdrawiam serdecznie i dziękuje jestem tu pierwszy raz i na pewno nie ostatni
-
2006/04/18 09:46:51
Zdjęcia przedwojennej Franciszkańskiej sa w Archiwum m.st. Warszawy na Krzywym Kole w tzw. Referacie Gabarytów.
Tu są miniaturki, zdjęcia w większej rozdzielczości można zamówic w Archiwum.
www.warszawa1939.pl/index_referat.php
-
Gość: andrzejzk, 217.153.190.*
2006/05/18 15:07:44
dziękuję bardzo za informacje i pozdrawiam serdecznie
-
Gość: Paweł, *.chello.pl
2008/06/17 20:27:28
Tutaj : zeranskipawel.blogspot.com/2007/05/nalewki-pl-muranowski-dzi-andersa.html można sobie więcej pofantazjować, jakby to było pięknie (albo i nie - m.zd. te kamienice tworzyły miasto jako takie, a więc z ulicami, zaułkami, placami, o określonym charakterze, ale same w sobie taką znowu urodą nie grzeszyły!). Zapraszam!
-
Gość: loop, *.acn.waw.pl
2009/06/25 19:31:02
polecam książkę Bernarda Singera-Regnisa pt. "Moje Nalewki", w której autor opisuje codzienne życie na Nalewkach, gdzie wychował się i mieszkał z rodziną. Baaardzo ciekawe wspomnienia z końca XIX i początku XX wieku. aż czuć klimat tamtego miejsca i tamtych lat..
-
eela
2009/06/25 19:42:09
Niedawno ją kupiłam, a raczej zdobyłam w antykwariacie. Jest bardzo ciekawa i klimatyczna. Czytałam jednym tchem. :-)
-
Gość: elrutko, 109.243.63.*
2010/01/22 22:36:22
Oooo, to teraz ja rozumiem ten gest, co jego robi Jarosy (patrz - Tomasz Mościcki "Kochana stara buda", Łomianki 2008, str. 230). Dziękuję :)
-
Gość: Amila, *.dynamic.chello.pl
2012/01/19 23:46:28
A ja właśnie znalazłam starą fotografię ojca mojego przyszywanego dziadka: z napisem Nalewki 33. Tam miał warszatat. Szukam jeszcze info o nim. Dzięki.